niedziela, 11 czerwca 2017

"13 powodów" Jay Asher

 Tytuł : "13 powodów"
 Autor : Jay Asher
 Wydawnictwo : Rebis
 Rok wydania : 2017
 Liczba stron : 272
 Tytuł oryginału : Thirteen Reasons Why



 Powód by otworzyć oczy


"13 powodów" książka napisana już kilka lat temu o której znów zrobiło się głośno za sprawą serialu telewizyjnego. Jestem fanką produkcji platformy Netflix, jednak z reguły nie zajmują mnie seriale wyprodukowane z myślą o młodzieży. By zaoszczędzić sobie rozczarowania postanowiłam najpierw sięgnąć po książkę. Lektura to rozwiała moje wszelkie wątpliwości i już jestem po kilku odcinkach serialu. Przeglądając komentarze w internecie zwróciłam uwagę, że książka albo jest obiektem nienawiści albo bezwarunkowej miłości. Ja plasuje się gdzieś powyżej środka. Na pewno jest to typowy page-turner od którego nie da się oderwać, jednak temat samobójstwa został niestety nieco zbagatelizowany i potraktowany po macoszemu co może okazać się niebezpieczne szczególnie, że po książkę sięgną w większości młodzi czytelnicy.

Clay po powrocie do domu w skrzynce na listy znajduje paczkę pełną kaset magnetofonowych. Są to
nagrania jego koleżanki ze szkoły, która kilka tygodni wcześniej popełniła samobójstwo. Clay postanawia przesłuchać je wszystkie i dowiedzieć się jakie były motywy dziewczyny. Kradnie swojemu przyjacielowi walkmana i wyrusza w miasto. Chodzi opuszczonymi ulicami i odwiedza miejsca zaznaczone na mapie wyrysowanej przez nastolatkę. Dopiero teraz odkrywa kim była Hannah i dlaczego odebrała sobie życie.

Pomysł na książkę jest z pewnością rewelacyjny i dodam, że innowacyjny, ja przynajmniej nie spotkałam się z czymś podobnym. Ważne jest również to, że książka porusza temat samobójstwa, które w dzisiejszych czasach nie dotyczy jednostek a dość sporego odsetka społeczeństwa. Jak do tej pory przeczytałam dwie książki tego autora i mogę powiedzieć, że ma on niesamowity dar do analizowania postaw i wcielania się w postaci młodych ludzi. Kolejny raz dostałam bohaterów z krwi i kości, takich wprost ze szkolnej ławy. Oczywiście nie powiem, że wszystkich polubiłam, jednak wynika to nie z faktu, że proces ich stworzenia był niedoskonały tylko z tego, że taka jest właśnie dzisiejsza młodzież, często bezmyślna, egocentryczna i samolubna. Jedyne co mnie denerwowało forma narracji. Na początku się zastanawiałam : o co tutaj chodzi? Prowadzone są tutaj dwa monologi wewnętrzne jednocześnie. Przemyślenia Claya przemieszane są z głosem Hannah sączącym się ze słuchawek. Jedyne co ich odróżnia to użycie kursywy. Wprowadza to zamieszanie do którego człowiek musi się stopniowo przyzwyczaić. Mi się to udało już w okolicach 50 strony.

Czytając tę książkę zastanawiałam się dlaczego Hannah popełniła samobójstwo, bo oczywiście rozwiązanie tej zagadki jest głównym tematem książki. Gdzieś w połowie zdałam sobie sprawę, że to nie o to w tym wszystkim chodzi. Nie chodzi o sam czyn, którego dopuściła się ta dziewczyna. Autor w swojej książce pokazuje nam realia amerykańskich szkół i profil młodzieży. To właśnie na tym powinniśmy się skupić. Od dawien dawna wiadomo, że dzieci są okrutne, prędzej mówią niż myślą. Potrafią ranić jak mało kto. Sami dobrze wiecie jakie rzeczy działy się w gimnazjach, przemoc wobec nauczycieli czy zabawy w słoneczko. Widać również Ameryka nie jest od tego wolna. Młodzież dorasta teraz zdecydowanie szybciej, chociażby dlatego Anglia i Irlandia zdecydowały się na obniżenie progu szkolnego do lat 5 a czasem 4. Możemy się spodziewać, że w szkołach ponadpodstawowych gdzie na małej powierzchni zgromadzonych są setki młodych ludzi znajdziemy wszystkie typy psychologiczne. Dlatego tak ważne jest żeby szkoła zatrudniała dobrych psychologów, którzy są świadomymi ludźmi z szeroko otwartymi oczami. Powinni oni reagować na nietypowe zachowania uczniów. Autor popełnił błąd (moim zdaniem kardynalny) pokazując szkolnych psychologów w negatywnym świetle. Książka ta jest skierowana do młodych ludzi, z których duża część ma problemy emocjonalne. Przynajmniej w szkole powinni się czuć bezpiecznie, powinni wiedzieć że tam otrzymają niezbędną pomoc. Tutaj autor pedagogów krytykuje a co zrobi czytelnik na granicy depresji? Zaufa znanemu i poczytnemu twórcy książek dla młodzieży. Zdecyduje się nie iść do pedagoga bo ta wizyta i tak w niczym nie pomoże. To jest bzdura. Wszystkie placówki oświatowe dbają o to by zwerbować doświadczoną kadrę, która wyczulona jest na problemy młodzieży. Więc jeśli macie jakieś problemy walcie do nich jak w dym.

Hannah bez wątpienia była nastolatką z problemami. Część osób zasugeruje, że większość z nich sama sobie wymyśliła lub po prostu wyolbrzymiła. Wiadomo z igły widły. Bo czyż problemem jest jak ktoś klepnie nastolatkę po tyłku by sprawdzić czy zasłużenie wygrała konkurs na najlepsze pośladki? Czy problemem jest, że wyolbrzymiane są plotki, od niewinnego pocałunku dzięki głuchemu telefonu doszło aż do dzikiej orgii? Moim zdaniem tak, jest to problemem. Nie każdy jest taki sam, jedne dziewczyny o bardziej odpornej psychice się uśmiechną i pójdą dalej, inne walecznie dadzą w nos broniąc swoich racji ale niestety jeszcze inne skończą tak jak Hannah. Powiedzmy to wprost, wydarzenia do których doszło w szkole doprowadziły do tego że dziewczyna wpadła w depresję. Szkoda tylko, że autor tego nie nazywa po imieniu. Depresja to poważna choroba dotykająca duży odsetek nastolatków. Niestety bardzo trudną ją zdiagnozować, a brak właściwej diagnozy może, jak w tym przypadku doprowadzić do nieszczęścia. Właśnie dlatego, że autor totalnie pominął wątek tej choroby nie udało mi się polubić Hannah. Z jednej strony ją zrozumiałam. Była bardzo delikatną młodą kobietą ze słabą psychiką dlatego też rówieśnicy doprowadzili ją do stanu w którym nie mogła ze sobą wytrzymać. Jednak czy samobójca jest aż tak wyrachowany, czy planuje wszystko z takim wyprzedzeniem, krok po kroku? Czy może był to jednak objaw choroby psychicznej dziewczyny. Jakim prawem Hannah zrzuciła winę na innych i jakim prawem ich upokorzyła w oczach znajomych? Trzynaście osób dostało taśmy, trzynastu osobom wmówiła, że są winne jej śmierci. To było okrutne i nieuzasadnione. Dlaczego Ci młodzi ludzie mieli się obwiniać do końca życia? Czy to była zemsta? Bo na pewno nie próba zwrócenia na siebie uwagi skoro dziewczyna już nie żyła. Zgoda, niektóre osoby powinny ponieść odpowiedzialność, nawet karną, za to co zrobiły, ale czemu wszystkich stawiać w jednym szeregu? Czy osoba która złapie kogoś za pośladki jest przestępcą równym mordercy? Właśnie ten brak balansu i rozróżnień mnie troszkę raził.

Moim zdaniem książę powinien przeczytać każdy młody człowiek tuż po ukończeniu szkoły podstawowej. Już od młodych lat powinniśmy się uczyć jak nasze czyny i zachowania mogą wpłynąć na innych ludzi. Coś co dla jednych może być zabawne innych zaboli. Młodzi ludzie nie mają takiego doświadczenia i wyczucia jak dorośli dlatego powinni kierować się rozwagą. Pomimo wad jest to mądra książka, która uczy empatii i otwiera oczy. Uczy by czasem przystanąć i się rozejrzeć, sprawdzić czy ktoś nie potrzebuje naszej pomocy. Ważną rzeczą jest również fakt, że książka zawiera wskazówki jak rozpoznać początki depresji. Czytajcie i otwórzcie oczy. Polecam