"Misja Tality" Asia Olejarczyk

Jak byście nazwali kogoś kto gania po ulicach trzy kropki, pod łóżkiem trzyma Wielką Stopę a weekendy spędza w bajkowej, wymyślonej Pampili? Ja taką osobę nazwę Asią Olejarczyk i genialną twórczynią bajek dla najmłodszych. Jej książka "Pampiludki i tajemnice wiary", w lutym 2016 roku została wybrana Najlepszą Książką Katolicką w kategorii dla młodych czytelników w plebiscycie portalu Granice.pl. Moja córka, jak tylko zobaczyła okładkę "Misji Tality", od razu chciała ją przeczytać, co też niezwłocznie zrobiłyśmy. Nie była to zbyt długa lektura lecz okazała się niezwykle mądra i pouczająca, a tego przecież oczekujemy od książek dla naszych dzieci. Podobało się mi, podobało się mojej starszej córce i nawet ta młodsza przysłuchiwała się zafascynowana. Jedynie mąż usnął, ale to też dobrze prawda? W końcu o to chodzi w bajkach na dobranoc.


Mała dziewczynka, która wyrusza na wielką misję. Mroczny las, w którym ktoś czeka na ratunek.
Płomień Żywego Ognia, który może rozświetlić najczarniejszą ciemność.
Misja Tality to chrześcijańska baśń o tym, jak ogromną siłę do walki z przeciwnościami losu daje nam Bóg. -
notka od wydawcy

Na wstępie chciałam zwrócić uwagę, iż książka ta pełna jest Boga. Jeśli komuś nie pasuje ten temat i raczej stroni od ewangelizacji dzieci poprzez zabawę czy nauczania poprzez religię, to niech ma to na uwadze. Oczywiście nigdzie w tekście nie jest napisane o jakim Bogu mowa, jednak biorąc pod uwagę iż książki autorki zdobywają nagrody w kategorii Najlepsza Książka Katolicka, a w utworze pojawia się motyw bożego ognia, to możemy się domyślać o kogo chodzi. Ja osobiście cieszę się, że polski rynek wydawniczy oferuje takie perełki. Oczywiście zdaję sobie sprawę z postępującego procesu sekularyzacji oraz odchodzenia od żywej wiary (coraz mnie ludzi praktykuje), jednak uważam iż religia jest częścią naszej kultury i tradycji i warto by nasze dzieci miały o niej jakiekolwiek pojęcie. Skoro bardzo wysoki odsetek polskiego społeczeństwa chrzci swoje pociechy i wysyła je do komunii świętej, to dlaczego mamy im nie poczytać bajek o Bogu? Jako sześciolatka znałam wszystkie modlitwy i codziennie wieczorem odmawiałam pacierz. Dziś dzieci wolą pograć na tablecie. Niestety zaczęliśmy się wstydzić tego, że jesteśmy wierzący. Uważamy to za niemodne. Asia Olejarczyk udowadnia nam, że nauka religii, nauka o Bogu, niekoniecznie musi odbywać się podczas katechezy. Autorka jest zwolenniczką nowoczesnych form przekazu i nie boi się łączyć wiary ze światem baśni. "Misja Tality" nie jest książką, która ma indoktrynować. Choć pojawia się tutaj Bóg i jego atrybuty, tak nadal główną bohaterką jest mała dziewczynka, której głównym celem jest odnalezienie w lesie człowieka, który czeka na Płomień Żywego Ognia. Na swojej drodze spotyka istoty, które personifikują to co w ludziach najgorsze. Ten kto czytał "Wesele" Wyspiańskiego będzie wiedział o co chodzi. Oczywiście nie spotkacie tutaj Chochoła ani innych postaci znanych z lektury, jednak Asia Olejarczyk zadbała o to, by w jak najbardziej barwny i sugestywny sposób przedstawić pewne cechy i idee. Pycha to piękna, świetlista postać, która żyje w wiecznym zachwycie nad własną osobą. Lęk, to mały, przerażony stworek, który na dźwięk złamanej gałęzi chowa się w dziupli natomiast Obojętność to zasuszona staruszka siedząca na kamieniu, którą nuży nawet samo życie. Autorka w przejrzysty, dosadny i zrozumiały dla młodych czytelników sposób, przedstawia te antypatyczne, smutne sylwetki. Przypuszczam, iż nawet czterolatek, szybko się zorientuje dlaczego akurat te cechy charakteru są piętnowane i a które ważne i cenne. Muszę przyznać iż jestem pod wrażeniem. Zazwyczaj bajki dla dzieci pełne są morałów z rodzaju : nie zabieraj cudzych zabawek, słuchaj rodziców, myj codziennie zęby. Tutaj jest mowa o czymś ważniejszym. O naszym sercu i tym jak powinniśmy traktować bliskich, o tym że są wśród nas tacy, którzy mogą potrzebować pomocy. Jest to również książka o mocy Bożej i tym jak wielką siłę ma wiara. 

Nikt z nas nie rodzi się doskonały. Talita, która spotyka Boga, również jest pełna strachu. Na samym początku nie wie czy może mu zaufać i czy ma ochotę wziąć ogień i pójść z nim w las. Kwestionowanie decyzji Boga zdarza się każdemu. Dziwimy się temu, jak może nas doświadczać, często zarzucamy mu niesprawiedliwość. Jednak ta mała bohaterka pokazuje nam, że najważniejsze jest zaufanie. Możemy odczuwać lęk, jednak warto wierzyć w to, że Bóg nas nie skrzywdzi. 
Okazuje się, iż nawet Ci, których uważamy za złych i zepsutych, mogą się zmienić i stać lepszymi. Wystarczy tylko naprowadzić ich na dobrą drogę, pokazać co robią źle, co należy zmienić. Oczywiście zmiany nie przychodzą od razu, taki osobnik musi dostać czas na przemyślenie, na analizę swojego zachowania. My, nie ważne jak bardzo byśmy chcieli, nie możemy kogoś na siłę zmienić, narzucić mu swojego zdania, bo wtedy nie będzie to szczere i zazwyczaj okaże się krótkotrwałe. Asia Olejarczyk pokazuje, że nie jesteśmy sami, że jest z nami ktoś kto da nam siłę potrzebną do metamorfozy, jedyne co musimy zrobić to uwierzyć i zaufać. Na końcu swojej drogi, Talita odnajduje tego, komu potrzeby jest Płomień Żywego Ognia i wierzcie mi jest on doskonałym przykładem osoby złamanej, pozbawionej wiary i celu, osoby którą zainteresowała się Śmierć. Jest to widok przerażający lecz jednocześnie niezwykle poruszający. Myślę, że wiele dzieci zacznie zadawać pytania. U mojej córki była to istna lawina i niektóre z nich (szczególnie te natury egzystencjalnej w rodzaju : czym jest śmierć), mogą okazać się trudne. Ale to dobrze, książki ,nawet bajki na dobranoc, powinny zmuszać do myślenia. 

Czytając książkę rzucają nam się w oczy przepiękne choć raczej melancholijne ilustracje. Twórcy i wydawcy książek dla dzieci, przyzwyczaili nas do tego, że obrazki są kolorowe, proste, pełne uśmiechów, serduszek i radości. Tym razem jest inaczej. Nie mamy tutaj do czynienia ze szkicami czy rycinami lecz z obrazami, które są mroczne, przepełnione smutkiem i nostalgią. To pełnowymiarowe dzieła, które należy podziwiać. W doskonały sposób obrazują to co czytamy i odzwierciedlają główne cechy charakteru, spotykanych na naszej drodze postaci. Pycha przedstawiona jest z podniesioną głową i pełnym wyższości wyrazem twarzy, Lęk ma wielkie oczy, Niewdzięczność jest zasmucona. Ciekawym zabiegiem było przedstawienie naszego "potrzebującego boskiej jasności" jako osoby, która patrzy w ziemię. Moim zdaniem ma to wymiar symboliczny i odnosi się do tego, że ludzie którzy odwrócili się od Boga, stracili z oczu również swoją przyszłość i szczęście. Dopiero pod koniec książki, kiedy dochodzi do oczekiwanego przez nas happy endu, kolory się zmieniają i pojawiają się jaskrawe barwy oraz uśmiechy. Rodzi się nowa nadzieja. Talita w końcu się cieszy, gdyż wie że udało jej się spełnić dobry uczynek, a nawet kilka. 

Kiedy po skończonej lekturze spytałam moją córkę  co jej się najbardziej podobało, odpowiedziała że Talita, gdyż była odważna i nie bała się wejść do ciemnego, pełnego potworów lasu. Jak widać, nasze dzieci potrzebują superbohaterów, z którymi będą się mogły utożsamiać. Oczywiście możemy włączyć telewizor czy Netflixa, poszukać Batmana, Thora czy kobietę kot, jednak czemu mamy iść na łatwiznę? Czemu nie spędzić czasu z synem czy córką, przeczytać tę cudowną opowieść, która uczy tego, iż sami możemy stać się bohaterami? Nawet tymi "super"? Lubię książki, które są mądre w swojej prostocie, estetyczne w oprawie i oryginalne w przekazie. Twórczość Pani Asi Olejarczyk już na stałe zagości w naszym domu. Zdecydowanie polecam, wasze dzieci z pewnością będą zachwycone.

Tytuł : "Misja Tality"
Autor : Asia Olejarczyk
Ilustracje : Beata Konopka-Kruć
Wydawnictwo : Dreams
Seria : Heaven
                                                                   Liczba stron : 48


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu : 
 
 
 
Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym :
 
 


http://www.posredniczka-ksiazek.pl/2019/01/olimpiada-czytelnicza-2019-zapisy.html
 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 CZYTANKA NA DOBRANOC , Blogger