Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niegrzeczne Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niegrzeczne Książki. Pokaż wszystkie posty
"W słońcu Dubaju. Agent Kelly" Monika Magoska-Suchar

"W słońcu Dubaju. Agent Kelly" Monika Magoska-Suchar

 Książka "W słońcu Dubaju" to połączenie romansu, erotyki, kryminału i literatury fantastycznej? Miałam wielką nadzieję, że takie połączenie gatunków przypadnie mi do gustu, jednak w tym przypadku całość wypadła zbyt chaotycznie i niewiarygodnie. Jeśli miałabym ocenić tę książkę tylko pod kątem tego jak wpłynęła na mnie emocjonalnie ( poruszyła, podnieciła, zszokowała, wzruszyła) to zdecydowanie byłabym na tak, jednak jako kryminał nie wypadła zbyt dobrze. Wiele recenzentek (jeszcze nie spotkałam się z żadną opinią czytelnika-mężczyzny na temat tej książki) uważa , że "W słońcu Dubaju" to historia na miarę agenta 007. Ponieważ jestem fanką Bonda to uważam iż to porównanie bardzo godzi w reputację filmowego agenta . Peter Kelly nie jest ani tak przystojny, ani inteligentny ani nawet zabawny , by mógł z nim konkurować, a jego kaskaderskie popisy wywoływały u mnie wznoszenie brwi. 

W czasie pracy pod przykrywką jako ambasador USA Kelly w imieniu zaprzyjaźnionego emira ma wziąć udział w pewnej licytacji. Bogacze będą walczyć w jej trakcie nie tylko o rękę pięknej Safiji, ale przede wszystkim o posag księżniczki – tajemniczą broń, która może odmienić bieg zbrojnych konfliktów.Safija proponuje Peterowi układ – pomoże mu w jego misji, jeśli ON umożliwi jej w zamian ucieczkę z kraju przed aranżowanym ślubem. Wbrew wszystkiemu między parą od pierwszego spotkania wybucha pożądanie. Czy mają szansę ujść z życiem z rozgrywki z terrorystami?

 


Peter Kelly jest agentem CIA, który "pracuje" w Dubaju jako ambasador USA. W rzeczywistości jednak jego głównym zadaniem jest zdobycie "promienia" (nikt do końca nie wie co to jest), który może okazać się potężną bronią w rękach terrorystów czy polityków. Już na samym początku postać głównego bohatera wydała mi się przesadzona i wielce irytująca. Ktoś taki jak Kelly nigdy, nie został by wybrany na ambasadora. Brakowało mi elokwencji, przebiegłości i sprytu. Zbyt często wykazywał się brawurą, rzucał starymi sucharami niczym Karol Strasburger i często mówił takie teksty, że nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać. Działał spontanicznie, bez zastanowienia i nigdy nie myślał o konsekwencjach czyli dokładnie tak jak nie powinien zachowywać się dyplomata reprezentujący światową potęgę. Agent Kelly był istnym postrachem terrorystów. Niemalże w pojedynkę rozbił stowarzyszenie na miarę Al-Kaidy, zapobiegł wielu zamachom terrorystycznym, ocalił życie emirowi , był niczym superbohater Dubaju. A... i wygrał w konkursie na najseksowniejszego dyplomatę, co zapewne było jednym z tych osiągnięć którym szczycił się najbardziej. Nie, nie i jeszcze raz nie. To by po prostu nie przeszło. Ale ponieważ (jak napisałam wyżej) książka ta zawiera elementy fantastyki, to postać głównego bohatera zaliczę właśnie do nich. Ale ponieważ w naturze zawsze musi być balans to była w tej książce postać, która zdobyła moje serce, a był nią John, sekretarz (pomocnik w zbrodni) agenta Kellego. John działał zakulisowo, był specjalistą IT i hakerem jednocześnie. Peter traktował go niczym swojego anioła stróża i słusznie zresztą gdyż bez niego bardzo szybko by skończył w piachu. John był inteligentny, cichy i miał głowę na karku. Dwaj mężczyźni byli niczym ogień i woda i to zdecydowanie podziałało na korzyść książki. A nasza główna bohaterka : Safija?  Osobiście to ani mnie nie grzała ani nie ziębiła. Podziwiałam ją za odwagę, lubiłam jej humor i cięty język, jednak sama jej postać była na wskroś europejska, zdecydowanie nie zachowywała się jak muzułmanka. Można śmiało powiedzieć, że Safija była oderwana od rzeczywistości i bardzo łatwo dawała sobą manipulować. 

Teraz parę słów o samej fabule. Jak napisałam wyżej agent Kelly poszukuje "Promienia" , czyli "broni" , która może dać władzę nad światem. Wszyscy wiemy, że amerykanie to megalomanie i oczywiście chcą położyć na niej ręce , nawet jeśli nie wiedzą jak działa. Historia rozpoczyna się podczas bankietu w Abu Zabi, gdzie prowadzona jest licytacja siostry emira. Kto da więcej będzie mógł ją poślubić. Co najciekawsze posagiem kobiety jest właśnie promień. YYYY? I tutaj dotarłam do pierwszego zgrzytu. Dlaczego emir poślubiając własną siostrę pozbawia się promienia? Skoro może mu on dać (zdaniem autorki) władzę absolutną to czemu chce go wymienić na miliony dolarów? Ale idźmy dalej kiedy agent Kelly dowiaduje się, że promień jest w budynku , rozpoczyna się polowanie. W jego trakcie spotyka Safiję w której oczywiście się zakochuje (no na początku po prostu jej pożąda). Postanawia uratować księżniczkę i uwolnić ją od jej brata , stręczyciela. Od tej pory fabuła przyśpiesza. Mamy tutaj wszystko co powinno być w dobrym filmie sensacyjnym. Są strzelaniny, mordobicie, pościgi samochodowe, ataki terrorystyczne, ataki bombowe, porwania samolotów , ucieczka przez pustynię i wiele wiele innych... muszę przyznać, że zmęczyłam się samym czytaniem. Nasi bohaterowie mieli tak intensywny tydzień, że na pewno musieli dorobić się odcisków. Jednak moim największym problemem było to, że wszystko działo się za szybko. Raz byli w jednym miejscu, na kolejnej stronie kilkaset kilometrów dalej. Skakali ze spadochronem by kilka minut później zostać napadniętymi w hotelowym pokoju. Tej akcji było tutaj za dużo i przez to książka straciła na wiarygodności. 

Zabrakło mi również atmosfery Dubaju. Nie wiem czy autorka kiedykolwiek odwiedziła Emiraty, jednak wydaje mi się, że jeszcze nie miała okazji. W jej opowieści Dubaj to miasto pełne kiczu i tandety , gdzie jedynym co warto odwiedzić to Burdż Al Arab. Pałace emirów są przerysowane i ociekają złotem niczym rydwany cyganów. Dla mnie Dubaj jest inny... kojarzy mi się z piaskiem pustyni, szambem wywożonym ciężarówkami, usychającymi palmami i pustymi plażami. To miasto które wiecznie tętni życie, pełne aktywnych trenerek fitnessu, turystów szukających egzotyki i spragnionych wrażeń biznesmanów. Dubaj żyje, co w powieści było ledwo odczuwalne. Za to autorka doskonale poradziła sobie ze scenami erotycznymi i budowaniem napięcia seksualnego. Naprawdę, momentami było mi aż gorąco. Z niecierpliwością czekałam na każde zbliżenie naszych bohaterów i ani razu nie była zawiedziona. Warstwa erotyczna tej książki zdecydowanie działa na jej korzyść. 

Jeśli szukacie szybkiej, lekkiej, łatwej i przyjemnej powieści na jeden wieczór to dobrze trafiliście. Szczególnie teraz , kiedy za oknem jest zimno i ciemno, najnowsza powieść Moniki Magoska-Suchar rozpali was do granic możliwości. Tylko pamiętajcie : potraktujcie tę historię z przymrużeniem oka, i nie spodziewajcie się, że Peter Kelly zastąpi wam agenta 007. To agent inna miarą szyty i dużo mu jeszcze brakuje. Ale kto wie "W słońcu Dubaju" to dopiero tom pierwszy więc może się jeszcze wyrobi? Właśnie tego życzę autorce i czytelnikom. 

 

Tytuł : "W słońcu Dubaju"

Autor : Monika Magoska-Suchar

Wydawnictwo : Kobiece

Seria : Niegrzeczne Książki

Data wydania : 29 września 2021

Liczba stron : 320


Tę oraz wiele innych książek dla kobiet znajdziecie na półce księgarni internetowej :

https://www.taniaksiazka.pl/

 
"Heart stopper" Michelle Hercules

"Heart stopper" Michelle Hercules

 Czy zdarzyło wam się kiedy całkowicie spalić pierwsze spotkanie? Podchodzi do was chłopak (albo dziewczyna) i zamiast podać rękę i się przywitać, to wylewacie na niego kieliszek wina? Albo przejeżdżacie mu hulajnogą po stopie (to mnie ostatnio spotkało)? Nie ważne co się mogło wydarzyć, to ta druga osoba, na pewno nie zapała do was sympatią. Jednak co się stanie, jeśli okaże się, że będziecie na nią skazani? Nasi bohaterowie spotkali się w katastrofalnych okolicznościach lecz zamiast się rozejść i pójść każdy swoją drogą to...zostali współlokatorami. Uwielbiam książki, które zbudowane są na schemacie "od wroga do przyjaciela" . A dlaczego? Bo wiem, że będzie się dużo działo. I tak było. Autorka zapewniła nam sporą dawkę emocji,  dużo przekomarzania i garść psikusów. No i oczywiście całe morze chemii i seksualnego napięcie. A czegóż więcej odczekiwać od romansu dla dorosłych?

Troy Alexander to uosobienie seksu i marzenie studentek z Uniwersytetu Rushmore. Tylko ja uważałam, że jest koszmarny. Nasze pierwsze spotkanie nie należało do miłych. Nazwał mnie kujonką, a ja oskarżyłam go o ociąganie się na boisku. Kiedy na skutek pechowego zbiegu okoliczności okazało się, że musimy zamieszkać razem, byłam naprawdę wściekła.Jednak by zachować dach nad głową, grałam grzeczną dziewczynkę. Problem w tym, że to zupełnie nie w moim stylu. Nasz układ od początku wydawał mi się piekłem na ziemi, ale z czasem zrozumiałam, że wyzwiska nie były najgorszym, co spotkało mnie z jego strony. Zaczęłam dostrzegać w nim coś więcej, niż wskazywały pozory. A im lepiej go poznaję, tym bardziej zdaję sobie sprawę, że z tej pułapki nie ma wyjścia. 


Jest coś tak satysfakcjonującego w obserwowaniu dwóch postaci, które się absolutnie nienawidzą, jednak z czasem te uczucia przechodzą diametralną metamorfozę. Chyba nigdy mi się to nie znudzi, podobnie jak schemat "przyciągających się podobieństw" albo współlokatorów. Dodaj do tego element romansu sportowego w college'u i będę w siódmym niebie. Ta książka zawierała wiele znanych tematów, słodyczy, humoru co sprawiło, że okazała się naprawdę świetną lekturą. W "Heart Stopper" Michelle Hercules poznajemy Troya i Charlie. Ich pierwsze wzajemne wrażenia są okropne. Kiedy są zmuszeni do zamieszkania razem po małym pożarze domu Charlie ( dziewczyna  nie ma dokąd pójść), zaczynają zdawać sobie sprawę, że może w każdym z nich jest coś więcej, niż na pierwszy rzut oka myśleli. Może sportowiec i "kujonka" mogą znaleźć wspólną płaszczyznę porozumienia ? Oczywiście będzie musiało to trochę potrwać , a po drodze będą figle i plany zemsty, ale wciąż możemy mieć nadzieję, że w końcu im się uda. Z pewnością fajnie było zobaczyć, jak się wzajemnie przekomarzają i przeciągają linę. Przypomniały mi się moje licealne czasy.  Muszę przyznać iż autorka stworzyła bardzo ciekawe i oryginalne postaci, które przyjemnie było poznawać. Każda z nich miała w sobie coś więcej, niż z początku się wydawało, , zwłaszcza Troy.  Kiedy po raz pierwszy go spotykamy , jest zwykłym palantem,  zarozumiałym dupkiem jednak  z biegiem czasu zaczyna się uspokajać a sposób w jaki się zmienia jest wręcz cudowny i bardzo przekonujący.  Naprawdę podobało mi się, jak bardzo jest opiekuńczy wobec swojej siostry. Za to Charlie od początku jest zadziorna i bardzo bezczelna, już od pierwszego spotkania pokazuje, że nie jest osobą, z którą można zadzierać i za każdym razem jej zemsta jest większa. Na szczęście zaczyna łagodnieć i mięknąć. 

Styl Hercules jest dobry, zdecydowanie widać że nie jest debiutantką. Język jest prosty, czyta się szybko, strony dosłownie się same przewracają. To co może wam się nie podobać to schematyczność, jednak jest to problem większości romansów - bardzo ciężko jest stworzyć coś czego jeszcze nie było. Jak pisałam wyżej mamy tutaj znany nam motyw przyjaciół-wrogów, którzy prędzej czy -później wylądują razem w łóżku. Powiewu świeżości tutaj raczej nie będzie. Nasi bohaterowie popełnią błędy , których dałoby się uniknąć, będą się kłócili w momentach kiedy kłótnie te są zbędne a momentami będą zachowywać się tak, jak by mieli schizofrenię. Był tutaj fragment jak Charlie popchnęła jedną dziewczynę, a ja się zastanawiałam czy to było konieczne i czy to w ogóle pasowało do naszej bohaterki. Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że stanęła w obronie swojego brata jednak on był prawie dorosłym mężczyzną, z pewnością poradził by sobie sam. Jednak pomimo takich drobnych, irytujących fragmentów, książka Hercules jest naprawdę dobra. Sięgnęłam po nią po to by poczuć rumieńce na policzkach i tak się stało. Było gorąco czyli dokładnie tak jak lubię.

 "Heart stopper" to książka w której było w zasadzie wszystko (a nawet więcej). Była to pierwsza powieść tej autorki , którą dostałam w swoje ręce, dlatego też byłam bardzo podekscytowana. Notka wydawnicza była intrygująca, a okładka idealna dla fanów gatunku. Jednak oprócz strony wizualnej otrzymaliśmy dużo więcej. Troy ma trudną historię, Charlie też. Od samego początku czuć między nimi chemię, która jest bardzo intensywna. Czytając bardzo dużo się śmiałam  ale jednocześnie bolało mnie serce.  Nie wiem dlaczego Michelle Hercules nigdy wcześniej nie była na moim radarze, ale z pewnością przeczytam jej kolejne powieści. Ta książka ma wszystko, czego potrzebujesz, aby zatracić się w stworzonym przez autorkę świecie. Zdecydowanie polecam. 

 
 
Tytuł : "Heart stopper"
 
Autor : Michelle Hercules 
 
Wydawnictwo : Kobiece
 
Seria : Niegrzeczne książki
 
Cykl : Buntownicy z Rushmore
 
Liczba stron : 392
 
Tytuł oryginału : Heart Stopper 
 
 

Tę oraz wiele innych książek dla kobiet znajdziecie na półce księgarni internetowej :

https://www.taniaksiazka.pl/

 
 

 

"Słodkie przeznaczenie" Laurelina Paige

"Słodkie przeznaczenie" Laurelina Paige

 Wychowałam się w dość tradycyjnej, bogobojnej rodzinie. Oczywiście nie chodziłam z krzyżykiem na szyi i rodzice nie robili awantury kiedy czuć było ode mnie papierosy, jednak pewne zachowania były w naszym domu wymagane. Jednym z nich był szacunek do samego siebie. Mój tata od najmłodszych lat uczył mnie, że to "mężczyzna powinien ganiać za kobietą" a nie na odwrót. My miałyśmy być niedostępne. Czasami bardzo ciężko było zrozumieć tę lekcję, szczególnie jak trafiałam na chłopaka, który bardzo mi się podobał, jednak wraz z wiekiem nabrała ona większego sensu. Dlatego jak trafiam na książkę, w której to kobiety "latają" za mężczyznami to od razu czuję pewien niesmak. W "Słodkim przeznaczeniu"  mnie to jednak nie raziło. Być może dlatego, że nadal jestem pod wpływem pierwszego tomu serii, a może dlatego że całość napisana została ze smakiem. W każdym razie Audrey kolejny raz udało się zdobyć moje serce. I szacunek zarazem. 

Dylan nie może zapomnieć Audrey. Choć twierdzi, że nie wierzy już w miłość, wspomnienia wspólnie spędzonych chwil uparcie do niego wracają. Wie, że tęsknota za tą „o wiele za młodą” dziewczyną jest bezcelowa. Nie może jej zaoferować tego, czego ona pragnie. Zdecydowanie nie może dać jej tego, czego potrzebuje. Na szczęście dzieli ich pół świata – dzięki temu znacznie łatwiej mu walczyć ze swoim zauroczeniem.Kiedy znowu się spotykają, obojgu coraz trudniej jest trzymać się swoich postanowień. Jednak Audrey wciąż marzy o „żyli długo i szczęśliwie”, a ON dalej obawia się zburzyć mur, który zbudował wokół swojego serca.


Historia Dylana Locke'a i Audrey Lind rozpoczęła się w książce "Niegrzeczny duet", w której to para  spotkała się w Nowym Jorku gdzie połączyła ich wspólna, wybuchowa, pasja. Jednak pomimo chemii obecnej pomiędzy tą dwójką, związek ten nie przetrwał próby czasu. Dylan nie mógł pogodzić się z różnicą wieku i czuł, że nie był tym, kogo potrzebowała lub na kogo zasłużyła Audrey. W przeszłości nie potrafił się zaangażować, a fakt iż nie wierzył w szczęśliwe zakończenia i miłość do grobowej deski, na pewno mu nie pomagał w zbudowaniu trwałego związku. Dylan jest cynikiem, który dawno temu, jak jego serce zostało "złamane" zbudował wokół siebie mur , przez który nikt nie jest w stanie się przebić. Po skończeniu studiów został współwłaścicielem firmy reklamowej Reach, Inc i przeprowadził do Londynu, gdzie zarządza tamtejszym oddziałem. Choć widział Audrey od kilku miesięcy to nie może o niej zapomnieć. Jednak zdaje sobie sprawę, że  dziewczyna miała inne priorytety ,wierzyła w przeznaczenie i w to, że wszechświat przyniesie jej jedyną prawdziwą miłość w jej życiu.  Chciała pełnej bajki, w której mogła żyć długo i szczęśliwie. Audrey była tylko fantazją. Dylan nie należał do jej świata i nadszedł czas, by pozwolił jej odejść. Jednak okazuje się, że nie da się oszukać przeznaczenia. W drugim tomie "Niegrzecznego duetu" ścieżki naszych bohaterów krzyżują się ponownie.  I tym razem Dylan nie ma już tyle silnej woli, by trzymać się z daleka.  Próbują być tylko przyjaciółmi, ale napięcie seksualne rośnie z dnia na dzień. Wkrótce postanawiają wypróbować układ, który według nich może zadziałać. Mężczyzna musi tylko chronić swoje serce, trzymając Audrey na odległość ramienia. Łatwiej powiedzieć niż zrobić. Szybko się okazuje, że Dylan rozwinął w sobie uczucia o których chciał zapomnieć. Czy pozwoli Audrey odejść, czy  też w końcu przeciwstawi się swoim lękom i zaryzykuje wszystko w imię  miłości?

Muszę przyznać, że pokochałam Dylana. Oczywiście nastąpiło to już podczas czytania pierwszego tomu jednak w tym, do mojego zauroczenia doszło jeszcze współczucie. Bardzo często książkowych bohaterów przed zaangażowaniem się  w związek coś powstrzymuje. Często ich problemy są naciągane, dziecinne, irytujące lub nawet żenujące. Ale Dylan i jego historia jest inna… tutaj czytelnikowi wręcz  pęka serce, bo wierzy w to, co mówi nasz bohater. Dylan naprawdę wierzy (a autorce udało się tę wiarę oddać), że to, co robi, jest słuszne, wierzy, że miłość nie jest dla niego, że to się nie uda i że Audrey będzie  lepiej z kimś innym. Wyobraź sobie jego zaskoczenie i niepokój (którym dzieli się z czytelnikiem), kiedy zdaje sobie sprawę z tego, co my już wiemy... że jest zakochany w Audrey. Najpierw próbuje to zignorować to uczucie , jednak potem uświadamia sobie, że naprawdę nie może. W tym czasie Audrey (i wszyscy inni w jego życiu, choć na różne sposoby) próbują go przekonać, żeby dał dziewczynie szansę.  I w końcu znajduje się ta osoba, która do niego dotrze. I czy nie tak działa życie? Niektórym można powiedzieć to samo 937 razy, bez żadnego efektu, aż wreszcie znajdzie się ta jedna, jedyna osoba, której uda się na nichwpłynąć.  Ta scena jest perfekcyjna... jest piękna, ponieważ jest szczerze emocjonalna. 

 Jak na kogoś, kto mówi, że ma zimne serce, Laurelin Paige z pewnością wie, jak napisać fascynujący, niespokojny, piękny romans... Z każdą kolejną książką, zaczynam wierzyć, że tak naprawdę autorka (choć się do tego nie przyznaje ) to kochająca, miła i romantyczna osoba. . Laurelin Paige nie spieszy się, by stworzyć prawdziwy związek między dwójką swoich bohaterów.  W trakcie tej książki dopiero będziemy obserwować, jak zostają przyjaciółmi a potem kochankami. Chociaż konflikt jest oczekiwany, podobał mi się sposób, w jaki został rozwinięty. Cała historia zatoczyła koło. "Słodkie przeznaczenie" to jedna z moich ulubionych historii Laurelin Paige. Zdecydowanie polecam. 

 

Tytuł : "Słodkie przeznaczenie"

Autor : Laurelin Paige

Wydawnictwo : Kobiece

Seria : Niegrzeczne książki

Data wydania : 28 lipca 2021

Liczba stron : 320

tytuł oryginału : Sweet Fate 

 

Tę oraz wiele innych książek dla kobiet znajdziecie na półce księgarni internetowej :

https://www.taniaksiazka.pl/

 

 

 

 

 "Nie dla mnie" Vi Keeland

"Nie dla mnie" Vi Keeland

 

 "Nie dla mnie" jest pierwszą przeczytaną przeze mnie książka erotyczna , której główna bohaterka nie jest małolatą lub siksowatą dwudziestką. Jest również pierwszą, w której różnica wieku pomiędzy bohaterami (na niekorzyść płci pięknej) jest dość znacząca. Ponieważ sama dobijam do czterdziestki, zdecydowanie łatwiej było mi się utożsamić z Valentine (piękne imię) niż z tabunami jej poprzedniczek. Na dodatek Ford był tak gorącym, seksownym i zabawnym bohaterem, że aż wręcz wypadało stracić dla niego serce. Związek, który stworzyli był pełen pasji i erotycznego napięcia a sama książka to jeden z lepszych romansów jakie miałam okazję przeczytać. I to nie tylko w tym roku. 

