niedziela, 3 maja 2015

Tytul : "Pol krola"
Autor : Joa Abercrombie
Wydawnictwo : Rebis
Rok wydania : 2015
Liczba stron : 400






"Smierc czeka wszystkich - ale najpierw zabiera leniwych" ( str.250 )





Jesli by przyrownac trylogie "Pierwszego Prawa" do wodki to "Pol krola" w tym wyscigu zajeloby miejsce lemoniady. Czyli raczej slabo. Oczywiscie jak na Abercombiego przystalo jest duzo zwrotow
akcji, szybkie tempo narracji, humor, jednak sama powiesc to czytadelko bardziej dla mlodziezy niz doroslych fanow fantasy. 


Ksiecia Yarviego tylko dni dziela od egzaminu na ministra - prawa reke krola. Doskonale przygotowany nie moze sie doczekac by przejac nowe obowiazki i jak to w zyciu bywa dochodzi do tragedii. Ojciec Yarviego wraz z jego starszym bratem wpadaja w zasadzke i oboje traca zycie. Yarvi, prawem dziedzicznosci, zmuszony jest do objecia tronu. Jak starozytna Sparta, krolestwo Gettlandu to kraj twardych jak stal wojownikow, jakze on moze stac na ich czele kiedy Bogowie poskapili mu jednej dloni, zostawiajac szpetny kikut? Kompleks z ktorym zmuszony jest zyc. Jako nowy krol postanawia pomscic ojca i wraz ze statkiem wojownikow wyrusza na wojne. Szybko sie dowiaduje ze cala wybrawa byla sprytnie pomyslanym podstepem majacym na celu zabicie mlodego wladcy. Zdradzony przez wlasnego stryja, zostaje sprzedany w niewole na galery. W tych strasznych warunkach poznaje ludzi, ktorzy zostana jego przyjaciolmi do konca zycia. Razem zaplanuja zemste i pomoga w odzyskaniu Czarnego Tronu.

Ksiazka jest podzielona na cztery czesci. W pierwszej poznajemy Yarviego, kaleke dla ktorego utrzymanie miecza w reku jest wyczynen na miare zdobycia Mount Everest. Ta czesc jest najmniej interesujaca w calej ksiazce. Mialam wrazenie ze autor potraktowal ja po lebkach. Zabojstwo krola, objecie tronu przez Yarviego, zareczyny, zdrada i to wszystko na kilkunastu stronach. Coz za rozmach.  
Nastepna czesc byla lepsza, bardziej oryginalna i interesujaca. Tutaj poznajemy wiekszosc bohaterow naszego dramatu, akcja owszem zwolnila aczkolwiek nadal cechuje ja dramatyzm i zwroty akcji. Z czystym sumieniem moge powiedziec ze z czesci na czesc ksiazka staje sie coraz lepsza i bardziej przemyslana by zakonczyc sie finalem , ktorego nie sposob sie domyslic. Za sam finisz daje ksiazce dodatkowa gwiazdke. Well done.

Co mnie irytowalo to nagromadzenie pierwszoplanowych postaci. Ich sylwetki byly potraktowane po macoszemu. Praktycznie oprocz wygladu zewnetrznego i krotkiej wzmianki historycznej nic o nich nie wiemy. Poznajemy ich bardziej po atrybutach ( miecz, luk ) niz po imionach. Nie raz zdarzylo mi sie przystanac przy czytaniu i zastanowic o kim jest mowa. Przyzwyczajona do takich powiesci jak "Wladca pierscieni" czy "Gra o tron" kiedy znalismy kazda zmarszczke bohaterow , bylam nieco zawiedziona. 
Przez pol ksiazki bylam przekonana, ze autorowi nie uda sie skonczyc historii w jednym tomie i zastanawialam sie czy zainteresuje mnie na tyle by siegnac po nastepny. Dzieki Bogu akcja przyspieszyla na tyle ze fabula zostala zamknieta. Wyczytalam ze owszem szykuja sie nastepne tomy o przygodach Yarviego, jednak ja po nie nie siegne. Ksiazka jest napisana dobrym jezykiem, jesli nawet nie bardzo dobrym jednak natlok figur stylistycznych pozostawil we mnie pewien niesmak. Niewatpliwa zaleta jest humor, bez dialogow ktore potrafily mnie rozbawic do lez calosc wyszlaby naprawde marnie. Czasem mialam wrazenie , ze to sam Tyrion Lannister, karzel z gry o tron, uzycza tutaj swioch zlotych mysli.


Jak na ksiazke dla mlodziezy przystalo i tutaj mozemy sie doszukac moralu, jednak trudno jest analizowac literature fantasy w tych kategoriach. "Nie powinnismy sie wstydzic swojego kalectwa, gdyz to rozum jest wazny"? - wydaje mi sie zbyt banalne. "Dazmy do celu ale niekoniecznie po trupach"?- chyba nie do konca autorowi o to chodzilo. Wydaje mi sie, ze ta ksiazka byla w duzej mierze o sprawiedliwosci. Za wszystkie zle czyny jakich dokonalismy czeka nas kara, od ktorej nie uciekniemy. Warto isc do przodu i realizowac swoje marzenia , poniewaz moga sie one spelnic. Czytajac mialam wrazenie ze spelnia sie pewne powiedzenie " z rodzina wyglada sie najlepiej na zdjeciu" a prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie. W duzej mierze powiesc ta byla o przyjazni wlasnie. Przyjazni pomimo roznic i trudnych okolicznosci, o przyjazni na cale zycie. 


Moja ocena to 5/10. Niby wszystko sie zgadzalo, byla akcja, byly jej zwroty, bylo dobre zaskakujace zakonczenie. Jednak nie czulam tej ekscytacji, ktora mi towarzyszy przy lekturze ksiazek fantasy takich jak np."Malowany czlowiek". "Pol krola" moge porownac do serii "Zwiadowcy" Flanagana, tym bardziej ze szykuja sie kolejne tomy. Ot ksiazka dla mlodziezy jakich wiele na polkach w ksiegarniach. Wiec jesli spodziewacie sie fajerwerkow to prozna wasza nadzieja, w tej ksiazce ich nie znajdziecie.