piątek, 31 marca 2017

"Wstrzymaj oddech" Holly Seddon

 Tytuł : "Wstrzymaj oddech"
 Autor : Holly Seddon
 Wydawnictwo : Świat Książki
 Rok wydania : 2017
 Liczba stron : 384
 Tytuł oryginału : Try Not To Breathe





 Obyczajowy suspens



Co do thrillerów jestem dość wymagająca, i szczerze powiedziawszy wydawnictwa zbyt chętnie szafują określaniem książek jako należące do tego gatunku. Tylko jedna na dziesięć powieści, która ma być thrillerem jest nim tak naprawdę. Tak było i w tym przypadku. "Thrill"- coś co ma wywołać dreszczyk na skórze czytelnika, to powieść zbliżona do horroru- różniąca się od niego tym, że nie
występują tu elementy nadprzyrodzone lub fantastyczne. Czytając tę książkę nie czułam niepokoju, ani ciarek przechodzących przez ciało. Kolejny raz jestem zawiedziona. Czy wydawcy myślą , że jak opiszą książkę jako obyczajówka z suspensem to się nie sprzeda? Wręcz przeciwnie. Do mnie ta powieść przemówiła, jak na debiut jest jak najbardziej udana.

Amy jest normalną nastolatką jakich wiele w angielskich miasteczkach. Pewnego dnia nie wraca ze szkoły do domu. Rodzice zawiadamiają policję. Kilka dni później Amy zostaje odnaleziona. Jest zmasakrowana - ledwo jej się udało wymknąć z objęć śmierci. Sprawcy nigdy nie udało się złapać. Nastolatka jest w śpiączce , z której nie potrafi lub nie może się wybudzić. Dryfuje w pustce. Trafia na oddział szpitala psychiatrycznego gdzie doktor Haynes wypróbowuje na niej nowe metody psychiatryczne próbując za pomocą eksperymentów nawiązać z dziewczyną kontakt.
15 lat później Alex trafia do szpitala gdzie znajduje się Amy. Rozpoznaje dziewczynę i jest zafascynowana jej historią. Jako dziennikarka postanawia rozwikłać zagadkę, kto doprowadził dziewczynę do takiego stanu. Pewnego dnia kiedy odwiedza Amy trafia na Jacoba, byłego chłopaka dziewczyny, który odwiedza ją przynajmniej kilka razy w miesiącu. Postanawiają podjąć współpracę.

Najsłabszym ogniwem tej powieści są postaci, a konkretniej ich charakterystyka. O jednych dowiadujemy się bardzo dużo, praktycznie wraz z narratorem skanujemy ich życie, o drugich nie wiemy praktycznie nic lub naprawdę bardzo mało. W tej książce zabrakło paru bardzo ważnych akapitów by nadać jej wiarygodności. Przez to, że niektóre postaci ukrywają się w cieniu i są wymienione tylko z imienia praktycznie już na samym początku wiemy kto stoi za atakiem na Amy. Ja zorientowałam się już na 30 stronie ( tak, specjalnie ją zapamiętałam). Ale czy mi to przeszkodziło w czytaniu? Oczywiście, że nie. W końcu to tylko przeczucie, zawsze mogłam się mylić, mógł nastąpić zwrot akcji, coś zupełnie nieprawdopodobnego . W tym wypadku tak się nie stało, jednak nadal uważam, że warto było tę książkę przeczytać. Może to tylko ja? Fanka kryminałów, której włącza się zmysł detektywa potrafiłam tak szybko rozwiązać tę zagadkę? Zawsze przed przystąpieniem do napisania recenzji czytam opinie innych, w tym wypadku w większości były one pozytywne, i mało tego, dużo ludzi pisało że zakończenie książki było dla nich zaskoczeniem, bo nie spodziewali się, że akurat ta osoba jest sprawcą. 
Oprócz tego co niestety nie zostało powiedziane, mamy tu do czynienia z plejadą ciekawych choć czasem irytujących postaci. 
Bardzo intrygująca jest postać głównej bohaterki. Alex jest dziennikarką , która straciła w życiu wszystko. Rodzinę, nienarodzone dziecko, pracę a na końcu męża, który rozwiódł się z nią z powodu jej alkoholizmu. Poznajemy, ją w momencie kiedy jest prawie na dnie. Myśląc o alkoholikach wyobrażamy sobie pijaków spod sklepu monopolowego proszących przechodniów o 5 złotych. Tutaj mamy do czynienia z inną formą tej choroby. Z kobietą , która wybrała się do ekskluzywnego sklepu gospodarstwa domowego by kupić drogą miarkę do odmierzania . Alex pije w sposób wyrafinowany, tyle mililitrów wody a tyle wina. Ma swój dzienny target, ni mniej ni więcej. I to działa dopóki jej świadomość jest trzeźwa, potem Alex traci umiar i często budzi się obudzona pustymi butelkami w zasikanym łóżku. Kobieta zdaje sobie sprawę, że ma problem jednak jest na takim etapie, że jej samej ciężko jest sobie z nim poradzić. Nie ma ani rodziny ani przyjaciół, którzy mogli by jej pomóc. 
Postać Alex jest niesamowita. Taka prawdziwa, zupełnie nie koloryzowana. Jest osobą jakich pełno w naszym otoczeniu , które potrafią , dzięki latom praktyki, ukrywać swój problem. Brawa dla autorki.
Z drugiej strony mamy Jacoba. Również ciekawą postać, jednak po części dla mnie niezrozumiałą. Fenomenalnie się czyta o jego dzieciństwie, ot taki normalny chłopak. Ciekawe są fragmenty o jego nie do końca udanym małżeństwie. Autorka jak na dłoni podaje nam problemy, z którymi się boryka : zmiana w zachowaniu żony, która z uroczej niezależnej kobiety zmieniła się w podejrzliwego tyrana, tęsknota i wyrzuty sumienia po tym co spotkało Amy. Jacob w powieści był ofiarą. Dla mnie sam sobie na to zasłużył. Pewnie wielu czytelników znienawidzi Fionę, żonę Jacoba, za jej zachowanie. Ja ją rozumiem, pewnie zachowywałabym się tak samo jak mąż nie mówił by mi prawdy. Dlaczego Jacob trzymał w tajemnicy fakt, że w szkole miał dziewczynę? Że nadal ją odwiedza? Przecież to nic strasznego. W końcu o pierwszej miłości pamięta się zawsze. 

Jest to na pewno jedna z tych książek, które czyta się do białego rana. Fabułą dzięki balansowi między opisami a dialogami jest dość ciekawa. Zresztą sam motyw kobiety, która od kilkunastu lat jest w śpiączce jest dość ciekawy. Oczywiście wszystko to są spekulacje, w naszej książce Amy żyje w swoim własnym świecie. Ona też jest tutaj narratorką, jednak wszystko widzi z perspektywy nastolatki. Dla niej czas stanął w miejscu. Nie mijają lata, tylko godziny, zmieniają się ludzie, którzy ją odwiedzają jednak dziewczyna nie zdaje sobie sprawy , że już nie jest tą Amy, która chodzi do szkoły średniej. W tym czasie wiele się zmieniło. Jej ojczym założył nową rodzinę, matka umarła, przyjaciółki mają dzieci i swoje kariery. Tylko Amy tkwi na szpitalnym łóżku nie zdając sobie sprawy z upływu czasu. Ten motyw wywołał we mnie bezgraniczny smutek. Kiedyś chodząc do szpitala do babci, widziałam ludzi, których inni określali "Warzywami". Ich organizm funkcjonuje normalnie, jednak nie mają woli życia, tkwią w swoim własnym świecie. Zawsze się zastanawiałam co myślą, co czują. Ta książka daje nadzieję, że jednak są gdzieś obok nas, że nas słyszą. Badania doktora Haynesa mnie zafascynowały tak, że nawet postanowiłam je zgooglować. Może wy też sprobójecie.

Jak na debiut jest to naprawdę dobra książka. Widziałam, że autorka już wydała kolejny tom, więc teraz czekam na jego przetłumaczenie. Nie powiem, żeby powieść była jedna z lepszych jakie przeczytałam w moim życiu jednak na pewno długo ze mną zostanie. To jedna z tych, które zagoszczą na mojej półce ulubionych. Polecam