niedziela, 19 października 2014

"Syrena"
autor : Tricia Rayburn
wydawnictwo : Wydawnictwo Dolnośląskie








Co wiemy o syrenach? Jeśli się nad tym głębiej zastanowić to praktycznie niewiele. Piękne kobiety-ryby, głosem zwabiające żeglarzy, którzy jak zahipnotyzowani dają się prowadzić na rzeź. Istne femme-fatale morskiej otchłani. Oprócz paru wzmianek w mitologiach, książek traktujących o tych pięknych i zarazem brutalnych istotach jest bardzo mało. Między innymi dlatego postanowiłam sięgnąć po tę książkę – by pogłębić swoją wiedzę.

Vanessa i Justin Sand są siostrami, jednak próżno szukać dwóch bardziej od siebie różnych ludzi. Justin to typowa liderka, typ dziewczyny z klasowej elity. Otoczona wianuszkiem chłopaków, piękna i zmysłowa. Sport to jej domena, a w osiąganiu sukcesów w tej dziedzinie pomaga jej odwaga czasami przechodząca w brawurę. Z drugiej strony mamy Vanessę, typową szarą myszkę, typ dziewczyny która nawet nie jest warta być klasowym pośmiewiskiem gdyż jej się po prostu nie dostrzega. Oprócz potwornej nieśmiałości , dziewczynę cechuje bojaźliwość – jej natura jest można by nawet powiedzieć paranoidalna. Lęk przed ciemnością, wodą, ludźmi utrudniają jej normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Justin jest jedyną osobą , która pomaga jej w walce z lękami.

Jak co roku , nastolatki spędzają wakacje w nadmorskiej miejscowości Winter Harbor. Jest to czas pełen relaksu i odpoczynku, czas szaleństw i moment swoistego pożegnania gdyż w życiu Justin rozpoczyna się nowy etap – opuszcza swoje rodzinne miasto by studiować na odległym uniwersytecie. Zaznajomione z miasteczkiem i z jego mieszkańcami ( Justin ma tutaj chłopaka, który rok w rok na nią czeka ) spędzają czas beztrosko nie przeczuwając nadchodzącej tragedii.

Pewnego dnia po kłótni z rodzicami, Justin wybiega z domu by ochłonąć. Skoki z nabrzeża to rzecz , która jest jej pasją- pozwala oderwać się od rzeczywistości i związanych z nią problemów. Niestety był to ostatni skok w jej życiu. O poranku jej ciało zostaje znalezione na plaży. Vanessa nie może pogodzić się ze śmiercią siostry, ma niejasne przeczucie, że jej śmierć to nie był wypadek. Po roku wraca do domku w Winter Harbor i na własną rękę rozpoczyna poszukiwania. Pomaga jej w nich przyjaciel dzieciństwa . Dowiadują się, że Justine nie była pierwszą ofiarą. Od kilku lat w miasteczku ginęli ludzie, których ciała zostały znajdowane na plaży.

Nie wiem dlaczego powieść ta została przypisana do gatunku New Adult czy romansu paranormalnego. Porównując ją do powieści w stylu „Hopeless” czy „Na krawędzi nigdy” nie mamy tutaj bardzo rozbudowanego wątku miłosnego, nie ma tu również erotyki. Miłość dwójki bohaterów nie epatuje z kart książki, nie jest nachalna- ot zwykłe uczucie , które w żaden sposób nie dominuje powieści i pozwala nam z uwagę śledzić fabułę. W moim odczuciu książkę tę należy zaliczyć do gatunku thrillerów, owszem z wątkiem paranormalnym jednak gdyby nie tytuł to do samego końca powieści czytelnik byłby przeświadczony, że nie spotkamy się tutaj z niczym czego nie da się doświadczyć empirycznie. Być może to był błąd. Już w tytuł powieści mówi nam czego mamy się spodziewać, jednak gdyby go zmienić zakończenie byłoby dla nas większym zaskoczeniem ( choć i tak jest nieprzewidywalne).

Narracja w książce jest pierwszoosobowa, co akurat w tej powieści wypadło znakomicie, choć osobiście wolę narracje w osobie trzeciej. Nie dowiadujemy się nic ponadto co wie sama główna bohaterka co dodaje fabule tajemniczości. Doskonałe są fragmenty kiedy Vanessa zaczyna mieć halucynacje i omamy. Słyszy głos swojej zmarłej siostry, napawa nas to grozą. Również doskonale oddana jest atmosfera samego miasteczka. Plastyczne opisy pozwalają nam przenieść się w świat Winter Harbor i poczuć jego zapach .

Same syreny, dzięki bogu, były oparte na wzorcach mitologicznych. Nie zostały przerysowane, nie dodano im dodatkowych atrybutów. Każda młoda dziewczyna posiada magiczne zdolności, jednak dopiero jako nastolatka zostaje porwana przez syreny, które przekształcają ją w jedną z nich, srebrzy stooką piękność, mającą zwabiać mężczyzn. Płeć zwana brzydką, w matriarchalnym społeczeństwie syren, jest potrzeba tylko do rozrodu, potem podobnie jak w przypadku modliszek, partnerzy są zabijani. Fragmenty opisujące dawne wierzenia i mitologie nadają smaczku powieści, są naprawdę dobrze rozbudowane.

Jednak każdy kij ma dwa końce. Na początku książka może wydawać się chaotyczna. Jedne fakty nie wynikają z drugich. Na jednej stronie będziemy wpatrywać się w morskie fale by  kolejnym rozdziałem płakać na pogrzebie. A co pomiędzy? Dla czytelników z wybujałą wyobraźnią jest to prawdziwa uczta, jednak dla tych co lubią jak ich autor prowadzi po sznurku do kłębka, może to być denerwujące. Niektóre elementy powieści zostały przemilczane, inne pozostawiły sporo niedopowiedzeń – co do tego drugiego możemy przypuszczać, że był to celowe ponieważ autorka od razu planowała kontynuację.

Również postać głównej bohaterki może wydawać się naiwna. Dziewczyna, dla której powiedzenie „dzień dobry” było wyzwaniem jak zdobycie Mount Everest, po kilku dniach wplątuje się w romans z osobą którą znała całe życie, pytanie : dlaczego nie wcześniej? Osoba bojąca się własnego cienia, przemierza miasteczko kiedy na dworzu szaleje burza, przetaczają się błyskawice i panuje absolutna ciemność. Nie wiem czy tak szybka transformacja z nieśmiałe szarej myszki w detektywa byłaby w ogóle możliwa.

Również zastanawiające jest podejście mieszkańców Winter Harbor do znikających mieszkańców. Nie mamy tutaj paniki, wydaje się, że nawet nie ma specjalnego zaciekawienia. Tak jak by zaginięcie sąsiada było czymś zupełnie normalnym.


Jednak pomimo tych mankamentów powieść czytało się bardzo dobrze. Jest napisana przystępnym językiem, fabuła jest niezwykle ciekawa, zadowoli zarówno fanów thrillerów, suspensu jak i tych którzy poszukują na kartach powieści miłości i romansu. 
Moja ocena to 3,5 / 5 . Zakończenie pozostało otwarte dlatego wyglądam kolejnego tomu z niecierpliwością, by poznać dalsze losy Vanessy i poznać wyjaśnienia paru sytuacji które w tym tomie na znalazły swojego zakończenia.