niedziela, 19 lutego 2017

"Zaginiony" C.L Taylor

 Tytuł : "Zaginiony"
Autor: C.L Taylor
Wydawnictwo : Burda Książki
Rok wydania : 2016
Liczba stron : 444
Tytuł oryginału : The missing







 Bestseller NYT


Książka jest dokładnie tym czego się spodziewałam biorąc pod uwagę 20% obniżki ceny w Empiku oraz fakt, że jest Bestsellerem New York Timesa. W tym roku przeczytałam parę thrillerów psychologicznych i muszę przyznać, że "Zaginiony" najbardziej wpasowuje się w gatunek. Proszę
jednak nie spodziewać się rewelacji. Zachwycona poprzednimi książkami autorki, z tą nie poczułam żadnej specjalnej więzi. Od zwykłe, trzymające w napięciu czytadło na spokojny wieczór kiedy akurat nic ciekawszego nie mamy pod ręką.


Akcja powieści toczy się w Bristolu. Czterdziestoletnia Claire nie może dojść do siebie po zaginięciu syna. Pół roku wcześniej, piętnastolatek Billy wyszedł z domu i do niego nie wrócił. Pomimo policyjnego śledztwa, zaangażowania mediów, rodziny i znajomy ślad po nim zaginął. Wyczerpana i zestresowana kobieta zaczyna doświadczać utraty świadomości. Zdarza się, że zapomina co robiła podczas ostatnich kilku godzin. Na jaw zaczynają wypływać rodzinne tajemnice. Jej mąż Mark wydaje się mieć romans, starszy syn mieszkający w domu rodzinnym z dziewczyną wyrzuca sobie kiepskie relacje z bratem. Czy oni wszyscy mają coś do ukrycia? czy to ktoś z rodziny stoi za zniknięciem Billego? Czy to może sama Claire zrobiła krzywdę swojemu dziecku jednak tego nie pamięta?

"Zniknięcia" są w tym roku częstym tematem książek. Zniknięcia, przetrzymywania tematu wydaje się na czasie. Tak samo i tym razem mamy do czynienia z książką jakich wiele na rynku wydawniczym. Co ją wyróżnia spośród pozostałych? Moja odpowiedź brzmi : język. Moim zdaniem powieść napisana jest świetnym stylem, od razu widać że autor nie jest debiutantem. Doskonały balans między opisami a dialogami jest tego świetnym przykładem. Krytycy zarzucają , że postaci są jednowymiarowe i nie sposób ich polubić, gdyż praktycznie nic o nich nie wiemy. Ja się z tym nie zgodzę. Nie bez powodu w większości naszym narratorem jest główna bohaterka- matka zaginionego chłopca. Jak na thriller psychologiczny przystało musimy się skupić na czyjejś psychice. Oczywiście nie sposób jest wejść w głowę wszystkich naszych bohaterów bo wtedy ze zwykłej powieści zrobiłaby się rozprawa naukowa. Osobiście Claire nie przypadła mi do gustu. Może powodem tego jest fakt, że nigdy nie znalazłam się w podobnej do niej sytuacji jednak wydaje mi się, że jej zachowanie było przesadzone. Przez sześć miesięcy od zniknięcia byłą w stanie normalnie funkcjonować więc co się nagle stało? Co było zapalnikiem? Co wywołało zaniki pamięci? Czytając nie natknęłam się na nic co mogłoby takie zachowania w danej chwili wyzwolić. Tutaj przytoczę fakt , który mnie zadziwił i wydał się najbardziej nieprawdopodobny w całej tej historii. Claire traci świadomość i przyznaje się do tego rodzinie. Mówi, że nie pamięta co robiła przez ostatnie kilka godzin. A rodzina co na to? Wysyła ją do psychologa? A psycholog co na to? Każe kontynuować sesje by znaleźć przyczynę. Nikt nie wpadł na to by naszą bohaterkę otoczyć szczególną opieką. Owszem były pomysły żeby nocowała u rodziców , czy odwiedzała przyjaciółkę. Jednak czy to nie za mało? Czy taką osobę można zostawić samą A jeśli popełni jakieś przestępstwo którego nie będzie pamiętać? Ta obojętność rodziny była dla mnie strasznie naciągana, choć z drugiej strony mamy tutaj do czynienia z rodziną poniekąd patologiczną.

Ale wracając do stylu i formy. Bardzo podobały mi się rozdziały z wycinakami z czatów komunikatorów . Lubię jak w książkach mamy do czynienia z mediami społecznościowymi. To dla mnie jak połączenie przeszłości z teraźniejszością. I jakkolwiek bardzo podobał mi się ten zabieg to wydaje mi się, że został dość nieumiejętnie przeprowadzony. Już od pierwszego czatu wiedziałam kto z kim rozmawia i jaki może być ewentualny finał tej rozmowy. To był jeden wielki spojler książki. Dlatego tym którzy czytają tę recenzję przed sięgnięciem po powieść polecam omijanie tych rozdziałów choć są napisane bardzo dobrym językiem współczesnych nastolatków.

Książka w dużej mierze opisuje trudne relacje rodzinne. Mamy tutaj do czynienia z kobietą , która została matką w bardzo młodym wieku, w wieku w którym większość ludzi nadal myśli o co sobotnich imprezach. Claire ma dwóch synów w wieku kilkunastu lat więc jest to nie lada wyzwanie, szczególnie w przypadku buntu młodzieńczego. Cieżko jest kogoś karać pamiętając , że samemu się popełniało podobne błędy niespełna kilkanaście lat wcześniej. Chłopcy moim zdaniem są rozpuszczeni a rodzice nie odbierają wyraźnych ostrzegawczych sygnałów, które im wysyłają, więc ciężko się dziwić że mogło dojść do tragedii. Do tego dochodzą problemy z mężem, który samodzielnie musi utrzymać rodzinę i mamy wspaniałą receptę na możliwy romans. A czy do niego doszło? To już przeczytajcie sami.

Nie żałuję czasu spędzonego z książką. Są lektury, które się czyta by wypada, są takie od których wprost nie można się oderwać i zostawiamy je w biblioteczce z nadzieją , że przeczytają je nasze dzieci, są też takie które sprawiają nam przyjemność jednak szybko wyparują nam z głowy. "Zaginiony" należy do tej ostatniej kategorii. Dobrze napisany, z odpowiednią ilością zwrotów akcji, z zakończeniem którego ja się nie spodziewałam a zazwyczaj je zgaduję. Ot średniej klasy powieść, którą można zabrać ze sobą na wakacje i czytać sącząc smacznego drinka.