"Widzę cię" Clare Mackintosh

 Tytuł : "Widzę cię"
 Autor : Clare Mackintosh
 Wydawnictwo : Prószyński i S-ka
 Data wydania : 2 sierpnia 2017
 Liczba stron : 533
 Tytuł oryginału : I See You



 Metro strachu

Uwielbiam thrillery psychologiczne, jeszcze bardziej uwielbiam Londyn, a komunikacja miejska tego wielomilionowego miasta jest dla mnie fenomenem na skalę światową. Bogaci i biedni, białe kołnierzyki i niebieskie koszule, wszyscy razem zmierzają tymi samymi ścieżkami na miejsce przeznaczenia. Czy nie zgodzicie się ze mną, że transport publiczny czyni nas równymi? Powieść "Widzę cię" sprawiła, że zwykła przejażdżka metrem już nie jest czynnością, którą wykonuję mechanicznie. Zaczęłam się rozglądać w poszukiwaniu potencjalnego zagrożenia. Powieść ta była dla mnie czymś więcej niż zwykłą fikcją literacką. Odebrałam ją jako przestrogę . W dzisiejszych czasach, w dobie kiedy nasza prywatność dzięki mediom społecznościowym stała się dobrem publicznym, nikt nie może się czuć w pełni bezpiecznym. I sami na to zasłużyliśmy przez własną niefrasobliwość.

Dotarcie do pracy zajmuje Zoe ponad godzinę. Najpierw podmiejska kolejka, potem metro. Lata
podróżowania do centrum Londynu stały się rutyną a jej droga do pracy ścieżką pełną rytuałów i wyuczonych nawyków. Stałe miejsce na peronie, tam gdzie otworzą się drzwi pociągu, to samo miejsce siedzące, koło wyjścia, ta sama kawiarnia i ten sam pączek i kawa. Dzień po dniu, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem, wszystko w zgodzie z zakodowanym w mózgu grafikiem. Jednak ta podróż jest inna. Zoe przeglądając gazetę natrafia na anons portalu "ktościprzeznaczony.com" i z przerażeniem zauważa, że ogłoszeniodawca posłużył się jej zdjęciem do zareklamowania strony.
Postanawia poinformować o tym fakcie policję. Zajmująca się przestępczością w komunikacji miejskiej Kelly, do której trafia zgłoszenie, wierzy kobiecie na słowo i wszczyna śledztwo. Okazuje się, że kobiety, których zdjęcie ukazało się w gazecie stały się ofiarami przestępstw. Czy Zoe będzie następna?

Przyznam bez bicia, że nie czytałam poprzedniej książki autorki choć wiem, że została ogłoszona bestsellerem, co jak na debiut jest niemałym osiągnięciem. Większość recenzji, które przeczytałam porównuje obie te pozycje, i w tym swoistym rankingu "Pozwolę Ci odejść" wypada zdecydowanie lepiej. Jak dla mnie "Widzę cie" jest naprawdę dobrze napisanym, trzymającym w napięciu thrillerem, z dość niespodziewanym zakończeniem. Czytając czułam dokładnie to czego się spodziewałam po książce tego gatunku. Autorka dała mi możliwość wglądu w psychikę naszych głównych bohaterów, wolno rozkręcająca się fabuła sprawiła, że napięcie wzrastało stopniowo aż do momentu kulminacyjnego dzięki czemu cały czas trwałam w oczekiwaniu na finał, który był dla mnie wielką niewiadomą. Właśnie sam fakt oczekiwania, przewracanie strony za stroną nie mogąc się doczekać rozwiązania zagadki jest dla mnie wyznacznikiem tego czy powieść jest udana. Tutaj nie było czasu na nudę. Oczywiście warstwa obyczajowa była dość rozbudowana, jednak nie przeszkadzało to w odbiorze i nie sprawiało, że czytelnik zasłaniał ręką usta by mu mucha nie wpadła podczas ziewania. Prosty język, mroczny klimat i ciekawi bohaterowie zrobili swoje. Jeśli ta książka jest gorsza od swojej poprzedniczki to spodziewam się, że jak sięgnę po "Pozwolę ci odejść" to z nerwów nie będę mogła zasnąć. Ale czy wywołanie takich emocji dzięki książce jest w ogóle możliwe?

