piątek, 21 sierpnia 2015

"Uwieziona" Drusilla Campbell

Tytul : "Uwieziona"
Autor : Drusilla Campbell
Wydawnictwo : Media Rodzina, seria "Gorzka Czekolada"
Rok wydania : 2015
Liczba stron : 272
Tytul oryginalu : Little Girl Gone





Ograniczona



Temat podjety przez Drusille campbell zawsze wzbudzal moje zainteresowanie. Niezbyt czesto mamy mozliwosc wnikniecia w umysly wspolnikow porywaczy. w tym przypadku mamy do czynienia z mloda dziewczyna, ktorej partner w przyczepie wiezi ciezarna kobiete. Zawsze mnie zastanawialo jakie motywy kieruja ludzmi, ktorzy swiadomie zgadzaja sie na wziecie udzialu w porwaniu. W przypadku samotnych mezczyzn porywajacych kobiety zazwyczaj na pierwszy plan wysuwa sie motyw sexualny. Jednak jak to jest w przypadku kobiet? Co sklania je do tego by byc czescia przerazajacego planu? Co z tego maja? Czy do konca zycia nie drecza je wyrzuty sumienia? 
Ksiazka "Uwieziona" po czesci odpowiedziala na moje pytania. Pomimo trudnej tematyki, autorka poradzila sobie doskonale. Lekkosc stylu, ciekawe dialogi, ciekawa historia wszystko to sprawilo, ze powiesc przeczytalam w jeden wieczor. 

Madora po smierci ojca, ktory wyszedl "na pustynie" by sie zastrzelic, mieszka razem z matka w malej miejscowosci Yuma. 17-letnia dziewczyna przezywa okres buntu wywolany niemoznoscia pogodzenia sie ze smiercia ojca, ktorej matka nie jest w stanie w zaden sposob wyjasnic. Pijanstwo, imprezy, narkotyki sa u niej na porzadku dziennym. Pewnego dnia wraz z przyjaciolka Kay-Kay ida na impreze do baru dla motocyklistow. Zachecona przez kolezanke postanawia wyprobowac jeden z twardszych narkotykow. Po wzieciu pierwszego "bucha" dostaje zapasci. Anonimowi ludzie wynosza ja przed bar by zaczerpnela swiezego powietrza, co ma jej pomoc w dojsciu do siebie. Siedzac na lawce, widzi podchodzacego do niej mezczyzne. Willis obiecuje jej pomoc. Od tego czasu sa praktycznie nierozlaczni. Wydaje sie, ze polaczyla ich milosc od pierwszego wejrzenia. Kiedy matka Madory, wraz z nowym partnerem postanawia wyprowadzic sie do Sacramento, dziewczyna sie buntuje, gdyz wie ze wyjazd z miasta doprowadzi do rozlaki z jej ukochanym. Udaje jej sie przekonac matke, by mogla zamieszkac u Kay-Kay. Jednak i tam nie udaje jej sie dluzej zagrzac miejsca. Po ukonczeniu 18 urodzin wraz z Willisem wyjezdzaja w podroz na Zachod. Po latach udaje im sie w koncu osiasc na obrzezach malej miejscowosci Arroyo niedaleko San Diego. Ich nowy dom znajduje sie na koncu drugi, z dala od sasiadow. W ogrodzie znajduje sie naczepa. Z poczatku miejsce z widokiem na kanion Evers wydaje sie Madorze rajem na ziemi. Willis pracuje jako opiekun medyczny, dziewczyna jako kelnerka w kasynie niedaleko drogi stanowej. Pewnego dnia mezczyzna przyprowadza do domu ciezarna nastolatke, ktora spotkal jak zebrala na skrzyzowaniu ulic w Arroyo. Dziewczyna uwieziona zostaje w naczepie. Jej rece skrepowane sa metalowym lancuchem a drzwi naczepy zamkniete sa na metalowa klodke. Willis tlumaczy Madorze , ze tylko w ten sposob moga jej pomoc. Madora , na ktora spadl obowiazek opieki nad Linda , rezygnuje z pracy. Od teraz jej dnie wypelnia robienie posilkow dla dziewczyny, sprzatanie jej naczepy i pilnowanie by nikt z sasiadow sie nimi zbytnio nie interesowal.

Django w wypadku samochodowym stracil oboje rodzicow. Jego ojciec byl jednym z najbardziej utalentowanych wspolczesnych gitarzystow. Chlopiec trafia pod opieke swojej ciotki, do miejscowosci Arroyo. Juz po pierwszym dniu w szkole wie, ze nie uda mu sie polubic tego miejsca. Postanawia zrezygnowac z nauki i calymi dniami kreci sie po okolicy na rowerze. Pewnego dnia trafia na wyprowadzajaca psa Madore. Widzac jak traktowana jest przez swojego partnera, ktorego zdarzylo mu sie poznac , postanawia skorzystac z otrzymanej w spadku fortuny i jej pomoc. Po pewnym czasie odkrywa rowniez tajemnice naczepy w ogrodzie.

Wlasnie takie ksiazki powinny byc okreslane mianem horrorow. Bo to nie duchy czy potwory sa straszne tylko ludzie. Chodzacy miedzy nami socjopaci. Willis , pragnacy zostac lekarzem, z pozoru wydawal sie normalnym czlowiekiem, ktorego tylko taki empata jak Django byl w stanie przejrzec. Jednak poznajac Willisa z kazdej strony doskonale wiemy , z jakim psychopata mamy do czynienia. 
Wlasnie sylwetki bohaterow byly najwiekszym plusem tej ksiazki. Zazwyczaj to glowni bohaterowie sa tymi najmadrzejrzymi i najwspanialszymi. To oni znajduja w sobie sile, rozum czy wole do walki. Tym razem glowna bohaterka do najbystrzejszych nie nalezala. Dobrze ja okreslila przetrzymywana w naczepie kobieta, jako "opozniona", bo taka wlasnie byla. Czy jakakolwiek normalna osoba bylaby w stanie pomagac psychopacie, nie zdajac sobie sprawy z tego co robi? Nie zdajac sobie sprawy, ze czyn ktorego sie dopuszczaja jest zly? Nie mozemy tutaj zwalac winy na milosc, czy na to , ze zostala poddana praniu mozgu. Nasza bohaterka jest po prostu ograniczona, a jej poziom inteligencji ( co zreszta widac w rozmowie z 12-letnim chlopcem ) jest niezwykle niski. Za to Willis?  w niego jestem w stanie uwierzyc i to jest przerazajace. Ten czlowiek doskonale wiedzial czego chcial od zycia i byl w stanie dotrzec do tego po trupach. Z zewnatrz slodki jak cukierek w srodku gorzki jak piolun. Socjopata, psychopata, po czesci pedofil i sadysta. Postac, ktora wydaje sie odrazajaca i sliska. Podczas czytania pomimo srodka lata cos mnie w srodku zmrozilo.
Jedyna postacia, ktora wydawala mi sie niewiarygodna byla postac uwiezionej Lindy. Co byscie zrobili jesli zamkneli by was w przyczepie? Nie probowalibyscie sie wydostac i walczyc o wlasna wolnosc? Linda byla bierna , przyjmowala swoj los z zacisnietymi ustami, buntujac sie przed nim glodujac czy wyprozniajac sie na dywan. Linda wiedziala, ze kilka metrow od niej Madora rozmawia z chlopcem, kims z zewnatrz, kto moglby wezwac pomoc. Jesli slyszala ich glosy dlaczego sama nie zaczela krzyczec? Skoro byla przekonana , ze tak czy siak umrze co ja przed tym powstrzymywalo? 

Powiesc byla rewelacyjnie napisana. Autorka dala nam wglad w mape ludzkiej duszy. Dostep do umyslu psychopaty i to w formie calkowicie przystepnej dla kazdego. Moglabym sie przyczepic do tego, ze koniec ksiazki byl nieco przewidywalny jednak nie ma to wplywu na moja ocene. Uwazam, ze nadal warto ja bylo przeczytac.
To bylo moje pierwsze spotkanie z Drusilla Campbell i mam nadzieje ze nie ostatnie. Latwosc z jaka autorka pisze, trafne spostrzerzenia dotyczace ludzkiej natury, ciekawa fabula i umiejetnosc wywolania gesiej skorki na skorze to cos za co chcialam Drusilli podziekowac. Kolejny raz seria "Gorzka Czekolada" zaserwowala mi prawdziwa uczte zmyslow.

Moja ocena 8/10.