"Ogród kobiet" Carla Montero

     Carla Montero, hiszpańska pisarka, absolwentka prawa i zarządzania w biznesie, moje serce podbiła swoją debiutancką powieścią "Wiedeńska gra". A potem było już tylko lepiej. Więc jak się dowiedziałam, że Dom Wydawniczy Rebis zdobył prawa do przetłumaczenia i wydania najnowszej książki aktorki "Ogród kobiet", od razu zgłosiłam się po egzemplarz recenzencki . Udało się i kilka dni temu rozpoczęłam lekturę, która dostarczyła mi wiele radości lecz niestety także i rozczarowania. Czy zdarzyło wam się kiedyś trafić na książkę, która wywołała w was uczucie deja vu? Przewracając strony zastanawialiście się nad tym "gdzie ja to już czytałem"? Ja mam to szczęście, że sytuacja taka przytrafiła mi się zaledwie parę razy, więc nie było to dla mnie wielkie rozczarowanie lecz raczej zaskoczenie, szczególnie że nie mogłam sobie przypomnieć, jaka to książka mogłaby być pierwowzorem. Po długim zastanowieniu doszłam do wniosku, że nie chodzi tutaj o konkretny tytuł lecz o sam schemat : kobiety, śmierć, odnaleziony list, przeprowadzka i zagadka z przeszłości, której rozwiązanie będzie mieć konsekwencje w przyszłości. Takich książek jest wiele lecz czy ta jest wyjątkowa? Sprawdźmy .

Barcelona, początek XXI wieku. Gianna odnosi sukcesy jako architektka, romansuje z przystojnym aktorem i wkrótce będzie musiała podjąć decyzje, które zaważą na jej życiu. A że nie wszystko układa się tak, jak by sobie życzyła, postanawia wyruszyć do Włoch w poszukiwaniu własnych korzeni. Nawet się nie spodziewa, czym ta podróż się dla niej skończy.
Castelupo, początek XX wieku. Młyn na obrzeżach włoskiego miasteczka jest domem Anice, niezwykłej dziewczyny, która zna się na ziołach i zaklęciach. Anice kocha ze wzajemnością, ale kiedy wydaje jej się, że szczęście jest w zasięgu ręki, wybucha wojna.
Dwie kobiety, dwa pokolenia, dwa punkty na mapie – oto splątana historia rodziny Verelli i odkrywania tego, co w życiu najważniejsze: miłości, przyjaźni i miejsca, które nazywamy domem.

Pewnie większość z was nie wie, że "Ogród kobiet" zainspirowany został prawdziwą historią genueńskiej rodziny, która wyemigrowała do Barcelony na początku XX wieku, aby otworzyć sklep z włoskimi produktami, który istnieje do dziś  i nazywa się La Italiana. Zawsze lubiłam historie, które mają w sobie element prawdziwego życia. Tym razem główną bohaterką jest Gianna, która wraz z bratem i kochającą babcią, mieszkała na zapleczu włoskiego zakładu gastronomicznego Cucina dei Fiori w Barcelonie. Ponieważ jej opiekunka do zbyt wylewnych nie należała, dziewczyna nie wie zbyt wiele o historii swojej rodziny. W noc śmierci swojej babci, znajduje wśród jej  rzeczy klucz do młyna znajdującego się w małym miasteczku w północnych Włoszech oraz pamiętnik prababki Anice. Gianna znajduje w jej historii inspirację do ponownego rozpoczęcia i postanawia udać się do Włoch w poszukiwaniu swoich korzeni. Dzięki tej przygodzie poznamy Anice, jej niemal magiczne połączenie z naturą, jej historię miłosną zakończoną wybuchem Wielkiej Wojny oraz tajemnicze powody, dla których musiała porzucić wszystko. Jednak cały czas towarzyszyło mi przeświadczenie, że to Gianna, i jej  podróż do tego, co naprawdę ważne w życiu: miłości, przyjaźni i miejsca, które nazywamy domem, jest główną bohaterką tej książki. 
Gianna i jej brat Carlo zostali wychowani na "zapleczu" lokalu gastronomicznego. Jak to często bywa w dzisiejszych czasach, żadne z rodzeństwa nie poszło w ślady swoich opiekunów (w tym przypadku babci) i nie zajęło się ani gotowaniem, ani szefowaniem ani niczym związanym z branżą. Muszę przyznać, iż decyzja o sprzedaży lokalu po śmierci jej właścicielki, ponieważ nie miał się nim kto zająć, była jednym z najbardziej poruszających momentów.  Pokochałam tę małą włoską kawiarenkę, i choć była miejscem wymyślonym, miałam wrażenie, że Carla Montero kiedyś ją odwiedziła, zapamiętała i odmalowała ze wszystkimi smakami, dźwiękami i zapachami na kartach swojej książki. Oczywiście rozumiałam, że zarówno architektka Gianna jak i jej brat mieli własne prace, które kochali, jednak szkoda mi było tego uroczego, pełnego wspomnień i przesiąkniętego historią, lokaliku.

"Ogród kobiet" jest opowiadany w dwóch liniach czasowych, które wzajemnie się przeplatają. Pierwsza ma miejsce w teraźniejszości i opowiada historię Gianny, z punktu widzenia wszystkowiedzącego narratora.  Akcja drugiej linii fabularnej rozgrywa się w  latach 1896–1921 a jej główną bohaterką jest Annice, którą poznajemy za pomocą pisanego przez nią pamiętnika. Język autorki jest delikatny, ostrożny i płynny. Opisy miejsc, zarówno tych w  teraźniejszości, jak i przeszłości, sąbardzo udane, La Cuina del Fiori w Barcelonie, z aromatami domowej i domowej kuchni oraz małego miasteczka Castalupo w Włochy, stary młyn, piękne i dzikie krajobrazy są obecne od pierwszej strony. 
Powieść ta opowiada o  silnych i odważnych kobietach, którym udało się przeżyć bez pomocy mężczyzn. Uwielbiałam  sposób, w jaki autorka przenosiła nas z teraźniejszości w przeszłość, z Castelupo,  do małej kawiarenki w Barcelonie. Podobały mi się postacie Gianny i Anice, ale także Beatrice i Manuela , Fiorella  i Valeria oraz wielu innych bohaterów peryferyjnych ... I chociaż moją ulubioną powieścią autorki nadal pozostaje "Szmaragdowa tablica", tak muszę wyznać, że cieszę się, iż to przeczytałem, ponieważ prawda jest taka, że ​​naprawdę mi się podobało. 

Choć już od samego początku, kiedy zaczęło mi towarzyszyć niepokojące uczucie deja vu, nie spodziewałam się po tej książce za wiele, tak muszę przyznać, że czytało mi się łatwo i przyjemnie. Historia jest bardzo dobrze osadzona i opowiedziana, i jedyne czego jej brakuje to tego "pazura" oryginalności, który drapie umysł czytelnika. "Ogród kobiet"  choć nie jest wielkim literackim odkryciem, to książka osadzona w dwóch różnych czasach i w dwóch różnych miejscach, z historiami miłosnymi, emocjonalnymi huśtawkami, a nawet wojną między nimi. Krótko mówiąc : całkowicie godna polecenia.


Tytuł : "Ogród kobiet"
Autor : Carla Montero
Wydawnictwo : Rebis
Data wydania : 16 czerwca 2020
Liczba stron : 448
Tytuł oryginału : El jardín de las mujeres Verelli  

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu : 



Kings of the Wyld

 

2 komentarze:

  1. Nie przepadam za literaturą hiszpańską ale może zmieniłoby się to po tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka w moim guście ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 CZYTANKA NA DOBRANOC , Blogger