Stephen King "Przebudzenie"
Tytul : "Przebudzenie"
Autor : Stephen King
Wydawnictwo : Proszynski i Ska
Rok wydania : 2014
Przebudzenie naszych demonow
Wprost uwielbiam proze Stephena Kinga. Jego styl mozemy przyrownac do deszczu. Z poczatku powolny, leniwy siapie delikanie by po jakims czasie zamienic sie w ulewe, ktora przemoczy nas do suchej nitki. Tym razem mistrz zaserwowal nam prawdziwa burze z piorunami, ktorych powidoki na dlugo pozostana w naszej pamieci.

Jamie po skonczeniu szkoly calkowicie oddaje sie swojej pasji jaka jest gra na gitarze. Bedac gitarzysta w wielu zespolach, trafia na nieodpowiednie towarzystwo. Alkohol, narkotyki, kobiety wszystko to sprawia, ze stacza sie na samo dno. I wlasnie wtedy kolejny raz spotyka Jacobsa, ktory wyciaga do niego pomocna dlon. Od tego czasu ich losy lacza sie ze soba kilkakrotnie. Jamie jest ostatnim ogniwem, ktore moze pomoc bylemu duchownemu , obecnie nabierajacemu ludzi szarlatanowi, w spelnieniu jego celu, ktory jest zarowno niebezpieczny jak i przerazajacy.

Mistrzostwo jezyka w "Przebudzeniu" zapiera dech w piersiach. W ksiazce znajdziemy wiele sentencji, ktore zmuszaja do przemyslen. Do moich ulubionych nalezy " dom jest tam, gdzie chcemy zostac dluzej".Nie pierwszy juz raz chcialam , zeby ksiazka Kinga byla dluzsza. Potrzebowalam wiecej czasu z Jamiem, zanim na zawsze stoczy sie w przepasc "przeczytania". Blagalam by autor dal mu wiecej czasu, poniewaz przez cala ksiazke mialam przeczucie , ze wydarzy sie cos bardzo zlego, co na zawsze odmieni losy glownego bohatera. Blagalam by Jamie spowrotem znalazl sie w oparach heroiny, wszystko byle tylko nie widzial, nie slyszal i nie czul tego przez co przyszlo mu przejsc. Niestety bylo to nieuniknione. Przypadek czy przeznaczenie? Wlasnie o tym jest w duzej mierze ta ksiazka. Daje nam do myslenia. Zastanawiamy sie czy to ktos pociaga za sznurki naszego zycia czy wszystkim rzadzi zwykly przypadek. Czy jest jakas wielka istota, ktora obmyslila nasz los czy nasze zycie i to co nas w nim spotyka jest suma naszych wszystkich uczynkow?

Wszystkich ktorzy posiadaja w sobie zwykla ludzka wrazliwosc zakonczenie ksiazki dotknie i gleboko poruszy. Nie chodzi o sama finalna scene, nie chodzi nawet o wydarzenie tylko o ogolny koncept, niezachwiana ostatecznosc. W przypadku kiedy wielu autorow odpusci sobie dywagacje nad zyciem po smierci, Stephen King zostawia nas z obietnica. Nie ma tutaj pytania "Co, jesli?". Autor rysuje swoja wizje z najbardziej przerazajacymi detalami, a my zwykli smiertelnicy jedyne co mozemy zrobic to usiasc z otwartymi ustami i przelknac to czym nas nakarmi.
Jesli mialabym okreslic "Przebudzenie" jednym slowem, wybralabym "Niepokojaca". To nie tradycyjny horror z przerazajacymi potworami, czyhajacymi w ciemnosci.Powiesc ta gra na na zwyklych ludzkich lekach, zywi sie naszym strachem. jest to zbior wszystkich naszych pytan, zebranych razem w jeden wielki glos ludzkosci. Jednak odpowiedz autora jest przerazajaca, elektryzujaca, i poraza piorunem tajemnej elektrycznosci.
Moja ocena to 10/10.
Świetna sprawa. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń