Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CIA. Pokaż wszystkie posty
"W słońcu Dubaju. Agent Kelly" Monika Magoska-Suchar

"W słońcu Dubaju. Agent Kelly" Monika Magoska-Suchar

 Książka "W słońcu Dubaju" to połączenie romansu, erotyki, kryminału i literatury fantastycznej? Miałam wielką nadzieję, że takie połączenie gatunków przypadnie mi do gustu, jednak w tym przypadku całość wypadła zbyt chaotycznie i niewiarygodnie. Jeśli miałabym ocenić tę książkę tylko pod kątem tego jak wpłynęła na mnie emocjonalnie ( poruszyła, podnieciła, zszokowała, wzruszyła) to zdecydowanie byłabym na tak, jednak jako kryminał nie wypadła zbyt dobrze. Wiele recenzentek (jeszcze nie spotkałam się z żadną opinią czytelnika-mężczyzny na temat tej książki) uważa , że "W słońcu Dubaju" to historia na miarę agenta 007. Ponieważ jestem fanką Bonda to uważam iż to porównanie bardzo godzi w reputację filmowego agenta . Peter Kelly nie jest ani tak przystojny, ani inteligentny ani nawet zabawny , by mógł z nim konkurować, a jego kaskaderskie popisy wywoływały u mnie wznoszenie brwi. 

W czasie pracy pod przykrywką jako ambasador USA Kelly w imieniu zaprzyjaźnionego emira ma wziąć udział w pewnej licytacji. Bogacze będą walczyć w jej trakcie nie tylko o rękę pięknej Safiji, ale przede wszystkim o posag księżniczki – tajemniczą broń, która może odmienić bieg zbrojnych konfliktów.Safija proponuje Peterowi układ – pomoże mu w jego misji, jeśli ON umożliwi jej w zamian ucieczkę z kraju przed aranżowanym ślubem. Wbrew wszystkiemu między parą od pierwszego spotkania wybucha pożądanie. Czy mają szansę ujść z życiem z rozgrywki z terrorystami?

 


Peter Kelly jest agentem CIA, który "pracuje" w Dubaju jako ambasador USA. W rzeczywistości jednak jego głównym zadaniem jest zdobycie "promienia" (nikt do końca nie wie co to jest), który może okazać się potężną bronią w rękach terrorystów czy polityków. Już na samym początku postać głównego bohatera wydała mi się przesadzona i wielce irytująca. Ktoś taki jak Kelly nigdy, nie został by wybrany na ambasadora. Brakowało mi elokwencji, przebiegłości i sprytu. Zbyt często wykazywał się brawurą, rzucał starymi sucharami niczym Karol Strasburger i często mówił takie teksty, że nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać. Działał spontanicznie, bez zastanowienia i nigdy nie myślał o konsekwencjach czyli dokładnie tak jak nie powinien zachowywać się dyplomata reprezentujący światową potęgę. Agent Kelly był istnym postrachem terrorystów. Niemalże w pojedynkę rozbił stowarzyszenie na miarę Al-Kaidy, zapobiegł wielu zamachom terrorystycznym, ocalił życie emirowi , był niczym superbohater Dubaju. A... i wygrał w konkursie na najseksowniejszego dyplomatę, co zapewne było jednym z tych osiągnięć którym szczycił się najbardziej. Nie, nie i jeszcze raz nie. To by po prostu nie przeszło. Ale ponieważ (jak napisałam wyżej) książka ta zawiera elementy fantastyki, to postać głównego bohatera zaliczę właśnie do nich. Ale ponieważ w naturze zawsze musi być balans to była w tej książce postać, która zdobyła moje serce, a był nią John, sekretarz (pomocnik w zbrodni) agenta Kellego. John działał zakulisowo, był specjalistą IT i hakerem jednocześnie. Peter traktował go niczym swojego anioła stróża i słusznie zresztą gdyż bez niego bardzo szybko by skończył w piachu. John był inteligentny, cichy i miał głowę na karku. Dwaj mężczyźni byli niczym ogień i woda i to zdecydowanie podziałało na korzyść książki. A nasza główna bohaterka : Safija?  Osobiście to ani mnie nie grzała ani nie ziębiła. Podziwiałam ją za odwagę, lubiłam jej humor i cięty język, jednak sama jej postać była na wskroś europejska, zdecydowanie nie zachowywała się jak muzułmanka. Można śmiało powiedzieć, że Safija była oderwana od rzeczywistości i bardzo łatwo dawała sobą manipulować. 

Teraz parę słów o samej fabule. Jak napisałam wyżej agent Kelly poszukuje "Promienia" , czyli "broni" , która może dać władzę nad światem. Wszyscy wiemy, że amerykanie to megalomanie i oczywiście chcą położyć na niej ręce , nawet jeśli nie wiedzą jak działa. Historia rozpoczyna się podczas bankietu w Abu Zabi, gdzie prowadzona jest licytacja siostry emira. Kto da więcej będzie mógł ją poślubić. Co najciekawsze posagiem kobiety jest właśnie promień. YYYY? I tutaj dotarłam do pierwszego zgrzytu. Dlaczego emir poślubiając własną siostrę pozbawia się promienia? Skoro może mu on dać (zdaniem autorki) władzę absolutną to czemu chce go wymienić na miliony dolarów? Ale idźmy dalej kiedy agent Kelly dowiaduje się, że promień jest w budynku , rozpoczyna się polowanie. W jego trakcie spotyka Safiję w której oczywiście się zakochuje (no na początku po prostu jej pożąda). Postanawia uratować księżniczkę i uwolnić ją od jej brata , stręczyciela. Od tej pory fabuła przyśpiesza. Mamy tutaj wszystko co powinno być w dobrym filmie sensacyjnym. Są strzelaniny, mordobicie, pościgi samochodowe, ataki terrorystyczne, ataki bombowe, porwania samolotów , ucieczka przez pustynię i wiele wiele innych... muszę przyznać, że zmęczyłam się samym czytaniem. Nasi bohaterowie mieli tak intensywny tydzień, że na pewno musieli dorobić się odcisków. Jednak moim największym problemem było to, że wszystko działo się za szybko. Raz byli w jednym miejscu, na kolejnej stronie kilkaset kilometrów dalej. Skakali ze spadochronem by kilka minut później zostać napadniętymi w hotelowym pokoju. Tej akcji było tutaj za dużo i przez to książka straciła na wiarygodności. 

Zabrakło mi również atmosfery Dubaju. Nie wiem czy autorka kiedykolwiek odwiedziła Emiraty, jednak wydaje mi się, że jeszcze nie miała okazji. W jej opowieści Dubaj to miasto pełne kiczu i tandety , gdzie jedynym co warto odwiedzić to Burdż Al Arab. Pałace emirów są przerysowane i ociekają złotem niczym rydwany cyganów. Dla mnie Dubaj jest inny... kojarzy mi się z piaskiem pustyni, szambem wywożonym ciężarówkami, usychającymi palmami i pustymi plażami. To miasto które wiecznie tętni życie, pełne aktywnych trenerek fitnessu, turystów szukających egzotyki i spragnionych wrażeń biznesmanów. Dubaj żyje, co w powieści było ledwo odczuwalne. Za to autorka doskonale poradziła sobie ze scenami erotycznymi i budowaniem napięcia seksualnego. Naprawdę, momentami było mi aż gorąco. Z niecierpliwością czekałam na każde zbliżenie naszych bohaterów i ani razu nie była zawiedziona. Warstwa erotyczna tej książki zdecydowanie działa na jej korzyść. 

Jeśli szukacie szybkiej, lekkiej, łatwej i przyjemnej powieści na jeden wieczór to dobrze trafiliście. Szczególnie teraz , kiedy za oknem jest zimno i ciemno, najnowsza powieść Moniki Magoska-Suchar rozpali was do granic możliwości. Tylko pamiętajcie : potraktujcie tę historię z przymrużeniem oka, i nie spodziewajcie się, że Peter Kelly zastąpi wam agenta 007. To agent inna miarą szyty i dużo mu jeszcze brakuje. Ale kto wie "W słońcu Dubaju" to dopiero tom pierwszy więc może się jeszcze wyrobi? Właśnie tego życzę autorce i czytelnikom. 

