"Chłopiec ze sniegu" Chloe Mayer
0
Chloe Mayer
,
depresja poporodowa
,
literatura piękna
,
literatura wojenna
,
naziści
,
obozy jenieckie
,
wojna

Tytuł : "Chłopiec ze śniegu"
Autor : Chloe Mayer
Wydawnictwo : Czarna Owca
Data wydania : 22 listopada 2017
Liczka stron : 368
Tytuł oryginału : The Boy Made Of Snow
Magia wojny

Rok 1944, mała miejscowość Bambury w hrabstwie Kent. Młoda kobieta, Annabel wraz ze swoim synkiem Danielem czeka na powrót walczącego na froncie męża. Pewnego dnia przez okno w kuchni Annabel widzi pochód niemieckich jeńców wojennych, zmierzających do nowo powstałego obozu jenieckiego. Obóz ten znajduje się na pobliskiej famie starego Dawsona. Z początku kobieta obawia się, że spokojna do tej pory miejscowość pod wpływem "nazistów" zmieni się w miejsce niebezpieczne. Z drugiej strony jest ciekawa kim są i jak wyglądają schwytani niemieccy żołnierze. Pod pretekstem kupna drewna na opał wraz z synem udają się na farmą. Chłopak, żyjący w wymyślonym świecie baśni, również jest ciekawy tych bajkowych "istot" z kontynentu.
Książek których akcja toczy się podczas II Wojny Światowej jest bez liku. Jedne lepsze, inne gorsze, jednak jedno jest pewne- każda z nich znajdzie swoich fanów i czytelników, większość chwyta za serce, a niektóre, szczególnie te opowiadające historie prawdziwe, zapadają w pamięć na długie lata. Choć tematyka wojenna nie jest mi obca jeszcze nigdy nie czytałam książki tak różniącej się od swoich braci z tego gatunku. Co ją tak wyróżnia? Po pierwsze postać naszego głównego bohatera a zarazem narratora. Jest nim dziewięcioletni chłopiec, który żyje na granicy jawy i snu, baśni i rzeczywistości. Kolejną rzeczą jest miejsce akcji. Przywykłam, że historie wojenne dzieją się tuż za linią frontu, w krajach objętych wojenną zawieruchą lub w tych pod okupacją. Anglia, choć jej żołnierze brali udział w działaniach wojennych, nie była miejscem przez które przechodziła główna linia frontu. Choć dotknięta bombardowaniami linia brzegowa została zniszczona, tak w miastach i miasteczkach w głębi kraju żyło się całkiem spokojnie, choć i tutaj wprowadzony został system kartkowy ze względu na niedobór żywności. Powstanie obozu jenieckiego w Bambury, dla mieszkańców tej miejscowości, było najpewniej jedyną oznaką toczącej się wojny z jaką mieli okazję się zetknąć. Oprócz nie powracających z frontu bliskich, którzy zginęli lub trafili do lazaretów.
Było dla mnie czymś nowym czytać o wojnie, czuć ją w powietrzu, a jednocześnie wdychać zapach latach i słuchać o historii, która dla niektórych naszych bohaterów jest początkiem czegoś nowego. To tak jak by znaleźć ognisko w środku mrocznego lasu. Ognisko radości.
Nasza książka wprost przesiąknięta jest bajkowością i magią. Widzimy to już na początku każdego rozdziału w specjalnie przygotowanych didaskaliach (choć często oprócz wprowadzenia nas w klimat nie mają one bezpośredniego połączenia z opowiadaną historią). Nasz główny bohater ma niesamowitą zdolność, przynależną tylko dzieciom, która pozwala mu się przemieszczać pomiędzy światami : tym rzeczywistym i tym który stworzyła jego wyobraźnia. Tworzy to ciekawą mozaikę i sprawia, że książka robi się tym bardziej wyjątkowa. Wierzę, że w każdym z nas jest coś z dziecka, dlatego, choć często boimy się do tego przyznać, czytanie baśni nas fascynuje i cofa do czasów dzieciństwa. Tutaj wyraźnie widać fascynację autorki bajkami dla dzieci, tymi mrocznymi w stylu "Królowej Śniegu".
Akcja "Chłopca ze śniegu" rozkręca się powoli, choć w tym przypadku jest to najlepsze rozwiązanie, gdyż daje nam wgląd w psychikę naszych głównych bohaterów. Mogłoby się wydawać, że wolne tempo akcji sprawi, że książka stanie się nudna, jednak w tym przypadku autorka ominęła czyhającą pułapkę wprowadzając subtelne zwroty akcji i ciekawe postaci. Wszystko ma tutaj ręce i nogi. Widać wyraźny i wspaniale dopracowany pomysł na fabułę. Również zakończenie jest zaskakujące i zadowoli nawet najbardziej wybrednych czytelników.

"Chłopiec ze śniegu" to piękna opowieść, która zabierze was nie tylko w czasy II Wojny Światowej. Ta książka to okno na bajkowy świat, w którym nie zabraknie mężnych drwali, złych wróżek i czyhających na niegrzeczne dzieci diabłów. To słodko-gorzka opowieść o tym, że zawsze warto mieć nadzieję. Ciekawy debiut literacki, wywołujący wiele skrajnych emocji : od niedowierzania i fascynacji po zgrozę i odrazę. Gorąco polecam i czekam na więcej.
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu :
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz