"Bezpieczna przystań" Jay Crownover

Chyba nie ma takiej książki Crownover, która by mi się nie podobała. Uwielbiam te historie, a jej pisanie uzależnia! "Bezpieczna przystań" to kolejny świetny romans o miłości i przebaczeniu. Już po przeczytaniu pierwszego tomu cyklu o braciach Werner wiedziałam, że to dokładnie coś dla mnie. Preria, rancho, konie i niesamowicie przystojni kowboje. Muszę przyznać, że takie klimaty bardzo mnie kręcą.
Jay Crownover do tej pory przedstawiła dwie bardzo różne historie o dwóch bardzo różnych mężczyznach, zapewniając po drodze niespodzianki i idealną równowagę między romansem, napięciem, bólem serca i pasją. Ta autorka naprawdę sięga do dna serc czytelników i nie szczędzi mu wielkich emocji.
Tylko miłość może być najlepszym schronieniem Sutton Warner czuje, że
zawiódł wszystkich. Szczególnie kobietę, o której nie może zapomnieć.
Tę, która prawie straciłaby przez niego życie.
Emry Santos czuje w swoim życiu wielką pustkę i chciałaby wreszcie to
zmienić. Dochodzi do wniosku, że musi wrócić tam, gdzie wszystko się
zaczęło. Tam, gdzie mieszka Sutton. Bezpieczna przystań to drugi tom
serii Bracia Warner o poszukiwaniu miłości i stawianiu czoła
przewrotnemu losowi.
Tym razem naszym głównym bohaterem jest Sutton Warner. To bardzo niespokojny, nękany przez demony przeszłości ( a nawet teraźniejszości ) człowiek. Sutton stara się znaleźć swoją niszę na Warner Ranch , jednocześnie borykając się ze złymi wyborami. Stara się również być najlepszym tatą, jakim może być dla swojej drogiej małej sześcioletniej córki, Daye. Sutton desperacko pragnie otrząsnąć się z poczucia winy, które go nieustannie przygniata, niestety ukojenie znajduje jedynie na dnie butelki Whisky. Sutton to bardzo smutna i dość depresyjna postać, rzadko kiedy mamy do czynienia z taką sylwetką psychologiczną w powieściach kobiecych. Sutton czuje się winny z wielu powodów, a na szczycie tej listy znajduje się jego błędne przekonanie, że zawiódł najlepszego przyjaciela Leory, Emrysa, w szokującej sytuacji, która by ich zrujnowała, oddaliła, a jednocześnie związała ich ze sobą. Obwiniając się za to, co wydarzyło się tego pamiętnego dnia.
Emry Santos jest cudowną bohaterką, piękną zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Gdyby tylko pozbyła się błędnego przekonania, że jest jedynie "ładną buzią" to byłaby postacią wręcz idealną. Emry jest z pewnością piękna, ale jest też współczująca, silna, niezależna i walczy z własnymi demonami. Jej głównym celem jest skonfrontowanie Suttona Warnera z tym, czego doświadczyli tego niszczycielskiego dnia w górach (nic więcej nie powiem, żeby nie spojlerować) . Intensywność uczuć między Suttonem i Emrys była wręcz namacalna, szczególnie gdy stawili czoła swoim demonom i otworzyli przed sobą serca. Ich historia była smutna i tragiczna, ale chemia między nimi pozytywnie mnie nakręcała.
Wisienką na torcie, oczywiście jeśli chodzi o bohaterów, była urocza, żywiołowa, przeurocza sześcioletnia Daye. Ta mała dziewczynka niosła tak wiele na swoich malutkich ramionach. Interakcje między Suttonem i Daye były po prostu cudowne, ale to związek między Daye i Emry naprawdę zaparł mi dech w piersiach.
Jay Crownover naprawdę przeszła samą siebie dzięki temu mistrzowskiemu, niezwykle hipnotyzującemu portretowi złamanego bohatera i bohaterki, którzy toczą najtrudniejsze bitwy, by stać się całością. Zmieniająca życie podróż Emerysa i Suttonsa trwa nadal. Bohater i bohaterka, zarówno silni, jak i uparci, dopiero się dowiedzą, że najlepszym sposobem na wyleczenie i złożenie ich połamanych kawałków może być połączenie się w jedno. Romans ten wręcz buzuje bogatymi opisami, tętni głębokimi emocjami i ostrą jak brzytwa intensywnością. Fabuła gna na łeb na szyję. Pełno tutaj zakrętów, skrętów, upadków i wzlotów oraz oczywiście zwrotów akcji Co za pośpiech! Ta powieść jest niczym ogień i woda, światło i mrok, miłość i rozpacz. "Bezpieczna przystań" to przejmujący thriller opowiadający o miłości, który jest pełen heroizmu, złamanego serca, nadziei i uzdrowienia, który trafia prosto w sedno.Już po skończonej lekturze z pewnością zapragniecie usiąść w ciszy i spokoju i spokojnie sobie pooddychać, tak z pół godzinki.
Bardzo podobała mi się ta książka; było tu wiele rzeczy, które kocham : Samotny tata, zorientowany na rodzinę, męska wrażliwość, wewnętrzna walka, ból serca, zawód miłosny. Kochałam wszystkie postacie, z których większość została przedstawiona już w pierwszej książce z serii. Dało to reszcie bohaterów (oprócz tytułowych braci)możliwość stworzenia własnej fabuły. Nie mogę się doczekać przeczytania historii Lane'a a może nawet Rodie?
Uwielbiam autorów, którzy porzucają zwyczajność na rzecz niezwykłości, którzy podejmują ryzyko w swoim pisaniu, którzy dostarczają czytelnikom coś innego. Za każdym razem, gdy otwieram książkę Jay Crownover, wiem, że będzie to podróż w nieznane terytorium. Podobnie jak wszystkie inne książki tego autor, które opuściły drukarnię i trafiły na księgarniane półki, "Bezpieczna przystań" jest wyjątkowa, nowoczesna i niezwykle gorąca. Seria Braci Warner nadal to niesamowicie intensywna przygoda, na którą koniecznie musicie się załapać więc jeśli szukasz romansu, który pozbawi cię tchu i wbije serce w gardło; takiego, który jest pełen emocji i ciepła, i który zabierze Cię na piekielnie ekscytującą przejażdżkę - koniecznie wsiądź do tego pociągu. Nie pożałujesz ani sekundy spotkania z namiętnymi i fascynującymi chłopcami Warner. Zdecydowanie nie są typowymi kowbojami. Ich historie po prostu zasługują na to, by je przeczytać, pożreć i pochłonąć trochę przez cholerny kawałek.
Tytuł : "Bezpieczna przystań"
Autor : Jay Crownover
Wydawnictwo : Kobiece
Seria : Bracia Warner
Data wydania : 2 wrześnie 2020
Liczba stron : 328
Tytuł oryginału : Shelter
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz