piątek, 28 lipca 2017

"Odległość między tobą a mną" Jennifer E. Smith

 Tytuł : "Odległość między tobą a mną"
 Autor : Jennifer E. Smith
 Wydawnictwo : Bukowy Las
 Data wydania : 14 czerwca 2017
 Liczba stron : 304
 Tytuł oryginału : The Geography Of You And Me





 Świat przyjaźni

Uwielbiam takie powieści. Literatura new adult przywołuje wspomnienia i wywołuje nostalgię oraz tęsknotę  za czasami młodości. Czytając o pierwszych miłościach, niewinnych pocałunkach, szkołach czy przyjaciołach z podwórka zawsze cofam się w czasie. Często są to powieści banalne, napisane prostym językiem, spokojne, już na pierwszy rzut oka możemy poznać, że nie jest to literatura dla dorosłych czytelników. Jednak takie książki są potrzebne. Uczą młodych czytelników, przestrzegają przed błędami, często spełniają rolę lustra gdzie odbija się ich własne życie, dają nadzieję i rozwijają wyobraźnię. Pomimo wad, autorka odwaliła kawał dobrej roboty i napisała powieść, którą czytało się z czystą przyjemnością.

Lucy i Owen mieszkają w jednym apartamentowcu. Jednak oprócz wspólnego adresu więcej ich
dzieli niż łączy. Ona, córka bogatego bankowca, od zawsze obracała się w luksusie, on, syn dozorcy, niejednokrotnie zaznał biedy, ona nie wie co zrobić z własnym życiem dla niego jedynym marzeniem jest pójście na uniwersytet. Pewnego dnia w Nowym Yorku gasną światła. Jest to spowodowane awarią w jednej z elektrowni, tak potężną że odłączyła od prądu pół wybrzeża. Dwójka nieznajomych jedzie windą kiedy ta staje wpół piętra. Nastolatkowie zmuszeni są czekać na ratunek. W tym czasie nawiązuje się pomiędzy nimi rozmowa. Uwolnieni wychodzą na dach wieżowca oglądać gwiazdy. Znajomość ta nie ma jednak szans się rozwinąć ponieważ rodzice Lucy postanawiają zamieszkać w Szkocji, gdzie ojciec dziewczyny dostał propozycję awansu. Również Owen wraz z ojcem zamierzają opuścić Nowy York i pojechać w nieznane w pogoni za pracą. Pomimo dystansu nie potrafią o sobie zapomnieć lecz jedyną formą kontaktu są pocztówki z podróży. Czy uda im się spotkać ponownie?

Historia wydaje się być banalna. Dwójka ludzi spędza noc na dachu wieżowca, zakochują się w sobie jednak los chciał, że ich drogi się rozchodzą.  Takich historii jest mnóstwo, zarówno dla dorosłych jak i dla tych młodszych czytelników. Czy jest zatem coś co tę powieść wyróżnia? Pewnie nie, jednak i tak się ją czytało z największą przyjemnością. W błędzie są Ci, którzy myślą, że jest to książka o miłości. Moim zdaniem jest ona o prawdziwej przyjaźni pomiędzy dwójką młodych ludzi, bo czyż możemy mówić o miłości nastolatków, którzy nie mają za sobą praktycznie żadnych doświadczeń na tym polu? Krytycy książki zarzucają jej następujące : jak można się w kimś zakochać, spędzając z tą osobą zaledwie kilka godzin i to w niezbyt sprzyjających warunkach. I w zupełności się z nimi zgadzam- jest to niemożliwe. Jednak jest to czas wystarczający by dana osoba nas zafascynowała i zainteresowała na tyle by chcieć ją lepiej poznać. I myślę, że właśnie to było udziałem naszych bohaterów. Zwykła chęć poznania drugiej osoby, tęsknota za nieznanym, która jest obecna w każdym człowieku. Dlatego Ci, którzy spodziewają się romansu srogo się zawiodą. Owen był dla Lucy kimś nowym, kimś intrygującym. Poznała go w blasku gwiazd, co zapewne dodało mu uroku. Lucy dla Owena była istotą z innej planety, kimś z innej ligi. Najpiękniejsze w tej książce jest to, że nie czekamy na to by nasi bohaterowie wzięli ślub i mieli dzieci. Czekamy na to by dane im było się spotkać. A czy spotkają się i padną sobie w ramiona, czy też siądą przy kawie jak przyjaciele, nie jest najważniejsze. W tej sytuacji każde rozwiązanie byłoby dobre, więc autorka nie mogła nas rozczarować. 

Za to rozczarował mnie obraz rodzicielstwa przedstawiony w powieści. W dzieciństwie i w czasach szkolnych miałam dość dużo swobody jednak czuć było rodzicielską kontrolę. Opiekunowie naszych bohaterów w zupełności nie przypominają rodziców, zachowują się bardziej jak przyjaciele, dalsza rodzina, a często po prostu jak znajomi, dla których posiadanie dziecka jest przykrym obowiązkiem i wystarczy, że spełnią wymagane minimum aby mu sprostać. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie rodziców, którzy zostawiają córkę w domu (dodajmy, że chodzi o Nowy York) a sami wylatują na parę tygodni do Europy. Dodam, że dziewczyna ma 16 lat i można wywnioskować, że taki wypad nie zdarzył się pierwszy raz. W Polsce opieka społeczna na pewno by się tym zainteresowała. Podobnie jest w przypadku Owena, którego ojciec nie waha się przed zwolnieniem syna z ostatniego roku szkoły, i zabrania go na włóczęgę po Stanach. Chłopak ma tak dobre wyniki, że i tak dostanie się na wyższą uczelnię, więc już nie ma powodu by kontynuować naukę. To mnie zaciekawiło. Jeśli Owen naprawdę wszystko pozaliczał to czasem nie jest odpowiedni czas na wysyłanie listów do wybranych uniwersytetów? Przecież niektóre z nich przyjmują studentów już na parę miesięcy wcześniej oferując ciekawe kursy integracyjne. Czy nie lepiej było na któryś się zapisać, zamiast zmywać gary w meksykańskiej knajpie? Jeśli czegoś współczułam naszym bohaterom, oczywiście oprócz sytuacji w jakiej się znaleźli, to właśnie ich rodziców. 

Długo się zastanawiałam jakim (jednym) słowem można by określić tę powieść. I niejednokrotnie na myśl przychodziło mi "słodka". Ale czy książka może taka być? Najwidoczniej. Nasi bohaterowie są po prostu rozczulający, oczywiście pomijając fakt, że Lucy miała syndrom Belli Swan ze "Zmierzchu" i w fantastyczny sposób z zahukanej i nieśmiałej dziewczyny przeobraziła się w szkolną celebrytkę, dziewczynę przystojnego rugbysty. Jednak pomimo takich "słodkich" nieścisłości książka jest naprawdę dobra. Duży druk, odpowiednia ilość dialogów i krótkie rozdziały sprawiają, że czyta się ja naprawdę szybko. Troszkę żałowałam, że narracja jest w trzeciej osobie, o wiele lepiej by mi się czytało tę historię w formie pamiętników, myślę że wtedy ukazał by się pełniejszy obraz uczuć naszych bohaterów.

Polecam wszystkim młodym i tym troszkę starszym czytelnikom. To spokojna, napisana niezłym stylem lektura, na ciepłe letnie wieczory. Z tą książką nie dość że poznacie pasje i rozterki naszych bohaterów to jeszcze zwiedzicie kawałek świata, który autorce w ciekawy sposób udało się opisać. Nowy York bez prądu, mglista i deszczowa Szkocja, zaśnieżona Kalifornia, Rzym czy Paryż, piękna lektura w pięknych okolicznościach przyrody. 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu :