sobota, 1 lipca 2017

"Współcześni kochankowie" Emma Straub

Tytuł : "Współcześni kochankowie"
Autor : Emma Straub
Wydawnictwo : Rebis
Data wydania : 4 lipca 2017
Liczba stron : 480
Tytuł oryginału : Modern Lovers




Nowe pokolenie



Choć nie omijam książek obyczajowych szerokim łukiem to jednak tylko jedna na dziesięć wpasowuje się w moje gusta. "Nowocześni kochankowie" był tym tak zwanym strzałem w dziesiątkę. To było moje pierwsze spotkanie są tą autorką dlatego podchodziłam do niego z czystą kartą. Po skończonej lekturze karta ta została zapisana samymi pochwałami. Świetny styl, brak nudy (co rzadko wychodzi w przypadku powieści obyczajowych), realistyczni bohaterowie i, tu zasługa wydawnictwa, piękne wydanie. Książka ta doskonale się nadaje na wakacyjną lekturę, jednak w przeciwieństwie do innych pozycji tego gatunku, zmusza czytelnika do myślenia i zastanowienia się nad własnym życiem. 

Elizabeth, Zoe i Andrew poznali się na studiach gdzie wraz z Lydia, zmarłą już piosenkarką, stworzyli zespół muzyczny. Ich kariera zakończyła się tuż po opuszczeniu uniwersytetu kiedy każde
poszło swoją własną drogą. Elizabeth wyszła za mąż za Andrew i zajęła się sprzedażą nieruchomości, Zoe wraz ze swoją żoną otworzyła popularną restaurację. Po latach nadal się przyjaźnią mieszkając w samym sercu nowojorskiego Brooklynu. Pewnego dnia wychodzi na jaw, że syn Andrew i Elizabeth Harry, spotyka się z córką Zoe-Ruby. Nastolatkowie zostali przyłapani na placu zabaw gdzie uprawiali sex.

Osoby, które oczekują spektakularnych zwrotów akcji niech omijają tę książkę z daleka. Tutaj akcja toczy się powoli i mówiąc szczerze nie ona jest w tej powieści najważniejsza. Jest to książka obyczajowa opowiadająca o życiu grupki osób, które na pozór niczym się nie wyróżniają. Nie wykonują spektakularnych zawodów, nie są super bohaterami ani celebrytami. Nasi bohaterowie prowadzą na pozór normalne życie, jednak jest ono pełne wzlotów i upadków, zaskakujących zdarzeń, radości i cierpienia. Myślę, że najważniejsze w tej książce jest to, że przy nawet niewielkiej wyobraźni z łatwością jesteśmy w stanie utożsamić się z naszymi protagonistami. Ciekawym zabiegiem było zastosowanie wieloosobowej narracji. Historię poznajemy z punktu widzenia wszystkich naszych bohaterów, bez względu na wiek czy płeć. Raz jesteśmy Andrew, który znalazł się na takim etapie swojego życia, kiedy nie wie w którą stronę ma dalej pójść, raz zbuntowaną osiemnastolatką, która choć bardzo inteligentna nie dostała się na wymarzony uniwersytet, raz czterdziestoletnią lesbijką, która pragnie rozwieść się z żoną, gdyż od ponad roku nie uprawiały sexu. No i jest jeszcze jeden bohater tej powieści, a jest nim sam Brooklyn. Choć nigdy nie byłam w Nowym Yorku po przeczytaniu tę książki z chęcią bym wygrała w lotto i kupiła właśnie taką kamienicę w jakiej mieszkali nasi bohaterowie. Chodziłabym po ulicach tego miasta, piła kawę w małych, urokliwych kafejkach i zamawiała chińszczyznę w barze na rogu.. Nowy York w powieści Emmy Straub żyje, jest pełen kolorów i uroku, oddycha historią i nowoczesnością. Nie jest tylko wielką metropolią gdzie żyją obcy sobie, zabiegami ludzie. Autorce udało się z wielkiej aglomeracji zrobić prowincjonalne miasteczko, gdzie wszyscy sąsiedzi się znają a spacer wieczorem po ulicach nie wiąże się z lękiem tylko przyjemnością. Nie sposób jest nie pokochać Nowego Yorku Emmy Straub.

Choć jest to bardzo łatwa w odbiorze powieść daje ona sporo do myślenia. Nie jest to typowa literatura dla każdego, myślę że młodsi czytelnicy nie zaznają przyjemności z czytania, ze względu na ich niezbyt wielki bagaż doświadczeń. Jest to książka dla ludzi dojrzałych, którzy mają za sobą wzloty i upadki, którzy znają życie i nie boją się niespodzianek jakie potrafi zgotować los. Bohaterami tej powieści są ludzie, którzy będąc dorosłymi nadal nie wiedzą co zrobić ze swoim życiem. W pewnym momencie nadchodzi taki czas, że człowiek siada i zaczyna się zastanawiać czy dobrze pokierował własnym życiem, czy wybrał odpowiednią ścieżkę kariery, odpowiedniego partnera? Zaczynamy rozważać, zaczynamy gdybać, pisać nowe scenariusze. Większość z nas na tym poprzestaje. Albo jesteśmy zbyt leniwi, albo mamy zbyt mało odwagi czy też środków by diametralnie zmienić własne życie. Bardzo mało ludzi decyduje się zacząć wszystko od nowa. Jednak nie nasi bohaterowie. Książka opowiada o dojrzewaniu ludzi w każdym wieku. Opowiada o pragnieniach i marzeniach oraz o długiej i męczącej drodze do ich realizacji. Jest to również piękna opowieść o miłości, która często nie przypomina tej z romansów czy wierszy poetów. Miłość ta jest nowoczesna i bardziej przystaje do dzisiejszych czasów. 

Podobało mi się to z jaką łatwością autorka porusza tematy które dla wielu ludzi, nawet w dzisiejszych  czasach, nadal są szokujące. W Polsce miłość homoseksualna wciąż jest tematem tabu i będzie jeszcze przez długie lata. Ustawodawstwo co prawda będzie się zmieniać, zalegalizowane zostaną związki partnerskie z prawem do dziedziczenia jednak adopcja dzieci przez rodziny homoseksualne to marzenie ściętej głowy. Wydaje mi się, że w naszym kraju jest to niemożliwa do wprowadzenia utopia. Pierwszy raz czytałam książkę gdzie główną bohaterką była dziewczyna mająca dwie mamusie. Dwie mamusie, które się kochały, nienawidziły, kłóciły i uprawiały sex. Zupełnie jak normalni rodzice. Niby wszystko w porządku, jednak mój typowo polski umysł musiał się przestawić. I często jak czytałam o kobiecie zwracającej się do drugiej kobiety "żono" to w mojej głowie powstawały zgrzyty. Nie zgrzyty nietolerancji tylko braku odpowiednika w warunkach w jakich żyję. 
Takich tematów jest więcej : rozpusta i wolna miłość na uniwersytetach stanowych, palenie trawki przez nieletnich. Autorka tego nie piętnuje tylko czyni z tego element krajobrazu. Kiedyś kobieta z papierosem, była traktowana jak buntowniczka, teraz nikt nie zwraca na nią uwagi. Podobne podejście możemy zauważyć wśród amerykańskich rodziców : dopóki moje dziecko dobrze się uczy, wraca na czas, to możemy mu dać więcej wolności, przecież sami też byliśmy młodzi. Czy podobnie jest w Polsce? Tutaj też przed nami daleka droga.

"Nowocześni kochankowie" to powalająca swoją świeżością i stylem lektura naszpikowana słodko-gorzkim humorem. To książka, która nam uświadamia, że młodość przemija a nasze miejsce zajmuje nowe pokolenie. Już nie jesteśmy tymi swawolnymi nastolatkami, dla których głównym celem w życiu była zabawa, teraz to czas naszych dzieci. Książka ta uczy nam się z tym pogodzić i pokazuje że mając nawet kilkadziesiąt lat na karku nadal możemy zmienić nasze życie na lepsze. 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu :