"Cień eunucha" Jaume Cabre
Tytuł : "Cień eunucha"
Autor : Jaume Cabre
Rok wydania : 2016
Wydawnictwo : Marginesy
Liczba stron : 496
Tytuł oryginału : L'ombra de l'eunuc
Drukowane muzyką
Do tej pory przeczytałam
wszystkie przetłumaczone na język polski książki Jaume Cabre i w
jednym muszę się z autorem zgodzić. Jest to jego jak do tej pory
najlepsza pozycja. Dlatego cieszę się, że po (moim zdaniem)
nieudanym „Jaśnie Panie” dałam autorowi kolejną szansę. Tym
razem byłam wprost zafascynowana książką. Nie wiem czy wpływ na
to miała sama fabuła ( uwielbiam sagi rodzinne ) czy po prostu
zmieniłam podejście do samego autora ( poprzednią jego książkę
przeczytałam już jakiś czas temu ). Jedno wiem na pewno, te
kilkanaście godzin spędzonych z tą pozycją było nie dość, że
czasem przyjemnie spędzonym to jeszcze czułam się jak bym obcowała
z prawdziwą sztuką , i wierzcie mi nie chodzi tylko o literaturę.
Po pogrzebie najbliższego
kolegi Bolosa, Miquel Gensana zostaje zaproszony przez koleżankę z pracy na kolację. Pragnie ona dowiedzieć jak najwięcej o życiu
tego zmarłego polityka, by napisać o nim pożegnalny artykuł.
Zrządzeniem losu lokal do którego pojechali okazał się domem
rodzinnym Miquela, przerobionym na ekskluzywną restaurację.
Przytłoczony wspomnieniami z dzieciństwa, młodości jak również
wieku średniego mężczyzna zaczyna swój monolog, w którym
opowiada historię swojego niekoniecznie szczęśliwego życia.
Opowiada o 200 latach historii swojej rodziny, o jej sekretach i
ludziach którzy byli mu bliscy lub których z całego serca
nienawidził. Dokonuje swoistego rozliczenia z przeszłością,
przechodzi wewnętrzne katharsis.

Zaskoczył mnie sposób
prowadzenia narracji. Cała akcja powieści toczy się przy jednym
restauracyjnym stoliku gdzie bohater opowiada dzieje swojego życia,
wplatając w to opowieści swojego wuja o historii rodziny Gensana.
Powiem szczerze, że pierwszy raz w życiu spotkałam się z tak
dziwnym sposobem prowadzenia narracji. Początki rozdziałów, czy
czasem nawet akapitów pisane są w trzeciej osobie ( Miquel Gensana
Zazdrosny zrobił) by w dalszym tekście gładko przejść do
narracji pierwszoosobowej. Z początku może się to wydawać
denerwujące jednak po kilku stronach dochodzimy do wniosku, że
jednak jest to coś nowego, wyjątkowego.
Książka jest podzielona
na rozdziały. Naprzemiennie czytamy opowieść o życiu Miquela by w
kolejnym rozdziale opowiadał nam wuj głównego bohatera. Wprowadza
to niepotrzebny chaos , szczególnie, że imiona Maurycy i Miquel ,
chociaż zupełnie różne , w druku wyglądają niezwykle podobnie.
Może nam zając troszkę czasu by dojść do tego kto akurat zabiera
głos. Jednak taki defekt to nie wada, ćwiczy naszą cierpliwość i
spostrzegawczość.
Powiem szczerze, że
fabuła nie jest wysokich lotów. Mamy do czynienia ze zwykłą sagą
rodzinną. Owszem pełną sekretów ( to normalne w wielopokoleniowej
rodzinie, której udało się przetrwać obie wojny światowe) jednak
żaden z nich nie jeży nam włosów na głowie. Ot zwykłe problemy,
zdrady i kłamstwa jak w większości polskich domów. Spodziewałam
się, że fabuła pójdzie w innym kierunku, w końcu Miquel był
święcie przekonany, że jego kolega Bolos został zamordowany,
jednak tej zagadki nie udało nam się rozwiązać. Również sam
koniec powieści pozostawia dużo do życzenia, pozostawia nas z
setką pytań na które łakniemy odpowiedzi. Autor pozostawił
otwarte zakończenie chociaż dobrze wiedział, że kontynuacji nie
będzie.

Mogą razić powtórzenia,
te same historie opowiadane po wielokroć, może razić zaburzona
chronologia czy dodawanie przezwisk ( Miguel Gensana Wojownik, Miguel
Che Gensana ), chociaż mi to się akurat podobało gdyż
odzwierciedlało stan duchowy bohatera w danym okresie jego życia,
jednak całość robi dobre wrażenie. Książka ma też ciekawy rys
historyczny. Epoka buntu przeciwko generałowi Franko czy bunt
studentów 1968 roku ( nawet nie wiedziałam, że Hiszpania też w
tym brała udział ). Poznajemy życie prawdziwych ludzi, ich
codzienną walkę z reżimem, jakże podobną do tego czego
doświadczyła polska.
Wszystkim polecam tę
niesamowitą, pełną tajemnic książkę, gdzie z kart płynie
muzyka klasyków.
Niedawno czytałam tę pozycję, a teraz kończę Jaśnie pana, który właśnie najmniej mnie wciąga. Jednak największe wrażenie wywarło na mnie Wyznaję. Po raz pierwszy spotkałam się z takim stylem, z takim przechodzeniem w jednym zdaniu w czasie o kilkaset lat. Czytanie trochę długo trwało, pamiętam niesamowite wrażenie, kiedy sytuacja się wyjaśniała. Wiem,że przeczytam to jeszcze raz, delektując się tym. Głosy Pamano też zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Książki Cabre jest to coś wyjątkowego, niespotykanego, niesamowitego, innego. Nie znoszę książek, po przeczytaniu których nie wiem po co zostały napisane. Polecam powieści Cabre i cieszę się, że nie jestem osamotniona w ich czytaniu.
OdpowiedzUsuńCzytałam poprzednie pozycje Cabre i świetne. Tej jeszcze nie czytałam. Mam nadzieję, że się nie rozczaruję, bo oczekiwania mam wielkie.
OdpowiedzUsuńNie rozczarujesz sie, wchodzi jak woda pomimo przecietnej fabuly. Gosc ma talent by takim slabym tematem a jednak kogos wciagnac ;)
OdpowiedzUsuń