sobota, 18 lipca 2015

"Czas pokaze" Jeffrey Archer


Tytul : "Czas pokaze"
Autor : Jeffrey Archer
Wydawnictwo : Rebis
Rok wydania : 2011
Liczba stron : 384
Tytul oryginalu : Only Time Will Tell


Tylko jeden rozdzial




Do prozy Jeffreya Archera wrocilam po latach i dopiero teraz zaczelam sie zastanawiac skad tak dluga przerwa. Po przeczytaniu "Czas pokaze" doszlam do wniosku, ze kazda kolejna ksiazka tego autora jest jeszcze lepsza od poprzedniej. Czytajac zamienilam sie w typowego "ciasteczkowego postwora" ktory zamiast pochlaniac swoje slodkosci , wprost pozera kolejne strony powiesci. Wydawaloby sie , ze ksiazka, ktora nie ma zbyt wyraznego watku fabularnego , ot zwykla obyczajowa saga rodzinna, nie bylaby mnie w stanie zainteresowac. Jednak tym razem bylo inaczej. Styl pisarski Archera wprost zmusza nas do czytania , z kazda strona chcemy coraz wiecej i wiecej. Juz teraz zaluje, ze posluchalam glosu rozsadku i nie kupilam od razu wszystkich tomow. Oczywiscie nie wszystko w powiesci bylo idealne, sama postac glownego bohatera byla nad wyraz drazniaca jednak nie mialo to wplywu na ogolny obraz i przekaz powiesci. 

Rzecz cala dzieje sie na poczatku XX wieku, w czasie kiedy politycy i wojskowi dali nam odetchnac od toczacej jak rak swiat wojny. Harry Cliffton urodzil sie w Londynie w bardzo ubogiej rodzinie. Jego ojciec byl dokerem a matka kelnerka. Chlopak nie przejawial zainteresowania szkola. Zamiast na lekcje chodzil do dokow gdzie przygladal sie zaladunkowi statkow. Pragnal, podobnie jak wczesniej ojciec a teraz wujek Stan, zostac dokerem.Sytuacja diametranie sie zmienila kiedy podczas zajec muzycznych zarowno nauczyciela Panna Monday jak i dyrektor szkoly Pan Holcombe odkryli, ze chlopak posiada niesamowity talent, a jest nim glos. Przy wspolnej pomocy rodziny i szkoly harry dostal stypendium w znanym londynskim liecum, miejscu do ktorego uczeszczali w wiekszosci chlopcy z bogatych rodzin z tradycja. Juz pierwszego dnia Harry poznaje Gilesa Barringtona, bogatego dziedzica z ktorym sie zaprzyjaznia pomimo dzielacych ich roznic. Druga rownie wazna osoba w jego mlodym zyciu staje sie Deakins, syn sklepikarza. Ta trojka muszkieterow postanawia isc razem przez zycie, jednak sa zupelnie nieswiadomi co zgotuje im los. 
Po ukonczeniu Oxfordu, tuz na progu rozpoczynajacej sie II Wojny Swiatowej, Harry Clifton postanawia zaciagnac sie na poklad statku i brac czynny udzial w wojnie. Romans z siostra najlepszego przyjaciela sprawia, ze jego wybor staje sie jeszcze trudniejszy a gwozdz do trumny wbija jego matka, ktora zmuszona jest do wyjawienia tajemnicy o jego ojcu. Tajemnicy, ktora moze zniszczyc mu zycie.

Zanim zaczne slodzic autorowi, chcialam napisac pare slow krytyki. Tym razem skupie sie na postaci glownego bohatera Harrego Cliftona. Autor praktycznie na kazdej stronie stara sie nas przekonac, ze harry to genialne dziecko, czlowiek z nikad obdarzony niezwyklym intelektem. Doslownie wszyscy na cele z jego matka, dyrektorem szkoly, nauczycielka muzyki, opiekunami w liceum , ba nawet klinetami z kawiarani gdzie pracuje jego matka wierza w to, ze Harry jest kims wybitnym na miare Churchilla, lub co najmiej Chamberlaina. I to wlasnie oni pchaja go do przodu, tworzac niesamowite zbiegi okolicznosci, ktora daja harremu mozliwosc ksztalcenia sie. Kiedy juz juz mamy wrazenie, ze glowny bohater bedzie zmuszony wrocic do rodziny bo jego matka nie bedzie w stanie pokryc czesnego w prestizowej szkole , nagle przychodzi rozwiazanie. Oczywiscie to wszystko dzieje sie w tajemnicy przed niczego nieswiadomym dzieckiem, ktore nie zdaje sobie sprawy jak wielu aniolow strozow posiada. Ostatni raz z podoba gloryfikacja, gdzie publika doslownie caluje glownego bohatera po rekach spotkalam sie w przypadku ksiazki "Zmierzch" Stephanie Mayer. Tam mielismy cudownego, wszystkowiedzacego i idealnego Edwarda, tutaj mamy alfa i omege Harrego. 
Ale koniec narzekania bierzmy sie do rzeczy przyjemniejszych. Bardzo podobal mi sie sposob prowadzenia narracji. Co prawda w kazdej czesci mielismy do czynienia z wszystkowiedzacym narrotorem jednak za kazdym razem przemawial z innej perspektywy, co dawalo szerokie mozliwosci introspekcji. Fabule poznajemy oczamy matki Harrego, jego najblizszego przyjaciela, Old Tar Jacka emerytowanego zolnierza mieszkajacego w wagonie towarowym na terenie dokow czy samego glownego bohatera. Jeszcze mi sie nie zdarzylo czytac ksiazki , w ktorej jedno zdarzenie bylo opisywane z kilku roznych perspektyw, Z poczatku sie balam, ze dzieki temu zabiegowi w ksiazce bedzie pelno powtorzen, jednak autor mnie nie zawiodl. Wzbogacona narracja pozwolila mi spojrzec na problemy z kazdej strony i doglebnie poznac glownych bohaterow. Kazdy kolejny rozdzial pomimo iz nawiazywal do przeszlosci to pchal cala fabule do przodu. Jedyne co moze denerwowac mniej wytrwalych czytelnikow to urywanie rozdzialow dokladnie w ich kulminacyjnych momentach i rozpoczynanie kolejnych w zupelnie innym momencie w przeszlosci by spokojnie dojsc do interesujacego nas zdarzenia. odioslam wrazenie , ze autor specjalnie zabieral nas na wyzyny zainteresowania by brutalnie zepchnac w przepasc.

W ksiazce Jeffreya Archera nie bylo czasu na nude i to bylo dla mnie niezwykle zaskakujace. Jak w kazdej sadze rodzinnej nie ma tutaj wciskajacych w fotel zwrotow akcji czy fabuly pedzacej na leb na szyje. Wszystko dzieje sie powoli dlatego w duzej mierze jest to ksiazka obyczajowa. Jednak pomimo tego slimaczego tempa nie nadazamy z przewracaniem kartek. Z poczatku obawialam sie,fragmentu w ktorym nasz glowny bohater trafil na statek. Nie ma dla mnie nic gorszego niz terminologia marynarska. Modlilam sie zeby autor jak najszybciej zdjal z pokladu Harrego, zeby nie musiac czytac o rufach, sterburtach, masztach i innych kilwaterach gdyz nie wzbudza to mojego zainteresowania. I tutaj Archer mnie nie zawiodl. Wszystko bylo napisane niezwykle przystepnym jezykiem bez zbednej technicznej terminologii.

Ksiazka Archera, sama nie wiem dlaczego skojarzyla mi sie z "Wielkimi nadziejami" Karola Dickensa. Nie to , zeby autor pisal tak rozwlekle i w szczegolach jak znany angielski pisarz. Tutaj wszystko bylo dokladnie wywazone, dostalismy dokladnie tyle szczegolow bysmy mogli ozywic glownych bohaterow w naszej wyobrazni. Nawet czarne charaktery sa tak ludzkie, ze momentami jestesmy w stanie zrozumiec i zaakceptowac ich postepowanie. Podobnie jak w "Wielkich nadziejach" Harry i jego przeszlosc pozostaje wielka tajemnica. Kolejna rzecza, ktora upodobnila powiesc do klasyki jest sam jezyk i styl. Jesli bym nie wiedziala kim jest autor to moglabym sie zalozyc , ze ksiazka zostala napisana duzo, duzo wczesniej. 

"Czas pokaze" jest pierwsza z 6 czesci Kronik Clifftonow. Zostalam tak zaczarowana przez te ksiazke, ze juz zamowilam kolejne. Mielismy tutaj wszystko czego dobry czytelnik wymagac powinien : tajemnice, napiecie, suspens. Intryga byla na najwyzszym poziomie a osadzenie fabuly w poczatkach XX wieku, jak najbardziej przypadlo mi do gustu. Przyszlych czytelnikow musze tylko przestrzec przed jednym. Badzcie przygotowani, ze jak otworzycie te ksiazke to nie bedziecie jej w stanie na powrot zamknac. Bedziecie czytac az do baldego switu kiedy wzrok zacznie odmawiac posluszenstwa a cialo domagac sie snu. Nie probujcie nawet sobie wmowic "ah przeczytam tylko jeden rozdzial" poniewaz tak po prostu sie nie da :)

Moja ocena to 9/10.