"Alienista" Caleb Carr

Uwielbiam! Nie obchodzi mnie opinia innych sugerująca, że "to wszystko już było", to "kolejny odgrzewany kotlet" czy "kolejna, może nawet dobra odsłona Sherlocka Holmesa". "Alienista" to wciągająca, nie pozwalająca zmrużyć oka powieść, gdzie fikcyjne postacie spacerują wśród żywych. Caleb Carr zabrał mnie w świat Nowego Yorku końcówki XIX wieku i muszę przyznać, że jego styl i język jest prawdziwym wehikułem czasu. Całe szczęście , że został mi do obejrzenia jeszcze serial gdyż ciężko będzie się pożegnać z doktorem Laszlo Kreizlerem i jego wesołą kompanią. 

Nowy York, lata 90 XIX wieku, na moście Williamsburgskim odnalezione zostaje skatowane ciało nastoletniego chłopca. Ofiara ma odrąbaną dłoń, wyłupione oczy oraz liczne rany cięte. Jeden z funkcjonariuszy policji rozpoznaje w ofierze  chłopięcą prostytutkę z jednego z rozlicznych nowojorskich burdelów. Na miejscu zdarzenia zjawia się, poinformowany telegramem, miejscowy
dziennikarz John Moore.
Nowojorska policja, ze względu na kontrowersyjny zawód chłopa, postanawia nie podejmować oficjalnego śledztwa. Jednak jej szef, przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych Theodore Roosevelt, powołuje tajną grupę, której celem jest złapanie sprawcy. Na jej czele staje znany doktor, alienista i psychopatolog, Laszlo Kreizler. Wkrótce się okazuje, że znaleziony na moście chłopiec nie jest pierwszą ofiarą brutalnego mordercy. 

Caleb Carr, amerykański historyk wojskowości oraz pisarz, zafundował nam wspaniałą ucztę czytelniczą. Za względu na swoje wykształcenie oraz fascynację historią Stanów Zjednoczonych potrafił odwzorować Nowy York końcówki XIX wieku, w taki sposób, że miałam wrażenie przeniesienia w czasie. I nie chodzi tylko o topografię miasta ale o jego obyczajowość. Nowy York w powieści naszego autora to miasto skrajności i kontrastów, miasto gdzie obok siebie mieszka "400 pierwszych rodzin" oraz mafie różnych narodowości, które trzęsą podzielonym na sektory półświatkiem. Miasto zostało podzielone niczym tort, na dzielnice wpływów. A gdzieś w tym wszystkim żyją imigranci, którzy ściśnięci w czynszówkach i oficynach żebrzą o kromkę chleba. Życie tu kwitnie nie tylko na ulicach, również dachy przylegających do siebie kamienic są ścieżkami dla ludzi różnych zawodów. To właśnie tędy przemieszczają się położne, kaznodzieje, domokrążcy i poborcy podatkowi. 
Jednak Nowy York to nie tylko zatłoczone mieszkania, rozpusta w mrocznych lokalach z tanim napitkiem czy gnój na ulicach. To również symfonia smaków i zapachów. Miejsce gdzie działa włoska restauracja Delmonico, serwująca rozkosze podniebienia godne królów a kilka przecznic dalej w operze wystawiane są dzieła największych mistrzów. To miasto pełne zamożnych ludzi i wpływowych polityków.
Również bohaterowie naszej powieści wydają się być bardziej prawdziwi niż tego oczekiwałam. Jak dobrze wiemy "Alienista" jest książką fikcyjną, choć posiłkuje się prawdziwymi historiami o prawdziwych seryjnych mordercach (Jesse Harding Pomeroy, czy H.H Holmes, często przytaczana jest również postać angielskiego Kuby Rozpruwacza, terroryzującego Londyn). Również Theodore Roosevelt jest postacią jak najbardziej autentyczną (autentyczna jest również jego pozycja zawodowa, którą obejmował w powieści). Dlatego tym większe było moje zdziwienie jak się dowiedziałam, że nigdy nie istniała taka osoba jak nasz główny bohater Laszlo Kreizler. Jest to postać tak prawdziwa, tak doskonale odmalowana, że aż dziw bierze że nigdy nie chodziła ulicami Nowego Yorku. Nie udało mi się również odnaleźć żadnej wzmianki o jej pierwowzorze, więc muszę zaufać że była ona wytworem wspaniałej wyobraźni autora. 

"Alienista" to  thriller psychologiczny i powieść detektywistyczna połączone w jedną spójną całość. To książka z rodzaju tych, w których nie ważne jest tak naprawdę kto zabił, tylko dlaczego. Celem naszych "detektywów" oprócz analizowania materiału dowodowego jest również stworzenie profilu psychologicznego sprawcy, co w tamtych czasach jeszcze nie było praktykowane. Nasi bohaterowie często muszą działać po omacku chwytając się technik, które jeszcze nie były na porządku dziennym jak na przykład daktyloskopia, lub tych z pogranicza magii, jak odbicie mordercy w oczach ofiary, które można odtworzyć na fotograficznej kliszy. Nie mamy tutaj do czynienia ze szczegółowym analizowaniem miejsc zbrodni czy zebranych tam dowodów. Analizowana jest między innymi psychika innych morderców, historia życiorysu sprawcy oraz książki ówczesnych lekarzy na temat ludzkiej psychiki i działania mózgu. A wszystko to zmierza po nitki do kłębka, kręcąc się wokół jednego z retorycznych pytań : co powoduje zachowaniem człowieka, wolna wola czy wychowanie? Caleb Carr na podstawie ówczesnych badań oraz samych wywodów naszego głównego bohatera stara się na nie odpowiedzieć. 

"Alienista" to naprawdę wspaniała książka, która dzięki znakomitym bohaterom, zabawnym dialogom i rozbudowanej fabule, jest w stanie wciągnąć czytelnika bez reszty. Choć ma grubo ponad 500 stron, dla mnie to było za mało. Szybko się zorientowałam, że ciężko będzie mi się rozstać z naszymi bohaterami (tęsknota już mi się udziela). Jeśli lubicie książki, które nie tylko dostarczają rozrywki ale również zmuszają nas do zastanowienia i włączenia "mózgu" to serdecznie polecam. Warto. 

Tytuł : "Alienista"
Autor : Caleb Carr
Wydawnictwo : Rebis
Data wydania : 18 kwietnia 2018
Liczba stron : 544
Tytuł oryginału : The Alienist

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu : 


 
Copyright © 2014 CZYTANKA NA DOBRANOC , Blogger