piątek, 17 października 2014

"Tajemnica niebieskiego kufra"
autor: Lise Dion
wydawnictwo: Prószyński i S-ka







Ciężko mi jest pisać tę recenzję ponieważ obrazy z tej jakże wzruszającej książki nadal stoją przed moimi oczami. „Tajemnica niebieskiego kufra” jest powieścią opartą na faktach. Młoda kanadyjska zakonnica Armande Mantel, przebywa na misji w Bretanii. Jest rok 1940 przez kontynent europejski przewala się wojna. Armande zostaje aresztowana i umieszczona w obozie koncentracyjnym, gdzie przebywa do końca wojny. Po powrocie do Kanady porzuca strój zakonny by związać się z wielką miłością swojego życia. Osiadają w Montrealu i adoptują córkę – Lisę Dion- autorkę tejże książki.


Lisa zna tylko nieliczne fakty z życia matki. Dlatego odkrycie pamiętnika, który znajduje już po jej śmierci podczas porządkowania apartamentu zmarłej, jest dla niej zaskoczeniem. Dziennik ukryty był w niebieskim kufrze, do którego nigdy nie miała dostępu.


Zawsze byłam zafascynowana odkrywaniem rodzinnych sekretów. Nawet w powieściach, które są tylko zwykłą literacką fikcją, przechodził mnie dreszczyk emocji. Tym bardziej tutaj, gdy wiedziałam, że historie opisane w dzienniku zdarzyły się naprawdę. Bardzo rzadko mamy okazję poznać wspomnienia ofiar wojny. Dotknięci traumą, okaleczeni, złamani – ludzie nie chcą opowiadać o tamtych czasach.  Szczególnie kobiety zazwyczaj obdarzone większą wrażliwością niż mężczyźni. Dlatego przeczytanie wspomnień młodej zakonnicy tak bardzo mnie wzruszyło.


Książki nie można oceniać pod względem stylu pisania czy merytoryki. Autorka nie była pisarką tylko zwykłą zakonnicą dlatego w tej książce ważny jest ładunek emocjonalny, który ze sobą niesie.  Jest to lektura dla ludzi o mocnych nerwach. Sceny nasączone seksualnością i brutalnością mogą szokować – dlatego odradzam książkę młodszym czytelnikom.


Można by się spodziewać, że książka będzie przepełniona dramatyzmem, bólem i cierpieniem. Jednak, co bardzo mnie zdziwiło, aż epatuje nadzieją. Bohaterka przeżywając piekło na ziemi stara się znaleźć dobro w ludziach, z którymi przyszło jej dzielić los – zarówno oprawcami jak i współwięźniarkami. Jest to książka w dużej mierze o przyjaźni w trudnych czasach. Kiedy człowiek znajduje się w sytuacji bez wyjścia, nie wie czy następnego dnia nie zostanie rozstrzelany lub zagoniony do komory gazowej, jedynie przyjaźń pozwala pozostać przy zdrowych zmysłach.


Bardzo mi się podobał opis rozterek nazisty, Widzimy tutaj, że nie wszyscy Niemcy tamtych czasów byli do szczętu źli. I oni przeżywali dylematy moralne, zastanawiali się nad celem i słusznością swoich czynów – ten fragment bardzo zapadł mi w serce.


„Tajemnica niebieskiego kufra” są lekturą obowiązkową dla osób interesujących się Drugą Wojną Światową. Jest to nie tylko zapis wspomnień lecz doskonała literatura faktu, która przybliży nam realia panujące w nazistowskich obozach zagłady.



Moja ocena to 5/5. Nie za styl pisania czy szybkość akcji. Mocne pięć punktów za te łzy, które mi pociekły po policzkach, łzy wzruszenia nad hartem ducha młodej kobiety, która zamiast załamać się i zginąć, niosła nadzieję sobie i innym.