czwartek, 8 czerwca 2017

"Ty, ja i fejs" Jay Asher, Carolyn Mackler

 Tytuł : "Ty, ja i fejs"
 Autor : Jay Asher, Carolyn Mackler
 Wydawnictwo : Rebis
 Rok wydania : 2012
 Liczba stron : 370
 Tytuł oryginału : The Future Of Us


 Back to 90s


I kolejna książka młodzieżowa trafiła do mojej kolekcji. Jakiś czas temu przeczytałam "13 powodów" (recenzja już wkrótce na blogu) i powiem szczerze, była to jedna z lepszych młodzieżówek na jakie natrafiłam. Dlatego bardzo się ucieszyłam z możliwości zrecenzowania kolejnej książki tego autora, tym razem w tandemie. I tym razem się nie zawiodłam. Autorzy w cudowny sposób przenieśli mnie w czasy mojej młodości czyli lata 90. Uwielbiam książki z elementami fantasy, a jak są to podróże w czasie to dosłownie jestem wniebowzięta. Nastolatką już nie jestem jednak uważam, że nawet dorosły czytelnik może się doskonale bawić przy tej lekturze.

Jest rok 1996. Rodzice Emmy są rozwiedzeni, a dziewczyna mieszka pod jednym dachem z matką i
jej nowym partnerem. Pewnego dnia dostaje od ojca prezent : nowoczesny komputer. Jej przyjaciel Josh przynosi jej płytę z programem AOL, z darmowymi minutami dostępu do Internetu. Kiedy pierwszy raz loguje się do programu, po wpisaniu swojego imienia i nazwiska na ekranie pojawia się ikonka Facebooka. Dziewczyna nic nie wie o tym programie społecznościowym. Jej konto w rzeczywistości okazuje się kontem z przyszłości. Na monitorze wyświetlają się zdjęcia jej samej tylko 15 lat później. Dowiaduje się za kogo wyjdzie za mąż i jak będzie wyglądać jej przyszłość. Po krótkim czasie zdaje sobie sprawę, że jej uczynki w teraźniejszości mają na tę przyszłość wielki wpływ. Robi wszystko by wybrać dla siebie jak najlepszą opcję. Swoim odkryciem dzieli się ze swoim przyjacielem Joshem, który również jest zainteresowany tym by poznać kim się stanie.

Pomysł na książkę jest wprost rewelacyjny. Siadamy do komputera, logujemy się i widzimy jak będzie wyglądało nasze życie za kilkanaście lat. Smaczku dodaje również fakt, że w 1996 roku Internet dopiero raczkował a o Facebooku to nikt jeszcze nie śnił. Czy wy byście się oparli pokusie sprawdzenia co was czeka? Czy nie zrobilibyście wszystkiego co w waszej mocy by w końcu na ekranie zobaczyć samą sielankę? Nasi bohaterowie nie mogli się powstrzymać. Z początku traktowali to jak zabawę. Dopiero potem zdali sobie sprawę ze wszystkich konsekwencji i można powiedzieć, że to ich przerosło. Nie mamy tutaj do czynienia z prawdziwymi podróżami w czasie, ba nawet się nie ruszamy sprzed ekranu komputera. Nasza przyszłość rozgrywa się tuż przed naszymi oczami. Prawda, że fascynujące? Owszem ale i niebezpieczne. Ja odebrałam tę książkę jako swoistą przestrogę, przez uzależnieniem jakim może się okazać Internet. Ich zabawa wciągnęła bo była czymś nowym, do tej pory nieznanym. Teraz ludzie przed komputerem spędzają całe swoje życie często sobie nie zdając z tego sprawy. Podobnie jak nasi bohaterowie zapominają o teraźniejszości i własnym realnym życiu skupiając się na tym wirtualnym. A to może doprowadzić do katastrofy. 

Moje dzieciństwo przypadało właśnie na lata 90. Pamiętam jak tata przyniósł do domu nasz pierwszy komputer. Pamiętam długi kabel ciągnący się od gniazdka w przedpokoju i ten niezapomniany dźwięk wybierania numeru by połączyć się z Internetem, nawet sam numer pamiętam. Wtedy można było czekać godzinami. Człowiek patrzył w ekran aż zaświeciły się ikonki komputerków. A te rachunki telefoniczne? Walkmany, discmany i muzykę na krążkach audio? Czytając tę książkę zastanawiałam się czy trafi ona do dzisiejszej młodzieży. Ludzie urodzeni po 2000 roku mogą już takich rzeczy nie pamiętać, no chyba że z wycieczki do muzeum starych technologii. Tak samo jak mi ciężko jest sobie wyobrazić komputery które zajmowały cały pokój. Wydaje mi się, że był to ostatni dzwonek na wydanie tej powieści, jeśli nastąpiłoby to kilka czy  kilkanaście lat potem ciężko by było znaleźć jej odbiorców. Dla mnie jednak był to wspaniały powrót do przeszłości, za którym autorom gorąco dziękuję.

Choć notka wydawnicza tego nie sugeruje, tytuł ten jest wspaniałą opowieścią o przyjaźni. Nie wiem czemu ale jak czytam książki, których fabuła jest osadzona w stanach zjednoczonych to wszystko wydaje się jakieś prawdziwsze, bardziej realne. Może to dlatego, że jestem przyzwyczajona do amerykańskiego stylu życia, tak opiewanego w naszej rodzimej telewizji. Wychowana zostałam na serialu Beverly Hills (teraz są pewnie inne odpowiedniki) i to właśnie z niego uczyłam się definicji przyjaźni. W tej książce poznajemy czwórkę przyjaciół, którzy oddaliby za siebie życie. Bardziej uważny czytelnik może się czepiać, że pomimo wszystkiego cechuje ich egoizm, są zazdrośni i kłótliwi jednak nie powinniśmy zapominać, że mamy do czynienia z bądź co bądź ale nastolatkami. Czy my sami w tym wieku wykazywaliśmy się nadmiernym altruizmem? Czy nie zazdrościliśmy kolegom lepszego roweru czy zegarka? Takie są prawa młodości. Ja tę czwórkę pokochałam z całego serca i w duchu życzyłam im wszystkiego dobrego, szczególnie że koniec końców okazali się naprawdę mądrymi, rozważnymi i sympatycznymi ludźmi. 

Książka nie porusza tak poważnego tematu jak "13 powodów", jest napisana również innym językiem, różni się również gatunkowo dlatego uważam, że nie powinno się porównywać tych dwóch tytułów. "Ty, ja i fejs" to słodko gorzka powieść, która pomimo dość ckliwej okładki i klasyfikacji
gatunkowej nadaje się dla czytelników w każdym wieku. Uświadamia nas, że czasem nie warto znać przyszłości. Lepiej skupić się na tym co jest tu i teraz bo bardzo łatwo jest to wszystko stracić. Gorąco polecam.


Za możliwość przeczytania książki i napisania recenzji gorąco dziękuję wydawnictwu :