niedziela, 19 października 2014

 

"Zabawka diabła"
autor : Matt Richtel
wydawnictwo : Wydawnictwo Akurat 
rok wydania : 2014







Do kupna książki tym razem skłoniła mnie sylwetka jej autora. Dziennikarz podobnie jak ja, ( chociaż ja niestety nie praktykuję), Mat Richtel jest laureatem Nagrody Pulitzera. Osiągnięcie to dawało nadzieję na zarówno dobry styl literacki jak I dobrą dokumentację zdarzeń. “Zabawka diabła” to jeden z najlepszych thrillerów wydanych w 2011 roku ( polskie tłumaczenie parę lat później). Wciągająca, dogłębna I precyzyjna aż do bólu.

Co piętnaście lat podwaja się liczba ludzi cierpiących na zaniki pamięci? Co dwa lata podwaja się liczba produkowanych pamięci komputerowych? Czy te statystyki są ze sobą powiązane? Mniej więcej tymi słowami rozpoczyna się ten medyczno-technologiczny thriller, po którego przeczytaniu możecie mieć obawy przed sięgnięciem po własny telefon czy skorzystaniem z laptopa.

Główny bohater Nat Idle jest dziennikarzem I blogerem. Na chwilę obecną jego zajęcie to pisanie newsów medycznych dla portalu MediBlog. W życiu prywatnych dużo czasu spędza ze swoją babką, Lane, która od kilku lat cierpi na starczą demencję. Staruszka w ostatnim czasie wzięła udział w nowatorskim programie, Krucjata Ludzkiej Pamięci dla osób cierpiących na zaniki pamięci. Kobieta podłączona do komputera, obdarzonego sztuczną inteligencją, opowiedziała historię swojego życia. Relacja wnuka z babcią, kiedyś bardzo mocna, zaczyna stopniowo się ochładzać. Mężczyzna ma coraz mniej czasu, zalega również z rachunkami za dom opieki, w którym mieszka staruszka.

Pewnego dnia oboje spacerują po parku Golden, Gate, kiedy padają strzały. Tym razem nikt nie ucierpiał jednak pewne jest, że to właśnie Nat I Lane byli celem ataku, – czego dowiadujemy się z anonimowego telefonu tuż po zdarzeniu, kiedy w posiadanie Nata dostaje się pendrive z wiadomością chronioną hasłem. Mężczyzna dowiaduje się, że staruszka w głębi pamięci skrywa tajemnicę, której odkrycie może być niebezpieczne. Tylko jak dostać się do sekretów staruszki, kiedy pamięć z dnia na dzień coraz bardziej szwankuje? Nat I Lane muszą uciekać. Ścigani przez nieznanych ludzi nie widzą, kto jest zamieszany w całą aferę, nie widzą, komu mogą zaufać.

Akcja powieści praktycznie od początku gna na łeb, na szyję, prawie jak w filmach o Jamesie Bondzie. Pełno tutaj niespodziewanych zwrotów akcji, jednak autor miał również czas na zbudowanie sylwetek bohaterów. Oczywiście książka należy do gatunku thrillerów, dlatego portrety osobowościowe nie są tak rozbudowane jak na przykład w powieściach obyczajowych jednak nie sprawiają one wrażenia papierowych. Zafascynowała mnie relacja między babcią a jej wnukiem. Możemy sobie tylko wyobrazić jak trudne może być obcowanie z człowiekiem, który nie pamięta ważnych fragmentów swojego życia- momentami było to bardzo wzruszające. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, co może drażnić niektórych czytelników, jednak obszerne fragmenty, na przykład opowieści z życia Lane, dają nam wgląd również w myśli innych bohaterów.

Oczywiście nie wszystko w książce było idealne. Momentami miałam wrażenie, że autor zapomniał, kto będzie głównym odbiorcą książki. Nie każdy czytelnik będzie mógł się połapać w skomplikowanych terminach medycznych czy techniczno-informatycznych, chociaż Richter starał się wszystko dokładnie opisywać I wyjaśniać czasami jednak można się pogubić.

Również pewne fakty zostały nieco naciągnięte. Łuska pocisku, która powinna znaleźć się w innym miejscu zgodnie z podstawowym prawem fizyki – nie trzeba tutaj znajomości balistyki by się w tym połapać. Czy nadnaturalne zdolności głównego bohatera? Oczywiście nie jest on kreowany na superbohatera z komiksów Marvela, jednak obdarzony jest super- przenikliwością, od razu odgaduje hasło, którym chroniona była wiadomość – jak dla mnie było to troszkę naciągane.

Pomimo tych detali książkę czyta się bardzo dobrze. Polecam ją fanom thrillerów I suspensu, którzy na ponad 500 stronach znajdą dużo dobrej rozrywki. Dla bardziej uczuciowych osobników mamy tutaj nawet wątek miłosny, który pozwoli nam się na chwilkę oderwać od ucieczki I pogoni. Po przeczytaniu tej książki zaczęłam się zastanawiać, w jakim kierunku zmierza świat. Pewne jest, że prowadzone są badania nad sztuczną inteligencją, o czym możemy przeczytać w specjalistycznych magazynach. Jednak czy mamy nad tym dostateczną kontrolę? Czy program ten nie okaże się początkiem końca ludzkości?

“Zabawka diabła” uświadamia nam jak łatwo jest paść ofiarą manipulacji. Jak technologia może zmienić człowieka I jak niebezpieczne jest ożywianie czegoś, co powinno być nieożywione? Moja ocena to 4/5.