Dwa lata po rozwodzie Valentine na portalu randkowym poznaje Forda.Jest mądry, przystojny, bogaty i… młody. Zdaniem Val, zdecydowanie za młody. Ale przecież pożądanie nie zna się na matematyce i nie liczy lat.Rozśmieszał ją i był cudowny, ale z powodu jego wieku była nieugięta – mogli być co najwyżej przyjaciółmi. Ostatecznie jednak, po wymianie wielu wiadomości, Val zgadza się na jedną jedyną randkę – jej pierwszą po trwającym dwadzieścia lat małżeństwie z ukochanym poznanym jeszcze w liceum. Wiedziała, że nic z tego nie będzie, ale była tak bardzo ciekawa Forda… 


Uwielbiam romansy/erotyki ale tylko pod warunkiem, że są dobrze napisane i mają to "coś". Sięgając po książkę Vi Keeland wiedziałam, że na pewno nie będę rozczarowana. Miałam już okazję czytać inne dzieła autorki i zawsze była to udana lektura. Jak wspomniałam wyżej nowością był dla mnie wiek bohaterki, częściej bowiem się zdarzają związki (czy romanse lub jednorazowe wyskoki) w których to mężczyzna jest starszy. Muszę przyznać, że idea napalonego kuguara , któremu udaje się złapać ofiarę (jest to oczywiście duże uproszczenie) zdecydowanie do mnie przemówiła. Jakiś czas temu wybrałam się ze znajomymi do pubu , gdzie wpadłam w oko niespełna dziewiętnastoletniemu "chłopcu". Choć było to dość dziwne to zrobiło mi się przyjemnie. Oczywiście szybko go spławiłam, jednak moja pewność siebie i poczucie atrakcyjności zdecydowanie na tym zyskało. Ponieważ Valentine jest w moim wieku, mogłam się domyślać co przeżywa, czuje i jak ciężko jej patrzeć na te wszystkie młodsze i ładniejsze od niej. Valentine ma syna, którego urodziła będąc jeszcze nastolatką. Teraz kiedy chłopak jest na studiach, kobieta ma wreszcie szansę spełnić swoje marzenie, którym jest zostanie nauczycielką. Jej najlepsza przyjaciółka namawia ją do zapisania się do aplikacji randkowej i program dopasowuje jej profil do profilu Forda Donovana. Ford ma dwadzieścia pięć lat, jest więc od niej o 12 lat młodszy i na domiar złego Valentine znała go, gdy był młodszy.

Ford nigdy nie rozważał umawiania się z kimś starszym od niego, ale nie jest temu przeciwny. Kiedy widzi Walentynę, a potem zaczyna z nią rozmawiać, wie, że jest kimś, kogo pragnie w swoim życiu. Ford stracił rodziców i to tragiczne wydarzenie zmusiło go do tego by szybko dorosnąć, musiał się bowiem zająć wychowaniem  młodszej siostry. Jest mężczyzną dojrzałym i odpowiedzialnym lecz również odrobinę szalonym. Rozmowy naszych bohaterów były przezabawne , oryginalne i bardzo prawdziwe.Parokrotnie zdarzyło mi się flirtować na czacie, więc wiem jak takie pogawędki wyglądają. To, co połączyło Val i Forda, to nie tylko zauroczenie i pożądanie. Choć oczywiście była pomiędzy nimi chemia to pojawiło się również coś innego, mentalne połączenie dwóch dusz. Jednak Val nie od razu skoczyła na głęboką wodę. Miała opory przed zaangażowaniem i muszę przyznać, że ją rozumiałam. Nie każda z nas jest jak Demi Moore by móc zaangażować się w związek z młodszym zupełnie nie zwracając uwagi na otoczenie i konsekwencji. Znana aktorka mogła sobie na to pozwolić, szaraczki takie jak my, muszą wszystko dokładnie przemyśleć. Uwielbiałem Valentinę i Forda. Ich chemia , uczucia były wręcz namacalne, a ich historia miłosna tak urocza. Ford jest cudownym bohaterem – dżentelmenem o złotym sercu i brudnych ustach!  Kochałam w nim wszystko, a zwłaszcza sposób, w jaki podrywał Val,  to jak pragnął się dla niej zmienić. Był po prostu nieugięty w swoim postanowieniu. Ta książka naprawdę pokazuje, że wiek to tylko liczba. Niektórzy ludzie mają duszę, głębię i dojrzałość, które wykraczają poza ich lata, i to był Ford. To stara dusza. 

Od czasu kiedy skończyłam książkę, nie mogę przestać się uśmiechać. Poważnie, absolutnie uwielbiałam  ten inteligentny, zabawny, złośliwy, prowokujący do myślenia, szczęśliwy, seksowny romans  między Fordem i Valentine. Nie mogłam powstrzymać się od zastanawiania co musiałoby się stać, żebym skończyła swoje wieloletnie małżeństwo. A jeśli tak by się stało, to czy znalazła bym w sobie tyle odwagi by zaangażować się w związek z młodszym mężczyzną? Na te pytania niestety nie znalazłam odpowiedzi ale i tak się dobrze bawiłam.

"Nie dla mnie" to rodzaj romansu drugiej szansy (przynajmniej dla Valentiny - która zaczyna od nowa),  niemożliwa do przeoczenia lektura o różnicy wieku. Vi Keeland zabawia nas i zostawia omdlałych z wielkimi uśmiechami na twarzach. Historia Val i Forda jest nie tylko słodka i seksowna, ale także każe zapomnieć o przesądach i stereotypach ,przypominając nam, że mamy jedno życie i musimy się nim cieszyć.Więc jeśli jesteś singlem i spotkasz młodego Forda… nasza rada? Idź na to .Więcej akceptacji, mniej osądu! Życie jest za krótkie na to by nie wykorzystać wszystkich szans. 

 

Tytuł : "Nie dla mnie"

Autor : Vi Keeland

Wydawnictwo : Kobiece

Seria : Niegrzeczne Książki

Data wydania : 28 lipca 2021

Liczba stron : 384

Tytuł oryginału : All Grown Up  

 

Tę oraz wiele innych książek dla kobiet znajdziecie na półce księgarni internetowej :

https://www.taniaksiazka.pl/

 

 

"Mroczne kłamstwa" Alessandra Torre

"Mroczne kłamstwa" Alessandra Torre

Rzadko mi się zdarza, żeby nie wiedzieć gdzie zacząć ale muszę przyznać, że ta książka zupełnie zbiła mnie z pantałyku. Zazwyczaj jestem osobą wygadaną, która na wszystko ma odpowiedź a jadaczka jej się wprost nie zamyka. Tym razem jest inaczej. Powieść ta była tak różna od tego czego się spodziewałam, że nadal nie mogę się otrząsnąć. Torre rozpoczyna pierwszą część powieści słowami: „To historia miłosna, ale trudna do odczytania”. Na pewno tak jest! "Mroczne kłamstwa"to historia miłosna między trzema postaciami: Layaną „Laną” Fairmont vel Lucky (młodą spadkobierczynią, która właśnie otrzymała swój fundusz powierniczy i chce się nim cieszyć), Brantem Sharpem (gorącym prezesem wielomilionowej firmy technologicznej i dobroczyńcą organizacji charytatywnej, w której pracuje Lana) i Lee (seksownym architektem  krajobrazu). Mówię wam, jak na tam znikomą ilość bohaterów, to naprawdę będą się działy tutaj cuda. 


Lana kocha dwóch mężczyzn. Nie potrafi wybrać. Nie może żyć bez nich obu. Brant to geniusz branży technologicznej. Zawsze opanowany, pewny siebie i zabójczo przystojny. Jest również zdeterminowany, aby Lana zgodziła się zostać jego żoną.Oświadczał się już cztery razy - i cztery razy został odrzucony. Jest jednak w stanie poświęcić naprawdę wiele, aby osiągnąć cel.Lee stanowi jego zupełne przeciwieństwo. Wolny, dziki i niezależny. Żyje z dnia na dzień i nie martwi się o przyszłość. Ma świadomość, że nie zapewni Lanie takiego komfortu i dostatku, do których przywykła, ale to nie znaczy, że jest gotów się wycofać.


Czy zdarzyło wam się kiedyś "kochać" dwóch mężczyzn? W szkole? Na studiach? Czy byłyście kiedyś w związku , kiedy spotkałyście na swojej drodze innego mężczyznę, który zawrócił wam w głowie? Jeśli tak to czy pozwoliłyście sobie na odrobinę szaleństwa czy też dochowałyście wierności? Ja należę raczej do tych niegrzecznych dziewczynek, którym w młodości zdarzyło się zaszaleć ( dwóch to raczej znikoma liczba). Dziś , już jako mężatka i mama dwójki dzieci, wspominam te czasy z uśmiechem na ustach. Ale się wtedy działo . Czytając "Mroczne kłamstwa" momentami miałam wrażenie powrotu do przeszłości. Oczywiście realia były zupełnie inne (mogłam sobie jedynie pomarzyć o takiej fortunie) jednak emocje i podniety zdecydowanie podobne. Nasza główna bohaterka Lana , która jest zarazem narratorką, jest szczera. Już na wstępie się przyznaje, że kocha i "pieprzy" dwóch mężczyzn. I nic nikomu do tego. Z początku myślałam, że jest zagubiona, że czegoś szuka jednak już wkrótce zrozumiałam, że ona naprawdę nie potrafi wybrać, bo każdy wybór będzie zły. Książka ta uświadomiła mi , że kiedy naprawdę kogoś kochasz, nie możesz odejść. Bez względu na to, jak bardzo pragniesz albo jak bardzo zostałaś zraniona. Miłość (niestety) jest w stanie wybaczyć absolutnie wszystko. Ignorujemy kłamstwa, przymykamy oczy na zdrady, wyolbrzymiamy najdrobniejsze gesty doszukując się w nich czułości i miłości. Nie ważne jak jest nam źle, nie ważne jak cierpimy....nie odejdziemy. Związki takie są toksyczne jednak wikłanie się w nie jest częścią naszej natury. Dotyczy to zazwyczaj młodych, niedoświadczonych osób, które poznały swoją "pierwszą" miłość. Z biegiem lat to ślepe zaufanie i zaborcza miłość słabną. 

