poniedziałek, 20 października 2014


"Anioł"
autor: Dorotea de Spirito
wydawnictwo : AMBER
rok wydania : 2010







Na polskim rynku wydawniczym jest dość sporo pozycji z gatunku paranormal romance. I niestety bohaterami większości z nich są wampiry. Piszę „niestety”, ponieważ kolejne kopie „Zmierzchu” czy „Domu nocy” mogą znudzić co wybredniejszych czytelników, szczególnie jak nie wnoszą nic nowego – a napisać coś odkrywczego na temat, na który zostało już powiedziane praktycznie wszystko, jest niezwykle trudno. Dlatego dla odmiany postanowiłam poczytać o aniołach.

Powieść napisała 17-letnia Włoszka. Ze względu na młody wiek autorki z początku sceptycznie podchodziłam do jej debiutanckiego działa. Jednak postanowiłam dać jej szansę.

Małe włoskie miasteczko Viterbo, jest inne od wszystkich znanych mi miejsc na świecie. Pośród ludzi ukrywają się anioły. Vittoria jest jednym z nich, jednak na pierwszy rzut oka nic nie odróżnia jej od zwykłej śmiertelniczki. Los okrutnie z niej zakpił, i  w odróżnieniu od innych anielskich istot, nie posiada skrzydeł. Jako zwykła nastolatka prowadzi spokojne życie. Uczęszcza do szkoły, spotyka się z przyjaciółmi jak każda młoda dziewczyna. Jednak pewnego dnia jej spokój zostaje zmącony przez pojawienie się Guglielma. Para zakochuje się w sobie i nie bacząc na przeciwności losu postanawiają zostać razem. Ich szczęście nie trwa długo. Dochodzi do morderstwa, w wyniku którego na jaw wychodzi skrywany przez chłopaka sekret. Okazuje się, że jest demonem, jedyną istotą, która jest w stanie pokonać anioły. Vittoria i Guglielmo zostają wplątani w intrygę i muszą walczyć o to, żeby mogli być razem.

Na pierwszy rzut oka w książce widzimy inspirację autorki innymi powieściami tego gatunku. Ogólnie rzecz biorąc mamy tutaj utarty schemat : dwie postaci z różnych światów, które łączy trudna a czasem nawet zakazana miłość. Takich książek jest wiele więc co wyróżnia akurat tę? Rzeczą która zwróciła moją uwagę był bardzo dobry warsztat pisarski. Patrząc wstecz śmiem wątpić czy jako 17 letnia dziewczyna potrafiłam używać tak dobrej składni zdaniowej. Książkę czyta się lekko, nie ma tutaj zgrzytów, język jest przystępny a zarazem melodyjny- jak dobrze skomponowana piosenka.

Jak na powieść przystało w pierwszej części, poznajemy główną bohaterkę, jej otoczenie, zainteresowania, troski i momenty radości. Jest to fragment, który płynie spokojnym rytmem, daje nam czas na polubienie ( lub nie ) Vittori, zżycie się z nią. Kiedy na karty powieści wkracza Guglielmo akcja nabiera tempa lecz i chaotyczności. Wszystko co było do tej pory światem Vittorii, przestaje się liczyć, rodzina , przyjaciele zostają odstawieni w kąt. Może to drażnić ponieważ już zdążyliśmy ich polubić i ciekawią nas ich dalsze losy. Niestety nie doczekamy się ich wyjaśnienia. Od tego momentu najważniejszą rzeczą w książce jest miłość głównych bohaterów, jeśli by tutaj dodać wątki erotyczne to wyszła by paranormalna wersja „Pięćdziesięciu twarzy Greya”. No i oczywiście walka by ta miłość przetrwała.

W książce zabrakło mi wnikliwości i drobiazgowości. Wiemy że istnieją anioły i demony, jednak nie wiemy dlaczego zamieszkały akurat w Viterbo? Jakie są ich atrybuty? Jakie mają zamiary i czym są motywowane? Jednak pytaniem, na które najbardziej chciałam poznać odpowiedź jest : Dlaczego Vittoria nie ma skrzydeł? De Spirito napisała już drugi tom powieści jednak nie został on jeszcze przetłumaczony, ale mam cichą nadzieję, że w nim dostanę odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.

Podsumowując. Książka jest ciekawa. Fabuła chociaż sztampowa, posiada elementy które czytelnika zaskoczą. W książce bajkowość zderza się z grozą, nie ma bohaterów do końca złych ani dobrych. Nie mamy tutaj do czynienia ze słodką idiotką ( jak Bella w „Zmierzchu”) tylko z bohaterką, która wie czego chce a nie musi być prowadzona za rękę.  Książkę polecam zarówno fanom paranormalni jak i czytelnikom spragnionym dobrego romansu z nutkę thrillera.

Moja ocena to 3/5.