Autorka miała bardzo ciekawy pomysł na fabułę. Strona internetowa, szyfrowana hasłem, które odgadnąć muszą sami zainteresowani. Ktościprzeznaczony.com. Czy to kolejny portal randkowy? A może zakamuflowana agencja towarzyska, reklamująca się w gazecie w dziale ogłoszeń drobnych? Na zdjęciu twarze kobiet, tych młodszych i tych starszych, naturalne, bez żadnej obróbki. Grube i chude, blondynki i brunetki. A co je łączy? Wszystkie korzystają z komunikacji miejskiej. Czy zwykła kolejka podmiejska może się stać miejscem gdzie poznasz miłość swojego życia?
Czy kobiety ze zdjęć to zwierzyna łowna czy potencjalne kandydatki na partnerkę życiową?
Kto siedzi za kamerami londyńskiego metra śledząc podróżnych?
Co byście poczuli jeśli to wasze zdjęcie znalazłoby się w gazecie bez waszej wiedzy? Co byście poczuli jeśli odkrylibyście, że kobiety z poprzednich ogłoszeń stały się ofiarami morderców, gwałcicieli czy złodziei? Czy to żart? Ostrzeżenie? Paranoja?
Autorka używając narracji trzecioosobowej daje nam wgląd w myśli naszej głównej bohaterki. Razem z nią przechodzimy fazy zaskoczenia, lęku, depresji i przerażenia. Widzimy jak praktycznie nie dotyczące jej zdarzenia mają wpływ na jej pracę, rodzinę i życie. Czy w ogóle da się funkcjonować żyjąc w ciągłym strachu? Autorka ma niezwykły talent do przekazywania emocji. Z łatwością wcieliłam się w postać Zoe. Razem z nią przemierzałam drogę do pracy i z powrotem rozglądając się w poszukiwaniu potencjalnego zagrożenia.

I tym oto sposobem doszliśmy do naszych głównych bohaterów. Muszę przyznać, że gdyby nie talent autorki i trzymająca w napięciu fabuła książki nasz poczet postaci wypadł by niezwykle blado.  Choć może właśnie ich zbytnia prawdziwość, wady i niedociągnięcia są tym co sprawia, że książka jest wiarygodna? Zoe to kobieta, która ma dwie natury. Z jednej strony niezwykle uporządkowana, lubiąca rutynę księgowa a z drugiej kłamliwa histeryczka, która dziwi się zazdrości swojego partnera. Hola hola, panie i panowie. Czy dla was nie byłoby dziwne, że wasz wybranek ma problem z eks mężem, jeśli nawet w najbłahszych sprawach to do niego zwracacie się o pomoc? To on was odbiera taksówką i kładzie do łóżka i to jego numer jest w ostatnio wybieranych? 
Kolejna na liście jest Kelly-policjantka. To kobieta, dla której niesubordynacja jest chlebem powszednim. Lekcja z przeszłości, kiedy została zawieszona w prawach wykonywania zawodu, by w końcu zostać zdegradowaną, na niewiele się zdała. Pomimo swojej inteligencji nie potrafi trzymać języka za zębami czym często działa na niekorzyść śledztwa. Jej nie należało dawać kolejnej szansy tylko odebrać odznakę i posadzić w budce wartownika na budowie. 
I na koniec nasz psychopata. Jego poznajemy ciut lepiej gdyż wypowiada się w pierwszej osobie. Pomimo tego jak dla mnie jest najsłabszym ogniwem całej powieści. Nie będzie spojlerem jak powiem, że nasz tajemniczy właściciel strony internetowej ma rodzinę, pracę i przyjaciół. Nie chcę zbyt dużo zdradzać jednak w przypadku tak zapracowanej osoby cały pomysł na ten internetowy "biznes" fizycznie byłby niewykonalny, a przynajmniej nie na taką skalę. Na domiar złego, same motywy naszego czarnego charakteru, choć wyjaśnione przez autorkę, są dla mnie nieco naciągane. 

Nie do końca zrozumiałam dlaczego autorka wprowadziła wątek Lexi, siostry Kelly, która na pierwszym roku studiów stała się ofiarą niebezpiecznego stalkera. Mężczyzny nigdy nie ujęto. Zastanawiając się na tym odrębnym tematem doszłam do wniosku, że głównym motywem Mackintosh było przedstawienie różnych profili osobowościowych ofiar. Niektóre osoby potrafią zapomnieć o przeszłości, dla innych jest ona piętnem. Jeszcze inne pragną zapomnienia albo sprawiedliwości. Autorka uczula nas na to, że istota ludzka jest odrębną jednostką, którą cechuje indywidualizm. Właśnie to powinniśmy sobie przypomnieć kiedy zaczniemy oceniać innych własną miarą.

Choć cała książka jest niezwykle wciągająca i intrygująca, to właśnie zakończenie wbiło mnie w fotel. I nie chodzi o końcowy zwrot akcji tylko ostatni akapit powieści. Niby wszystko wiemy, zagadka została rozwiązana, a tu na koniec grom z jasnego nieba. Dla samych ostatnich zdań warto przeczytać całą książkę, która okaże się niemałym zaskoczeniem. 

"Widzę cię" będzie gratką dla fanów thrillerów psychologicznych. Pomimo wolno rozwijającej się fabuły i dość rozbudowanego wątku obyczajowego, jest to powieść która wywołuje gęsią skórkę i wzbudza niezwykłe emocje. To książka, po którą sięgając, musicie się upewnić że macie w zanadrzu dużo wolnego czasu gdyż żadna siła nie sprawi, że odłożycie ją na półkę. Typowy przepis na zarwaną noc. Polecam.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu :



Copyright © 2014 CZYTANKA NA DOBRANOC , Blogger