 

Tytuł : "W słońcu Dubaju"

Autor : Monika Magoska-Suchar

Wydawnictwo : Kobiece

Seria : Niegrzeczne Książki

Data wydania : 29 września 2021

Liczba stron : 320


Tę oraz wiele innych książek dla kobiet znajdziecie na półce księgarni internetowej :

https://www.taniaksiazka.pl/

 
"Zaskocz, zabij, zniknij " Annie Jacobsen

"Zaskocz, zabij, zniknij " Annie Jacobsen

 Powieść autorki Annie Jacobsen „Zaskocz, zabij, zniknij” opisuje, co robił rząd amerykański, aby zapobiec wybuchowi II wojny światowej . Od zespołów „Jedburgh” wpadających do okupowanej Francji podczas II wojny światowej, kiedy narodziło się Biuro Usług Strategicznych, do dzisiejszego Wydziału Działań Specjalnych CIA, walczącego z najbardziej śmiercionośnymi wrogami Ameryki, ta książka otwiera oczy. Głównym bohaterem jest Billy Waugh, weteran i agent CIA, człowiek który zrobił i widział wszystko, od pól bitewnych w Korei i Wietnamie, po Bliski Wschód, Afrykę i Bóg jeden wie co jeszcze. Ten człowiek zrobił tak wiele dla swojego kraju, że to straszny wstyd, iż jego nazwisko nie jest znane szerszej publiczności. 

Gdy dyplomacja zawodzi, a wszczęcie wojny nie wchodzi w grę, prezydent Stanów Zjednoczonych wzywa Wydział Akcji Specjalnych CIA, ściśle tajne ramię tej agencji i najskuteczniejszego wykonawcę operacji specjalnych na świecie. Prawie każdy główny lokator Białego Domu od II wojny światowej prosił CIA, by zajmowała się sabotażem, działalnością wywrotową i zabójstwami.Dzięki bezprecedensowemu dostępowi do kilkudziesięciu osób, które uczestniczyły w tajnych operacjach CIA od początku zimnej wojny do dziś, i dogłębnemu przestudiowaniu niedawno odtajnionych dokumentów, Annie Jacobsen opisała złożony świat zabójców, tajnych współpracowników i sabotażystów. 



Amerykańskie zaangażowanie w II wojnę światową wymagało specjalnie przeszkolonych do walki z Europą Hitlera mężczyzn i kobiet. Ochotnicy zapisywali się na szkolenie, które prowadziło ich do serca wroga. To właśnie oni musieli walczyć z nazistami w sposób nigdy do końca nie zrozumiany... Aż do teraz. Jacobsen zajmuje się delikatnym problemem, z jakim musieli mierzyć się przywódcy podczas walki z wrogiem. Nawet dyskusja o zabójstwie tyrana takiego jak Adolf Hitler oznaczała otwarcie „Puszki Pandory”, a dokonanie tego morderstwa wiązało się z jednoczesną ulgą i wiecznym potępieniem.  Kiedy dochodzimy do momentu, w którym rozmowy nie przynoszą zmian, a wypowiedzenie wojny nie wchodzi w grę… wiarygodne zaprzeczanie jest jedynym sposobem działania decydentów, którego celem jest trzymanie wrogów na odległość. "Zaskocz, zabij, zniknij" to piąta książka Annie Jacobsen, którą przeczytałam ( cztery pozostałe w oryginale). Wspólnym motywem wszystkich z nich jest to, że opierają się na niedawno odtajnionych informacjach, rzucając nowe światło na historie, które znam już z innych książek czy lekcji historii. Autorka skupiła się tutaj na temacie zabójstw i operacji paramilitarnych od II wojny światowej do współczesności. W przeważającej części książki narratorem jest Billym Waugh, który był zaangażowany w operacje polityczno-militarne  rozłożone na przestrzeni 60 lat. Zrobienie narratorem Waugh sprawiło, że ​​większość książki czyta się jak powieści szpiegowskie zorientowane na akcję. Wspomniane tu zostały praktycznie wszystkie większe konflikty, w które zaangażowały się Stany Zjednoczone : w Niemczech, Korei, Wietnamie, Ameryce Środkowej, Kubie, Wietnamie, Egipcie, Sudanie, Afganistanie i Iraku. Historie obejmują wszystko, od zabójstwa Kennedy'ego (tygodnie po tym, jak Kennedy zatwierdził zabójstwo jako narzędzie polityczne) po zabójstwa Che Guevary i niezliczonych terrorystów na Bliskim Wschodzie i w Afganistanie.

Autorka koncentruje się również na kwestiach moralności. Jakie metody zabójstwa są bardziej akceptowalne niż inne? Czy zabicie kogoś z bliskiej odległości nożem jest złem, ale w porządku jest zabicie tej samej osoby wraz z 50 ofiarami cywilnymi za pomocą bomby o wadze 2000 funtów? Problematyka moralności graniczy z surrealizmem. Czytałam już wiele książek na te tematy, ale ta była niczym powiew świeżości  ze względu na niedawno odtajnione informacje. Myślę o niej jako o „nowej” historii. Jeśli w planach czytelniczych macie  powieść szpiegowską to polecam  zamiast po nią sięgnąć po dzieło Jacobsen. To o wiele bardziej szalone niż fikcja. Ta książka przygotowuje czytelnika do bardziej przemyślanego wyciągania  wniosków w odniesieniu do wielu drażliwych tematów, na przykład zabójstwa i związanych z nim terminologii i rozróżnień.  Jeśli zdecydujesz się zatrzymać i przemyśleć to co właśnie przeczytałeś, w pełni wykorzystasz tę książkę. Zabawne, że im więcej dowiaduję się o pracy rządów i agencji, takich jak CIA, tym bardziej jestem rozdarta między dwoma uczuciami. Z jednej strony jest to o wiele prostsze i bardziej namacalne, niż wyobrażałem sobie jako dziecko. To są prawdziwi ludzie pracujący nad prawdziwymi problemami w złożonych warunkach. Szczerze mówiąc, szokujące było dla mnie odkrycie że ​​wielu z nich, głównie w sektorze politycznym , ma żałośnie niskie kwalifikacje i często zamiast rozumiem kierują się egoistycznymi pobudkami. Z drugiej strony jestem zachwycona imponującą głębią treningu, odwagą i osądem w terenie, które pomagają w utrzymaniu pokoju i obronie wolności. Gra jest złożona i szybka. Nigdy nie znajdę słów by wystarczająco docenić i pochwalić pracę żołnierzy i agentów specjalnych oraz mężczyzn i kobiet z CIA. To dzięki nim my możemy twardo spać. 

O wielu historiach, zawartych w tej książce, słyszeliście już wielokrotnie.  Obalenie prezydenta  Arbenz-Guzmana w Gwatemali, Mossadegha w Iranie, próby obalenia Castro i jego reżimu. Jednak książka ta skupia się znacznie bardziej na podejściu operacyjnym i taktycznym i dobrze radzi sobie z omówieniem współczesnego kontekstu tego, w jaki sposób CIA ogólnie wierzyła, że ​​działa dla większego dobra. Autorka przedstawia agencję w pozytywnym świetle, nie w sensie etycznym, ale pod względem ich zdolności do osiągnięcia tego, co zamierzała zrobić. Jest to interesująca perspektywa po niedawnej lekturze  Historia CIA autorstwa Tima Weinera (lektura obowiązkowa), która mocno przekonuje, że CIA jest organizacją, która historycznie nadużywała swojej władzy i działała niemal całkowicie niekompetentnie.  

Niektóre książki non-fiction czyta się jak najbardziej ekscytującą fikcję, a to jest jedna z nich. Proza Annie Jacobsen jest bardzo wciągająca, a dzięki swoim szczegółowym badaniom odkrywa historie, które są wręcz niewiarygodne. Stwierdzenie, że świat jest złożonym miejscem, to mało powiedziane, a po przeczytaniu tego nie wiem nawet, co oznaczają słowa takie jak „sprawiedliwość” i „prawo” w kontekście globalnej polityki. Muszę oczyścić „podniebienie” czymś lżejszym, lol. Tak czy inaczej, była to fantastyczna lektura. Zdecydowanie polecam. 

 

Tytuł : "Zaskocz, zabij, zniknij. Historia tajnej armii i zabójców z CIA" 

Autor : Annie Jacobsen

Wydawnictwo : Rebis

Data wydania : 31 sierpnia 2021

Liczba stron : 668

 

 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu : 



Kings of the Wyld

 
 


A dostępna jest w salonach lub sklepie internetowym sieci :  
https://www.empik.com/zbyt-blisko-daniels-natalie,p1227335289,ksiazka-p
 

 

 

"Muszę to wiedzieć" Karen Cleveland

"Muszę to wiedzieć" Karen Cleveland

     CIA, szpieg, kontrwywiad, FBI, wtyczka to słowa klucze, które automatycznie wywołują u mnie lęk przed książką. Nie każdy potrafi napisać dobry kryminał szpiegowski. Obaw jest jeszcze więcej gdy mamy do czynienia z debiutem literackim. Tym razem nie macie się czego obawiać gdyż "Muszę to wiedzieć" nie jest typowym przedstawicielem gatunku. Owszem mamy tutaj szpiegów, uśpione kontakty a nasza główna bohaterka jest analitykiem w CIA, jednak warstwa obyczajowa jest na tyle głęboka, że ciężko tę powieść nazwać kryminałem. To książka o trudnych wyborach, miłości, pułapkach rodzicielstwa i lojalności względem ojczyzny. To jedna z tych historii, które możemy czytać kosztem kolacji, nawet jeśli jej fabuła zbudowana została na wątłych podstawach a bohaterka sprawia, że zaciskają się nam pięści. 

Vivian pracuje w CIA jako analityczka w dziale zajmującym się kontrwywiadem. Dzięki wymyślonemu przez nią algorytmowi udaje jej się odkryć tożsamość jednego z rosyjskich szpiegów Yurija Yakowa. Kiedy kobieta włamuje się do komputera agenta, na dysku odnajduje zdjęcie swojego męża. Czy Matt okaże się szpiegiem, który od lat ją okłamywał? Czy odkrycie tajemnicy zagrozi życiu jej dzieci? Choć Vivian usuwa plik z fotografią to wkrótce okazuje się, że ktoś zauważył jego zniknięcie. I nie zawaha się użyć swojej wiedzy by szantażować analityczkę. 

Zacznę od rzeczy najmniej przyjemnych, a mianowicie od postaci głównej bohaterki. Karen Cleveland to była analityczka CIA więc można przypuszczać, że zna się na pracy tej agencji. Oczywiście nie oczekiwałam, że poznam państwowe tajemnice czy szczegóły operacyjne jednak liczyłam na to, że bohaterowie będą obdarzeni atrybutami, które wymagane są w tej pracy, będą wiarygodni. Niestety Vivian Miller, zupełnie przeczy mojemu obrazowi analityka jednej z najpotężniejszych agencji rządowych na świecie. Samo CIA zostało w książce przedstawione jako banda niekompetentnych ludzi, których łatwo kupić. Jeśli jest w tym choć ziarno prawdy to pozostaje mi tylko dziękować, że nie mieszkam w USA. Vivian, na komputerze szpiega, odnajduje zdjęcie swojego męża. Bojąc się o dobro rodziny kasuje plik licząc na to, że nikt się o nim nie dowie. Nie zabolała mnie sama nielojalność bohaterki wobec agencji czy nawet kraju, lecz fakt że grupa najlepszych na świecie informatyków, nie była w stanie go przywrócić. Ile razy zdarzyło wam się usunąć tekst, zdjęcie czy folder? Na pewno przynajmniej kilka. Nie jest problemem w dzisiejszych czasach znalezienie informatyka (nie musi być światowej klasy specjalistą), który będzie w stanie go odzyskać. Niestety, jeśli chcielibyśmy wierzyć Cleveland, w CIA nie ma takich profesjonalistów. Fakt zniknięcia zdjęcia z dysku jest podstawą całej fabuły, więc sami widzicie że jest to nieco naciągane. Szczerze powiedziawszy, sięgając po tę książkę, spodziewałam się że nasza główna bohaterka będzie prawdziwą heroiną, wilczycą walczącą z siatką rosyjskich szpiegów w obronie swojej rodziny i kraju. Kimś na miarę Giny Royal z powieści Rachel Caine, czy agentką Salt z filmu o tym samym tytule, którą zagrała Angelina Jolie. Niestety nasza protagonistka jest naiwną, okazjonalnie głupią, kobietą, która popełnia błąd za błędem a potem oczekuje od własnego męża by posprzątał cały bałagan. Fakt, że zdradziła własny kraj, choć może się odbijać czkawką amerykańskim czytelnikom, sam w sobie wydaje się być usprawiedliwiony. Przypuszczam, że każdy z nas zachował by się podobnie w obronie rodziny. Razi jednak, że nie potrafiła tego zrobić poprawnie. Popełniała błędy, zaliczała wpadki co sprawiło, że zaczęłam się zastanawiać jakim cudem przyjęto ją do CIA.

W książce pojawia się mnóstwo retrospekcji. Są one wmieszane w fabułę i cofają nas do czasów kiedy Vivian poznała Matta. Kobieta w swoich wspomnieniach opowiada historię ich znajomości, czasy narzeczeństwa, ciąże, wakacje, lata szkolne pociech, ich choroby i pierwsze sukcesy. Muszę przyznać, że ten miks, raz pieluchy raz szpiegowanie, wypadł całkiem ciekawie. Od razu widać, że książka została napisana przez kobietę i, w moim przekonaniu, skierowana jest również do kobiet. Mężczyzna, mając ochotę na przeczytanie kryminału, raczej nie będzie zainteresowany zielonymi kupkami noworodków, śliniakami czy ulewaniem. Retrospekcje w pewien sposób spowalniają akcje, pozwalają na lepsze zapoznanie się z bohaterami i nadają książce głębszego wymiaru. W pewnym momencie, zaczęłam się utożsamiać z naszą bohaterką. Choć nadal mnie irytowała, to muszę przyznać, że będąc w podobnej sytuacji, gdzie na szali byłoby postawione życie moich dzieci, zachowałabym się zapewne tak samo. "Musze to wiedzieć" jest z pewnością jedną z tych książek, których fabuła idealnie się nadaje na scenariusz filmu. Zapewne sam fakt, że znalazł się chętny na ekranizację, a główną rolę ma zagrać Charlize Theron, świadczy  o tym jak dobra jest ta książka. Jeśli nadal nie jesteście przekonani to wystarczy, że zerkniecie na opinie czytelników. Tych negatywnych jest jak na lekarstwo. 

"Musze to wiedzieć" porusza bardzo ważny temat jakim jest lojalność wobec rodziny i ojczyzny. Autorka zastanawia się jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć w obronie naszych najbliższych. Wiadomo, że matka poświęci własne życie broniąc potomstwa, jednak czy zdobędzie się na to by postawić na szali los setek ludzi, czy nawet całego kraju? Czy dobro jednostki, komórki rodzinnej jest ważniejsze od dobra ogółu? Z pewnością większość z was ma gotową odpowiedź na pytanie, niemniej jednak książka ta wprost zmusza do dyskusji. Zaczynamy zadawać sobie pytania. Jaka kara przysługuje zdrajcy swojego kraju? Co sądzimy o instytucji świadka koronnego? Czy powinniśmy być bezgranicznie oddani ojczyźnie? Co prawda o samych szpiegach i systemach ich wyłapywania dowiemy się niewiele, to jednak cieszę się, że temat ten został podjęty. Często zdarza nam się zapominać, że tacy ludzie są wśród nas, więc może warto trzymać tajemnice pod kluczem?
Książka ta opowiada również o mocy miłości rodzicielskiej, która jest jednym z najsilniejszych znanych mi uczuć. Widać, że autorka sama ma dzieci bo zachowanie Vivian względem najbliższych, było dokładnie takie jakiego się spodziewałam. 

"Muszę to wiedzieć" pomimo irytujących bohaterów i pogłębionej warstwy obyczajowej, która niezbyt pasuje do powieści szpiegowskich, jest zdecydowanie jedną z lepszych książek jakie przeczytałam w tym roku. Praktycznie sama się czyta, a jej odłożenie choć na chwilę, jest niezwykle trudne. To jedna z tych książek, o których się myśli przed snem i nie może doczekać przeczytania kolejnego rozdziału już z samego rana. Cieszy mnie, że zakończenie książki sugeruje, że możemy spodziewać się kontynuacji. Musze przyznać, że finisz mnie zaskoczył i jestem ciekawa jak dalej potoczą się losy naszych bohaterów. Sama już nie wiem, kto jest tym dobrym a kto złym. A może po prostu wszyscy jesteśmy w odcieniach szarości? Gorąco polecam. 


Tytuł : "Muszę to wiedzieć"
Autor : Karen Cleveland
Wydawnictwo : W.A.B
Data wydania : 20 czerwca 2018
Liczba stron : 384
Tytuł oryginału : Need To Know


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu :
https://www.gwfoksal.pl/

Copyright © 2014 CZYTANKA NA DOBRANOC , Blogger