"Anna i lekarz" Elka Noland

     "Anna i lekarz" to jedna z lepszych książek obyczajowych jakie zdarzyło mi się przeczytać w życiu. A dlaczego? Ponieważ jest do bólu prawdziwa i ukazuje świat i stosunki międzyludzkie właśnie takimi jakie są w rzeczywistości. Jak na debiut literacki jest to naprawdę dobrze przemyślana i skonstruowana powieść, która dzięki lekkości stylu sprawia, że wciąga czytelnika bez reszty. Bardzo żałuję, że tak wartościowe książki zazwyczaj przechodzą bez echa, zalegają na półkach w księgarni, czekając na przecenę. Ludzie, obudźcie się! Zamiast kupować pisane na kolanie romanse niezwykle płodnych rodzimych autorek i erotyki, które już nie odkrywają nic nowego, sięgnijcie po tę powieść. Niby też kobieca, niby też romantyczna a jednak jest to "rzecz" z wyższej półki.

Anna jest kobietą po przejściach. Niespełniona w Warszawie postanawia wraz z dorosłą córką
opuścić stolicę i przenieść się do oddalonego o kilkaset kilometrów Gdańska. To właśnie w tej nadmorskiej metropolii układa plan na życie. Jednak w realizacji planów przeszkadza jej zaniedbana sprawa zdrowotna, która staje się coraz bardziej uporczywa. Pewnego dnia Anna odkryła na swoich plecach ranę, która z miesiąca na miesiąc i roku na rok stawała się coraz większa. Lęk przed lekarzami i medycyną w ogóle, sprawił że zamiast udać się po specjalistyczną diagnozę, zakrywała ranę plastrami by w końcu, obolała i wyczerpana tą walką z wiatrakami, odwiedzić przychodnię rejonową. Czy Ania znajdzie w sobie siłę i podejmie walkę o własne zdrowie?

Każdy ze znanych mi ludzi (no może z jednym małym wyjątkiem przyjaciela uzależnionego od skoków adrenaliny) ma jakieś ukryte fobie i lęki, które dla postronnych obserwatorów mogą się wydać niedorzeczne, zastanawiające a czasem nawet śmieszne. Jedni mają lęk wysokości, drudzy boją się pająków, jeszcze innych przeraża dotyk drugiego człowieka czy strzelanie z folii bąbelkowej. Anna strasznie bała się lekarzy. Tym razem nie był to lęk czysto irracjonalny, lecz długo podsycana i budowana na przykrych doświadczenia fobia, która sprawiła, że kobieta czuła strach na wzmiankę o lekarzach, a wizyta u przedstawiciela tej profesji wywoływała u niej symptomy fizyczne. Elka Noland w sposób wprost fenomenalny przeanalizowała całą genezę tego lęku, od jego narodzin do teraźniejszości. Przed czytelnikami oswoiła to co dla naszej głównej bohaterki nadal było przerażającą bestią. Wprost czułam ciarki przechodzące po plecach, strzykanie zębów Anny. Widziałam jej trzęsące się ręce i wąchałam ostry zapach potu, kiedy zdecydowała się na pójście do przychodni. Ta książka sprawiła, że zaczęłam rozmyślać o moich prywatnych fobiach (lęk przed lataniem samolotem i wystąpieniami publicznymi) i rozkładać je na czynniki pierwsze. I wiecie co zauważyłam? Że jak coś dogłębnie poznamy staje się bardziej ludzkie a tym samym mniej straszne. Oczywiście nadal boję się latać samolotem, jednak lęk ten nie jest już taki pierwotny i wiem, że to ode mnie zależy by z nim wygrać. Dzięki naszej bohaterce, wiem że jest to możliwe. 

Jest coś w tej książce na co zwróciłam szczególną uwagę (napomknęłam o tym już na samym wstępie), a mianowicie : szczerość i próba ukazania prawdziwej, nie koloryzowanej, rzeczywistości. W większości polskich książek obyczajowych i romansów, autorki (czy autorzy) zwracają uwagę na wnętrze człowieka, jego jaźń i uczucia. Nasze bohaterki nie zakochują się w pięknych amantach, czarujących mężczyznach, dla których większość przedstawicielek płci pięknej dałyby się pokroić (wyjątek stanowią erotyki). One zawsze patrzą w "duszę", w serce. I tam zawsze coś się znajdzie (nawet jeśli nasz amant to istny dzwonnik z Notre Dame"). I już mamy gotowy temat na romans. Elka Noland zwraca uwagę, że rzeczywistość jest skonstruowana zgoła inaczej. Niestety nasza fizyczność jest czynnikiem determinującym nasze powodzenie. Wyobraźcie sobie taką oto sytuację. Siedzicie w restauracji, przy sąsiednim stoliku rozsiadł się osobnik o dość mało urzekającej aparycji i się w was wgapia. Czy idziecie za przykładem naszych książkowych bohaterek i dosiadacie się by poznać wnętrze jegomościa? Czy dalej wodzicie wzrokiem po kawiarni by w końcu zawiesić wzrok na jakimś "ciachu"? Niestety, świat nie jest idealny, więc to właśnie ta druga wersja jest bliższa rzeczywistości. Mało tego, jako wzrokowcy, bardzo rzadko zadajemy sobie pytanie, co straciliśmy nie umawiając się z tym "cudownym" ale brzydkim mężczyzną. I właśnie taka jest nasza Anna, typowa kobieta (a może po prostu typowa warszawianka- jak ja?), zwraca uwagę na aparycję, zapach czy fizyczność w ogóle. I to właśnie ta wersja bohaterki romansu bardziej do mnie przemawia, czyni książkę prawdziwszą, gdyż takich Anek są na świecie miliony. 

"Anna i lekarz" to ciekawa, zabawna i z pewnością wciągająca powieść na niejeden letni wieczór. To lekka powieść obyczajowa z rozbudowanym wątkiem romantycznym, który jednak w większości rozgrywa się w głowie bohaterki niż w jej życiu. To pięknie opisany zbiór przeżyć, uczuć, rozterek, lęków i pasji dojrzałej kobiety, która poszukuje sensu i celu w swoim życiu, nie zapominając o potrzebach fizycznych. Piękna i życiowa powieść, która pozostawiła po sobie zapach cynamonu i pewien rodzaj magii rodem z powieści Fowlesa. Polecam. 

Tytuł : "Anna i lekarz"
Autor : Elka Noland
Wydawnictwo : Oficynka
Data wydania : 15 lutego 2018


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu : 



Copyright © 2014 CZYTANKA NA DOBRANOC , Blogger