Zawsze uważałam, że by napisać dobry romans czy powieść erotyczną, nie trzeba mieć wielkiego talentu ani wyobraźni. Wystarczy jako tako umieć sklecić zdanie i przełożyć na papier wyczyny z obejrzanych pornosów i voila! , mamy przepis na sukces. I zazwyczaj właśnie tak to się odbywa. Dopiero Torre mi uświadomiła, że może być coś takiego jak "dobrze napisany erotyk" . Jej styl jest surowy i prosty. Słowa płyną niczym rzeka a czytelnik jest niczym łódka niesiona wartkim nurtem. bardzo trudno jest się od tej powieści oderwać. Autorka stworzyła genialnych bohaterów, w których nie sposób jest się nie zakochać (nawet jak mamy męża czy żonę i gromadkę dzieci. I psa). Trójka naszych głównych bohaterów to postaci złożone i posiadające niesamowitą głębię. Torre postarała się by każda z nich była inna, oryginalna. Jednak oprócz świetnego stylu i uroczych bohaterów, dostaliśmy tutaj niezłą dawkę naprawdę dobrej erotyki. Sceny seksu są nie z tego świata, znakomicie napisane, niezwykle świeże i intensywne. Chemia między postaciami jest wręcz namacalna i sprawia, że czujesz dosłownie wszystkie emocje. To mindfuck, to prawdziwa kolejka górska pożądania. A najbardziej gorąco robi się wtedy kiedy w końcu poznajemy SEKRET. O tak, musiałam to napisać wielkimi literami, bo to naprawdę coś . Ale więcej już nie zdradzę.

Ciężko jest zdradzić cokolwiek z tej historii by nie zepsuć wam przyjemności z czytania. Notka wydawnicza i tak powie wam praktycznie wszystko.  "Mroczne kłamstwa" to powieść która sprawi, że ​​opuścisz swoją strefę komfortu , ba! całkowicie zapomnisz, czym ona jest. To nie jest tylko "książka", to lektura. Jest niespokojna, surowa, emocjonalna i przez większość sprawia, że zadajesz sobie pytanie „co do cholery się tutaj dzieje”. Choć gdzieś w okolicach środka odkryłam zamierzenia autorki jednak do samego końca cieszyłam się lekturą. Jest to na pewno jedna z tych powieści, które zostaną ze mną na dłużej. Zupełnie inaczej od reszty erotyków. 


Ta historia jest namiętna i wciągająca, a wręcz "zagarniająca". Chodzi tu o MIŁOŚĆ i o to, co zrobisz, aby ją zachować. Poświęcasz WSZYSTKO w nadziei zdobycia WSZYSTKIEGO. To całkowicie zmieniające umysł doświadczenie. Podobało mi się tak bardzo, że postanowiłam ponownie przeczytać tę historię. Czytanie po raz drugi było zupełnie innym doświadczeniem, ponieważ znacznie więcej zrozumiałam, dostrzegłam jak wiele informacji przegapiłam.  Przeniosło mnie na głębszy poziom, dzięki czemu lektura stała się bardziej emocjonalna. To była moja pierwsza powieść Alessandry Torre ale już teraz  mogę powiedzieć, że autorka ma magiczne palce. Potrafi genialnie opowiedzieć historię. Jej słowa ożywają i wywołują najsilniejsze emocje. Jest naprawdę utalentowaną pisarką , a ja właśnie się stałam jej wierną fanką. Polecam.

 

Tytuł : "Mroczne kłamstwa"

Autor : Alessandra Torre

Data wydania : 14 lipca 2021

Wydawnictwo : Kobiece

Seria : Niegrzeczne książki

Liczba stron : 448

Tytuł oryginału : Black Lies

 

Tę oraz wiele innych książek dla kobiet znajdziecie na półce księgarni internetowej :
https://www.taniaksiazka.pl/

 

Copyright © 2014 CZYTANKA NA DOBRANOC , Blogger