środa, 15 lipca 2015

"Za zadne skarby" Vera Falski


Tytul : "Za zadne skarby"
Autor : Vera Falski
Wydawnictwo : Otwarte
Rok wydania : 2015
Liczba stron : 440



Romans z suspensem




Gdybym wiedziala, ze autorka ksiazki jest polka ( zmylilo mnie nieco obco brzmiace imie ), powiesc
ta nigdy nie trafilaby do mojej biblioteczki. Co prawda w ciagu ostatnich lat polska proza przeszla wielka metamorfoze jednak nadal odbiega od swiatowego poziomu. To, ze ksiazka zostala napisana przez Polke jest odczuwalne juz od pierwszej strony i to nie tylko dzieki nazwom wlasnym. Przasny jezyk, mnogosc opisow, powtarzalnosc fabularna i zupelny brak innowacyjnosci to cos charaterystycznego dla powiesci z kraju nad Wisla. Tylko dwie rzeczy sklonily mnie do doczytania ksiazki do konca : plastyczny jezyk i ciekawe choc czasem przekolorowane dialogi. Na korzysc dzialalo rowniez zakonczenie, ktore mnie zaskoczylo i postawilo powiesc w zupelnie innym swietle, odebralo jej cukierkowatosci.

Ewa Ochnik urodzila sie w Wezowce, malej wiosce na Mazurach. Od dziecinstwa czula, ze nie przynalezy do tego miejsca i robila wszystko byle tylko wyrwac sie do wiekszego miasta. Dobre oceny w szkole i ciezka praca pozwolily jej dostac sie na wymarzone studia w Olsztynie. Ambitna i inteligentna dziewczyna skonczyla uczelnie z wyroznieniem. Jej specjalizacja byla mykologia - nauka o pchodzeniu i charakterystyce grzybow. Marzeniem Ewy byl wyjazd na stypendium w Paryzu, gdzie nad brzegiem sekwany moglaby napisac doktorat. Pewnego dnia, kiedy Ewa swietuje ze swoim chlopakiem przyznanie jej stypendium , dzwoni jej ojcie i informuje o smierci matki, W jednej chwili swiat bohaterki legl w gruzach. Zmuszona zostala do powrotu do rodzinnej wsi gdzie musi pomoc ojcu-alkoholikowi w opiece nad trojka niepelnoletniego rodzenstwa w tym choremu na chorobe genetyczna bratu. Osaczona w Wezowce bije sie z myslami czy da rade porzucic wielkie miasto i prowadzic wegetatywne zycie na wsi. Wtem z pomoca przychodzi jej bogaty sasiad Aleksander Kropownicki. Jest on posiadaczem ogromnego zbioru starych woluminow, ktore potrzebuja renowacji i konserwacji. Ewa przyjmuje posade. Juz wkrotce odkrywa, ze  Aleksandrem laczy ja cos wiecej niz milosc do starych ksiazek.

Jednym z najslabszych punktow w ksiazce jest postac glownej bohaterki. We mnie od razu wywolala negatywne uczucia. Jest nudna, oderwana od rzeczywistosci, zachowuje sie jak pociagana za sznurki pacynka. Wydawaloby sie, ze nasza Ewa zyje w innym wymiarze i nie dostrzega otaczajacego ja swiata. Po pierwsze jak szanujaca sie, inteligentna kobieta mogla zwiazac sie z osoba, ktora nie potrafi okazywac uczuc i tkwic w tym ukladzie gdzie nawet sex nie sprawia przyjemnosci? Rozumiem, ze tak moglaby sie zachowac zahukana, malo atrakcyjna kobieta, dla ktorej dorwanie kogokolwiek jest wielkim sukcesem i nie wazne co dana osoba robi trzeba ja na sile zatrzymac przy sobie bo nastepny chetny moze sie nie trafic. Ale przeciez Ewa jest bardzo atrakcyjna, a do tego mloda i inteligentna, faceci napewno musza sie przy niej krecic. Po drugie nasza bohaterka jest niezwykle naiwna. Nie interesuje ja jej wlasne otoczenie. Wydaje sie nie byc zainteresowana swoim nowym partnerem. Z rozmow, ktore prowadza wynika, ze wogole nie zadaje pytan, ktore kazda inna osoba by zadala by czegos sie dowiedziec o drugim czlowieku. Czym sie zajmuje, jaka ma przeszlosc, jakie ma zainteresowania. Tutaj nic takiego nie ma. Jest milosc od pierwszego wrazenia i dobry sex. Rowniez otoczenie poza sypialnia wydaje sie bohaterki nie interesowac. Nie wie co sie dzieje w jej wlasnej wsi, jakie zmiany maja byc wprowadzone chociaz jest o tym bardzo glosno. Albo jest bezgranicznie zaslepiona miloscia albo po prostu glucha i obojetna. A juz najbardziej odrzucil mnie fragment gdzie tuz przed wyjazdem na na hipoterapie, ktora miala pomoc jej bratu w walce z choroba, juz chciala zrezygnowac z wyjscia bo nie miala w co sie ubrac. No co za egoizm, dziecko powoli umiera, a damulka zamiast mu pomoc w bolu to zmienia fatalaszki.

Jednak oprocz  Ewki, reszta galerii postaci zrobila na mnie duze wrazenie. Sa oni wspaniale odmalowani, kazda ma swoj niepowtarzalny charakter a do tego wlasne nawyki jezykowe. Co prawda czasem autorka naduzywala wyrazen zaczerpnietych z mlodziezowego slangu co czynilo dialogi nierealnymi jednak w ogolnym rozliczeniu udalo jej sie stworzyc bohaterow ktorzy mogliby zyc naprawde, ciekawe postaci ze swoimi wadami i zaletami, ktorym nie brakuje poczucia humoru. Wogole jezyk, ktorym jest napisana ksiazka zasluguje na oklaski. Czytajac mozemy sie wzruszyc i plakac z bohaterami, by na nastepnej stronie smiac sie do rozpuku. Nie brakuje tutaj scen erotycznych, przy ktorych na policzki wypelznie nam rumieniec ( tylko blagam w nastepnych powiesciach nie chce wiecej slyszec slowa "majtki" podczas opisu stosunku plciowego , to po prostu nie pasuje ). 
Podobal mi sie rowniez opis polskiej wsi. Autorce udalo sie przeniesc mnie w tak zupelnie obce dla mnie realia a wszystko wydawalo sie tak rzeczywiste. Zupelnie jakbym cofnela sie o 200 lat wstecz. Niesamowite. Ten kontrast pomiedzy nowoczesna technologia laboratoriow olsztynskich a zacofaniem polskiej wsi. 

Na samym poczatku, ktory trwal dosc dlugo bo ok 200 stron, myslalam sobie tak : kolejna powiastka milosna, ktora albo zakonczy sie zdrada i rozstaniem, albo ciezka choroba i zalem po stracie ukochanego. Zaciskalam kciuki do krwi by autorka nie poszla utartym szlakiem. I sie udalo. Zakonczenie mnie zaskoczylo. Wprowadzony watek kryminalny z odrobina suspensu dodal ksiazce werwy i sprawil, ze ostatnie 100 stron przeczytalam z naprawde ogromnym zaangazowaniem. Na wierzch wyszly skrywane tajemnice, pojawila sie mafia, samochody, pistlety. Akcja pedzila na leb na szyje. Osobiscie nie dopisalabym ostatnich dwoch kartek i nie pozwolila powiesci wrocic na poprzednie romantyczne tory.  
Ksiazke polecam fanom powiesci obyczajowych z nutka watku kryminalnego. Osobom, ktore maja cierpliwosc, poniewaz na prawdziwa akcje i rozwiniecie watku fabularnego trzeba dosc dlugo czekac. Nie polecam osobom, ktore spodziewaja sie czegos nowego, czego dotad nie bylo. Z przykroscia musze przyznac ze takich ksiazech w ksiegarniach jest na peczki. 

Moja ocena to 5/10.